Nawet 2500 zł do zapłaty. We Wrocławiu wkrótce posypią się mandaty?
Lada dzień mogą posypać się mandaty dla kierowców na alei Sobieskiego we Wrocławiu. Odcinkowy pomiar prędkości w tym miejscu jest już gotowy. Przewieziono już tam całą aparaturę potrzebną do jego działania.
Wrocław. Na alei Sobieskiego posypią się mandaty?
Jak podaje Radio Wrocław, urządzenia zostały rozmieszczone na dwóch końcach 2,5-kilometrowego odcinka wzdłuż alei Sobieskiego we Wrocławiu. Jest określony czas na przejazd samochodu od początku do końca bramek pomiarowych - jeżeli będzie on krótszy, to kierowca otrzyma automatyczne wezwanie do zapłaty. Warto podkreślić, że aktualnie za przekroczenie dopuszczanej prędkości o 10 km/h można otrzymać 50 zł kary. Jeżeli jednak kierowca będzie jechał o ponad 70 km/h za szybko, to grozi mu mandat w wysokości 2500 zł (5000 zł przy ponownym popełnieniu tego samego wykroczenia, tzw. recydywy).
Wrocławianie: "To wprowadzanie kierowców w błąd"
Odcinkowy pomiar prędkości na alei Sobieskiego we Wrocławiu wystartuje lada dzień, jednak część kierowców już teraz jest zdezorientowana widokiem żółtych kamer wycelowanych prosto w ich pojazdy. "Skoro to jeszcze nie działa, to na jakiej podstawie znaki zostały odsłonięte? Jest to wprowadzanie kierowców w błąd" - napisał jeden z internautów. Wątpliwości niektórych wrocławian budzi również sposób działania całego systemu.
Na 2,5-kilometrowym odcinku każdy pojazd będzie miał mierzony czas przejazdu od punktu "a" do punktu "b". Jeśli ten czas będzie krótszy niż czas zgodny z przepisową jazdą, wówczas kierowca otrzyma mandat. "2500 zł za 2500 m za szybkiej jazdy... Ładny przelicznik", "Trochę bez sensu... Skoro duża cześć osób i tak zjeżdża w prawo lub lewo za lukami....", "Jeździmy, ale jako że jesteśmy z Psiego Pola, to pomiar nas nie dotyczy - zjeżdżając na Rondo Lotników, omijamy bramkę końcową. Zresztą i tak w tych korkach średnia wyszłaby z 10 km/h" - komentują internauci.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET