Ujawniono, co się dzieje z wagnerowcami. To już totalny absurd

2 min. czytania
20.10.2023 12:44
Obserwuj nas na Google

Najemnicy z Grupy Wagnera, w tym osądzeni za wyjątkowo bestialskie zbrodnie, wygłaszają w rosyjskich szkołach prelekcje i zostają ich patronami – poinformował w piątek portal Radia Swoboda.

Grupa Wagnera
fot. Radio Swoboda

W jednej ze szkół średnich w położonym w europejskiej części Rosji Niżnym Nowogrodzie uczniowie siódmej klasy wysłuchali pogadanki z najemnikiem Grupy Wagnera, który opowiadał dzieciom o wojnie w Ukrainie. Wcześniej prelegent Aleksandr Rasprawin (kryptonim wojenny "Kombajnista") był dwukrotnie skazany za morderstwo (zabił m.in. własnego dziadka), a na wojnę został zwerbowany podczas odsiadywania wyroku. W zamian za udział w działaniach zbrojnych w Ukrainie obiecano mu ułaskawienie (w momencie werbunku odsiadywał wyrok 11 lat pozbawienia wolności za zabicie kolegi, którego 40 razy dźgnął nożem).

Rasprawin demonstrował dzieciom przenośny system rakiet przeciwpancernych i opowiadał o swoich bohaterskich czynach, m.in. o tym, jak odbił z ukraińskiej niewoli szesnastu rosyjskich żołnierzy. Po spotkaniu szkoła napisała na swoim profilu w jednej z sieci społecznościowych, że było ono "super" i że "uczniom bardzo się podobało".

Redakcja poleca

Rosja. Wagnerowcy zostają patronami szkół

Portal The Insider poinformował natomiast, że od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji co najmniej 60 szkół w całej Rosji zyskało patronów, którymi są lub byli rosyjscy żołnierze walczący w Ukrainie. Wśród nich są wagnerowcy skazani wcześniej za morderstwa, gwałty i rabunki. Podano kilka przykładów. Szkoła nr 27 w Machaczkale (stolicy Dagestanu) zyskała nowego patrona w postaci dowódcy brygady czołgowej Tharo Abatajewa. Dowodzony przez niego oddział rozstrzeliwał cywilów na początku wojny w obwodzie kijowskim, a następnie palił ich samochody, by ukryć ślady zbrodni.

Szkoła nr 14 we Władywostoku na rosyjskim Dalekim Wschodzie zyskała imię Jewgienija Orłowa, najemnika z Grupy Wagnera, który wsławił się wydaniem autobiograficznej książki opisującej swój udział w działaniach zbrojnych w Ukrainie, w Syrii i w Libii. W książce opisał wiele przypadków stosowania przemocy i mordowania ludzi.

Szkołę nr 9 we Włodzimierzu - mieście obwodowym w europejskiej części Rosji - nazwano na cześć generała Romana Kutuzowa, który znany był z tego, że swoich żołnierzy traktował jako mięso armatnie, świadomie posyłając ich na śmierć. W tym samym mieście generała uhonorowano ulicą i skwerem jego imienia, został też patronem jednej ze szkół w okupowanym przez Rosjan Mariupolu. "Obok szkoły postawiono również wykonane z brązu popiersie Kutuzowa" – pisze The Insider.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET