Radni nie chcą odwołania Jacka Sutryka? "Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna"

2 min. czytania
20.12.2024 09:49
Obserwuj nas na Google

Jak wynika z głosowania, które odbyło się na czwartkowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia, tylko siedmioro radnych chce odwołania Jacka Sutryka z urzędu. Projekt został przygotowany przez radnych PiS w związku z prokuratorskimi zarzutami, które usłyszał prezydent miasta. Chodzi o aferę Collegium Humanum. 

Sesja Rady Miejskiej Wrocławia
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Wrocław. Radni PiS chcą odwołania Jacka Sutryka

Radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli projekt apelu do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka o podjęcie decyzji o zrzeczeniu się mandatu. Ma to związek z prokuratorskimi zarzutami, jakie usłyszał Sutryk w związku z aferą Collegium Humanum. Chodzi m.in. o posłużenie się dyplomem MBA w celu zasiadania w radach nadzorczych i wyłudzenia pieniędzy, a także wręczenie korzyści majątkowej byłemu rektorowi Collegium Humanum. Już w listopadzie - po zatrzymaniu Sutryka przez CBA - w stolicy Dolnego Śląska wybuchła gorliwa dyskusja na temat jego ewentualnej dymisji. - Jacek Sutryk powinien się podać do natychmiastowej dymisji! Wrocław zasługuje na uczciwego prezydenta. Skupionego na mieście, a nie na sobie. Skupionego na wszystkich wrocławianach, a nie tylko na tych ze swojej ekipy - stwierdził wówczas Tomasz Owczarek, założyciel Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego.

"Uważamy, że obecna sytuacja, w której najwyższy przedstawiciel miasta został zatrzymany, a następnie postawiono mu zarzuty popełnienia przestępstwa, jest absolutnie niedopuszczalna i wymaga podjęcia odpowiednich kroków w celu przywrócenia spokoju i stabilności w funkcjonowaniu miasta" - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały. Apel miał zostać zgłoszony już podczas ubiegłej sesji, ale przeszkodziły procedury. Podczas czwartkowej sesji Sutryk był nieobecny, broniła go wiceprezydentka Renata Granowska. - Nie wyobrażam sobie, żeby tu na tej sali wydawać wyroki na któregoś z nas. Tak nie można. Niech sprawa toczy się zgodnie z tym, jak ma się toczyć - oznajmiła.

Redakcja poleca

 - Kwestia postawienia zarzutów przelała czarę goryczy - mówił Łukasz Kasztelowicz, radny PiS. - Postawione zarzuty nie przełamują domniemania niewinności, ale od osoby publicznej wymagamy czegoś więcej. Prezydent milczy, boi się radnych i nie przychodzi na sesję budżetową. Boi się powiedzieć, dlaczego jest osobą niewinną. Inaczej by to wyglądało, gdyby wyjaśnił wrocławianom, że zarzuty są absurdalne, że chodził na zajęcia. Role prezydenta przejęła pani pierwsza wiceprezydent. Słyszymy, że prezydent jest chory, ale widzimy zdjęcia z imprez - dodał. 

Dymisja Sutryka - będzie referendum?

Ostatecznie projekt apelu do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka o podjęcie decyzji o zrzeczeniu się mandatu przepadł w głosowaniu. "Za" było 7 radnych, przy 20 głosach "przeciw" i 6 wstrzymujących się. - Jak pokazało głosowanie ws. apelu do prezydenta Sutryka o podanie się do dymisji, może on liczyć już tylko na 20 pewnych głosów w radzie na 37 radnych. To znacznie mniej niż głosów za budżetem dla Wrocławia... Beton powoli kruszeje - ocenił Kasztelowicz. W rozmowie z PAP radny PiS powiedział, że w przyszłym roku nadal będzie próbował odwołać Sutryka. Na następnej sesji zamierza złożyć wniosek o referendum w tej sprawie. - A jeśli nie przejdzie? Już teraz obmyślamy, co dalej. Jest jeszcze kwestia referendum obywatelskiego, ale to też jest wyzwanie. Trzeba będzie zebrać 50 tys. głosów Wrocławian w dwa miesiące, to nie jest takie proste wbrew pozorom - stwierdził Kasztelowicz. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET