Nazwą karalucha imieniem twojego eks. Słynna usługa zoo powraca
Ogród zoologiczny w San Antonio poinformował o kolejnej edycji charytatywnego przedsięwzięcia, z którego placówka zasłynęła jakiś czas temu. Pracownicy obiecują odwiedzającym… nazwanie karaluchów imionami byłych partnerów. Stworzenia zostaną pożarte w Walentynki przez mieszkańców zoo. „Światowy fenomen powraca” – poinformowano na Facebooku.
- Zoo w San Antonio pozwoli każdej osobie, która przekaże darowiznę, nazwać karalucha, warzywo lub szczura imieniem byłego partnera
- Nazwani w ten sposób nieszczęśnicy zostaną walentynkową przekąską dla mieszkańców zoo
- W mediach ogrodu zoologicznego będzie można oglądać transmitowane na żywo wydarzenie
Karaluch, szczur lub warzywo o imieniu byłego partnera. „Zemścij się”
Zoo w San Antonio w stanie Teksas poinformowało o kolejnej odsłonie corocznej zbiórki pomocowej. „Światowy fenomen powraca” – poinformowano w facebookowym poście, zapowiadając powrót przedsięwzięcia o wdzięcznej nazwie „Cry Me A Cockroach” (nieprzetłumaczalna na język polski gra słów, stworzona na bazie idiomu „cry me a river” – „wypłacz mi rzekę łez”. Zwrot oznacza mniej więcej „płacz tyle, ile chcesz, ale to i tak nic nie zmieni”. Słowo „river” zamieniono na „cockroach”, czyli „karaluch” – przyp. red.). W tegorocznym sezonie walentynkowym ogród zoologiczny po raz kolejny pozwoli odwiedzającym nazwać karaluchy imionami byłych partnerów. W ofercie do nazwania znalazły się również gryzonie i warzywa.
Placówka przekazała stworzoną z przymrużeniem oka instrukcję postępowania:
- Wejdź w związek.
- Zrujnuj ten związek.
- Zemścij się. Odwiedź witrynę sazoo.com, wybierz karalucha, warzywo lub szczura, nazwij wybór imieniem ekspartnera. Możesz zrobić to anonimowo, a nawet wysłać to mailem do „eksa”.
Przy każdej opcji nadania imienia umieszczono też przycisk przekazania darowizny. „Każdy datek wspiera naszą misję zapewnienia przyszłości dzikiej przyrodzie w Teksasie i na całym świecie” – podkreśla zoo w San Antonio. Wszyscy nazwani nieszczęśnicy zostaną walentynkową przekąską dla mieszkańców zoo.
10 dolarów za nazwanie karalucha imieniem eksa. Takie atrakcje przewidziano
W witrynie internetowej ogrodu zoologicznego San Antonio umieszczono rozpiskę cenową darowizn. „10 dolarów za karalucha; 25 dolarów za gryzonia (dostępne są również warzywa za 5 dolarów)”. Osoby, które przekażą w ramach akcji swoje datki, otrzymają wirtualną kartkę walentynkową oraz nagranie przedstawiające jednego z mieszkańców zoo.
Akcja karmienia mieszkańców teksańskiej placówki karaluchami, gryzoniami i warzywami nazwanymi imionami byłych partnerów w Walentynki będzie transmitowana na żywo na kontach zoo w San Antonio w mediach społecznościowych.
Źródło: Radio ZET/sazoo.org
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET