Samochód dryfował w rzece. Po chwili zatonął
Do niecodziennej sytuacji doszło w Toruniu. Zaparkowany nad Wisłą samochód stoczył się do rzeki. Auto początkowo dryfowało na wodzie, po czym zatonęło. W momencie zdarzenia w samochodzie nikogo nie było. Ostatecznie pojazd został wyciągnięty na brzeg po kilku godzinach.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Samochód zatonął w Wiśle w Toruniu
Do zdarzenia doszło w niedzielę 4 sierpnia po godzinie 8:00 rano. Toruńscy strażacy otrzymali zgłoszenie o samochodzie dryfującym w Wiśle. Portal Wirtualny Toruń nieoficjalnie ustalił, że osobowa skoda należała do jednego z rybaków, który zaparkował w pobliżu. Powodem stoczenia się do rzeki miała być awaria hamulców.
Konieczne było użycie ciężkiego sprzętu
Samochód na powierzchni dryfował przez około 20 metrów, po czym zatonął. Na szczęście w momencie zdarzenia w aucie nikogo nie było. Na miejsce zadysponowano Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą z Torunia, lokalny WOPR, Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Bydgoszczy i Włocławka, ciężki pojazd SCRt Mega-City ze Żnina oraz oficera operacyjnego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.
Wydobycie samochodu z rzeki nie było łatwe. Ratownicy WOPR musieli namierzyć auto za pomocą echosondy. Znajdowało się po stronie lewego brzegu Wisły, na wysokości ulicy Zagrodowej w Małej Nieszawce. Pracę utrudniał dodatkowo silny nurt rzeki, dlatego potrzebne było ściągnięcie ciężkiego sprzętu. Ostatecznie samochód udało się wyłowić dopiero około godziny 15:30, a całą akcję zakończono około godziny 16:00. Również w niedzielę w Toruniu doszło do innego niebezpiecznego zdarzenia z udziałem samochodu. 19-letni kierowca stracił panowanie nad kierownicą i wjechał przez ścianę na siłownię. Było już po godzinach otwarcia, więc nikomu nic się nie stało.
Źródło: Radio ZET / KM PSP Toruń / WOPR Toruń / Wirtualny Toruń