`

Tak działa szpital kilka kilometrów od frontu. "Lekarze praktycznie tu mieszkają"

2 min. czytania
05.10.2023 18:17
Obserwuj nas na Google

Jak działa szpital znajdujący się zaledwie kilka kilometrów od linii frontu w Donbasie? Ranni trafiają tam niemal bez przerwy, w placówce brakuje lekarzy, a ci, którzy jeszcze w niej zostali, praktycznie tam mieszkają. Miłosz Gocłowski, reporter Radia ZET, odwiedził szpital i pokazał, jak wygląda tamtejsza codzienność.

Szpital w Donbasie
fot. Radio ZET

Piekło, jakim jest wojna w Ukrainie, to nie tylko walki na froncie, ale także szpitale. Placówki medyczne, w których jak na dłoni widać cierpnie ludzi, w dużej mierze cywilów, którzy stracili zdrowie w rosyjskich nalotach. 

Wojna na Ukrainie. Tak wygląda codzienność w szpitalu w Donbasie

Reporter Radia ZET nasz specjalny wysłannik do Ukrainy Miłosz Gocłowski odwiedził szpital w Donbasie, działający zaledwie kilka kilometrów od linii frontu. Placówka leży w mieście, które od samego początku inwazji jest ostrzeliwane przez wroga.

Dmytro, jeden z chirurgów pracujących w szpitalu, powiedział, że tylko w zeszłym miesiącu do szpitala trafiło 24 rannych, a w ostatni poniedziałek kolejnych czworo.

Redakcja poleca

- Praktycznie wszystkie obrażenia to te, spowodowane wybuchami min lub odłamków. Są to rany kończyn, rany tułowia. 21 września dwie rakiety "Iskander" uderzyły w dwa dwupiętrowe budynki. Kilka osób zginęło, a 21 zostało rannych. Wszyscy trafili do naszego szpitala.  Jeden z nich zmarł podczas transportu, reszta otrzymuje pomoc u nas - powiedział. 

Dodał też, że szpital jest jedną z trzech placówek w regionie. - Realnie obsługujemy około 60 kilometrów linii frontu - mówił Dmytro. Zobaczcie na własne oczy, jak wygląda codzienność w placówce w nagraniu, którego autorem jest Tomasz Chaciński.

Oglądaj

"Nie powinno tak być"

Mykola, który pracuje w szpitalu, powiedział reporterowi Radia ZET, że "najbardziej brakuje lekarzy". - Jest ich bardzo mało. Pracujemy całymi dniami. Lekarze praktycznie mieszkają w szpitalu - mówił. 

Zapytany o to, "czy się nie boi", odpowiedział: Oczywiście, że się boimy, ale najgorsze jest to, że się przyzwyczajasz". - Przez pierwszy miesiąc żyjesz w strachu, a potem przywykasz, chociaż nie powinno tak być - mówił. 

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET