Fatalna pomyłka w domu pogrzebowym. "Jesteśmy w szoku"

2 min. czytania
14.11.2025 12:17
Obserwuj nas na Google

Jak podało TVN24, w jednym z domów pogrzebowych we Wrocławiu doszło do fatalnej pomyłki. W trumnie bliscy zmarłego zobaczyli ciało obcego mężczyzny. Był ubrany w rzeczy ich bliskiego. Wezwano policję.

Zakład pogrzebowy
fot. Wojciech Olkusnik/East News - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Fatalny błąd w domu pogrzebowym we Wrocławiu – rodzina odkryła obce ciało w trumnie.
  • Na miejsce wezwano policję, rodzina była zszokowana całym zdarzeniem.
  • Policja potwierdziła otrzymanie zgłoszenia, teraz strony będą próbowały dojść do porozumienia.

Szokujący błąd w domu pogrzebowym we Wrocławiu

O nietypowej sytuacji, do której doszło w czwartek (13 listopada) w jednym z zakładów pogrzebowych we Wrocławiu, poinformował portal TVN24. Podczas ostatniego pożegnania rodzina zmarłego odkryła, że w trumnie znajduje się ciało obcego mężczyzny. Był ubrany w rzeczy należące do ich bliskiego. Na miejsce wezwano policję. Sprawą zajęła się również prokuratura. 

Pani Patrycja, córka zmarłego, poinformowała, że jej ojciec odszedł 7 listopada. Zmarł na nowotwór. W czwartek miało odbyć się ostatnie pożegnanie i kremacja, a następnego dnia - o godzinie 12:00 - pogrzeb. - Przyjechaliśmy na godzinę 12:00. Weszliśmy do tej kapliczki, gdzie została wystawiona trumna, a tam okazało się, że nie leży tato, lecz duży, wysoki mężczyzna ubrany w ubrania naszego taty - przekazała w rozmowie z TVN24 pani Patrycja, córka zmarłego.

"Jesteśmy w szoku"

Rodzina natychmiast zaalarmowała pracownicę zakładu pogrzebowego, która stwierdziła jednak, że to niemożliwe. Po kilku minutach na miejsce wezwano policję. - Tato został nam wystawiony po około 40 minutach, bo na szczęście nie został pochowany w innym grobie. Nie wiem, kogo byśmy żegnali. Teraz Bogu dziękuję, że myśmy chcieli zidentyfikować ciało wcześniej, że poprosiliśmy o otwarcie tej trumny. Jesteśmy w szoku, jak można było pomylić ciała - dodała córka zmarłego w rozmowie z TVN24. 

Redakcja poleca

Cała sytuacja była dla rodziny ogromnym szokiem. Córka zmarłego, pani Patrycja dodała: "nie byliśmy emocjonalnie w stanie się skupić na tym, żeby pożegnać tatę". Policja potwierdziła, że doszło do takiej sytuacji. O sprawie została powiadomiona prokuratura, sporządzona została notatka urzędowa. Strony będą próbowały znaleźć porozumienie.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET