Zamknij

Katastrofa „narodowej zbiórki” na Pałac Saski. Wpłaciło 95 osób

05.10.2022 12:13

Odbudowa Pałacu Saskiego ma kosztować około 2,5 mld zł. Część środków miała pochodzić z „narodowej zbiórki”, czyli darowizn odliczanych od podatku PIT. Wirtualna Polska ustaliła w Ministerstwie Finansów, że z ulgi w 2021 roku skorzystało 95 osób z ponad 20 mln płacących podatek dochodowy. Akcja promocyjna kosztowała 3,2 mln zł, zebrano 150 000 zł.

Mateusz Morawiecki
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News

Odbudowa Pałacu Saskiego, zniszczonego podczas II wojny światowej, to symboliczne podnoszenie Polski z ruin – przekonywali politycy PiS. Rząd podkreślał, że decyzja o rekonstrukcji była „długo oczekiwana” przez Polaków. Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, podczas uroczystości powołania Rady Odbudowy Pałacu we wrześniu 2020 roku zapewnił, że to „inwestycja od lat wyczekiwana, wymarzona, żywa w sercach Polaków”.

Polacy zdają się mieć inne zdanie: mimo akcji promocyjnej toczonej w telewizji, radiu i czasopismach serca i portfele podatników nie otworzyły się na inwestycję. Jak przyznał resort finansów, w całej Polsce z możliwości odliczenia darowizny na odbudowę pałacu skorzystało zaledwie 95 osób, deklarując że wpłaciło łącznie 150 000 zł. Niewykluczone, że część darczyńców nie zdecydowała się na skorzystanie z prawa do odliczenia przekazanej kwoty od dochodu, biorąc jednak pod uwagę, że podatki płaci w Polsce ponad 20 mln osób, odzew na ogłaszaną jako wyczekiwaną przez Polaków akcję można ocenić na katastrofalnie niski.

- Nigdy nie były prowadzone żadne działania promocyjne ani informacyjne, dotyczące możliwości odliczenia od dochodu darowizny na odbudowę Pałacu. Na stronie internetowej Spółki umieszczona jest informacja o możliwości wsparcia inwestycji darowizną, nie była jednak nigdy jakkolwiek promowana. Podsumowując, nie jest prawdą, iż prowadzona była jakakolwiek „narodowa zbiórka” na rzecz odbudowy Pałacu Saskiego. Jako niezaistniała, nie mogła więc „zakończyć się klapą” - skomentował informacje Wirtualnej Polski Jan Edmund Kowalski, prezes zarządu spółki Pałac Saski. Pełna treść oświadczenia znajduje się pod koniec artykułu.

Na odbudowę Pałacu Saskiego wpłacono 150 000 zł. Wystarczyło na 5 pensji prezesa

Pałac Saski po odbudowie ma stać się symbolem polskiej niepodległości – przekonywał rząd. Wokół inwestycji pojawiło się jednak wiele wątpliwości. Do przeprowadzenia inwestycji powołano bowiem spółkę celową, która nie będzie musiała przestrzegać przepisów o zamówienia publicznych. Według szacunków, odbudowa pałacu wraz z okolicznymi budynkami ma pochłonąć 2,453 mld zł. To kwota podana w 2021 roku, która zapewne z powodu inflacji stała się znacznie wyższa.

Jednym ze sposobów na sfinansowanie odbudowy miała być „narodowa zbiórka” funduszy. Polacy pokazywali wcześniej, że stać ich na zryw w celu odtworzenia najważniejszych gmachów i pomników w państwie: w taki sposób odbudowano Zamek Królewski i pomnik Fryderyka Chopina w Warszawie.

- Prawda jest taka, że ta odbudowa dawno powinna nastąpić. Ale polskie państwo cały czas przed laty podnosiło się z ruin, Warszawa podnosiła się z ruin, były inne potrzeby inwestycyjne. Potem Polska odbudowywała się na nowo po komunizmie, gospodarce rynkowej. Teraz dopiero śmiało możemy powiedzieć, że staje się państwem, które rzeczywiście wchodzi do ligi państw zamożnych. Także dzięki mądrej polityce, która prowadzona jest w ostatnich latach, za którą ogromnie dziękuję większości parlamentarnej i panu premierowi – stwierdził Andrzej Duda po podpisaniu ustawy o odbudowie pałacu.

Polacy nie chcą płacić za odbudowę Pałacu Saskiego. Tylko 95 wpłat

W deklaracji PIT za 2021 roku pojawiła się nowa ulga: odpisania od podatku darowizny na spółkę Skarbu Państwa, która ma zająć się „przygotowaniem i realizacją inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie”. Łączna wartość możliwych do odliczenia darowizn nie mogła przekroczyć 6 procent wartości dochodu podatnika. Wirtualnej Polsce udało się dowiedzieć, ilu podatników faktycznie skorzystało z tej opcji.

„Zgodnie z danymi wynikającymi z rozliczenia podatku PIT za 2021 r. 95 podatników dokonało odliczenia darowizny przekazanej na cele odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Bruhla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie, o których mowa w art. 26 ust. 1 pkt 9 lit. e ustawy PIT, w łącznej kwocie 150 tys. zł” – poinformowało Ministerstwo Finansów.

Z wyliczeń WP wynika, że przekazane darowizny to zaledwie 0,006 procent szacowanych kosztów odbudowy. 150 000 zł to także pięciomiesięczne wynagrodzenie członka zarządu państwowej spółki „Pałac Saski”. Jest ich trzech, każdy pobiera „pięciokrotność średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat z zysku w IV kwartale poprzedniego roku". Oznacza to, że ich stałe wynagrodzenie to około 31,1 tys. zł miesięcznie.

Do tego dochodzi jeszcze premia wynagrodzenie zmienne, zależne od stopnia realizacji wyznaczonych na dany rok celów. Maksymalnie może ono wynieść 50 procent wynagrodzenia stałego. Maksymalne roczne zarobki członka zarządu spółki „Pałac Saski” mogą więc wynieść w 2022 roku 560 tys. zł.

Sejm przyjął w 2021 roku przygotowaną przez Kancelarię Prezydenta RP specustawę, która stwierdza, że odtworzenie zabudowy będzie inwestycją celu publicznego i w latach 2021 – 2030 pochłonie około 2,4 mld zł. Prawo wywołało kontrowersje, gdyż zlecenia na odbudowę i przeprowadzenie prac ma być zlecane bez przetargów, na podstawie decyzji wydawanej przez zarząd spółki celowej. W specustawie zastrzeżono ponadto, że odbudowa gmachów ma być wyjęta spod nadzoru służb konserwatora zabytków i przepisów prawa budowlanego.

Według projektu odtworzony Pałac Brühla ma stać się siedzibą Senatu, kamienice służyć Urzędowi Wojewódzkiemu, a Pałac Saski „innym podmiotom prowadzącym działalność kulturalną, edukacyjną lub społecznie użyteczną”.

Spółka Pałac Saski odniosła się do informacji podanych przez Wirtualną Polskę przysyłając oświadczenie prezesa zarządu Jana Edmunda Kowalskiego:

1. Inwestycja pn. „Odbudowa zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego” nie jest realizowana ze środków pochodzących ze zbiórki publicznej, a z funduszy zagwarantowanych z budżetu Państwa na mocy ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie z dnia 11 sierpnia 2022 r.

W ramach tych działań przeprowadzono m.in. we wrześniu 2021 roku badania opinii publicznej na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków. Wykazały one, że 46 procent Polaków określa się jako "zwolennicy" lub "raczej zwolennicy" odbudowy pałacu Saskiego. „Przeciwnikami” lub „raczej przeciwnikami" nazwało się jedynie 19 procent badanych. To jedyny możliwy sposób zbadania poparcia idei odbudowy – kuriozalnym jest ocenianie go na podstawie popularności zbiórki, która… nigdy nie została ogłoszona.

2. Nigdy nie były prowadzone żadne działania promocyjne ani informacyjne, dotyczące możliwości odliczenia od dochodu darowizny na odbudowę Pałacu.

3. Działania informacyjne, które prowadzone były przez Biuro Programu Niepodległa (2021) oraz przez spółkę Pałac Saski sp. z o.o. (2022) nie dotyczyły w żadnej mierze możliwości wpłaty darowizny oraz jej odliczania od dochodu, a jedynie wartości kulturalnej i historycznej rozpoczynanego przedsięwzięcia odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie.
Na stronie internetowej Spółki umieszczona jest informacja o możliwości wsparcia inwestycji darowizną, nie była jednak nigdy jakkolwiek promowana.
Podsumowując, nie jest prawdą, iż prowadzona była jakakolwiek „narodowa zbiórka” na rzecz odbudowy Pałacu Saskiego. Jako niezaistniała, nie mogła więc „zakończyć się klapą”.

4. W artykule znajdujemy też liczne inne przykłady braku rzetelności. „Nie wiadomo, ile kosztowały” - pisze Autorka twierdząc, iż Spółka chciała kupić cztery samochody. Gdyby zechciała się z nami skontaktować przed publikacją artykułu, dowiedziałaby się, że nigdy nie planowaliśmy kupić czterech samochodów, a jeden. Podobnie, poinformowalibyśmy ją, że Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku to inna uczelnia, niż Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, a zarobki rzędu 4400-4850 zł to nie 6200-6800 zł. Chętnie opowiedzielibyśmy też o tym, kiedy zostały zburzone kamienice przy ul. Królewskiej oraz o debacie na temat odbudowy zachodniej pierzei placu Piłsudskiego, która powracała nie przez 20 lat, a ponad 70. Niestety, Autorka nie dała nam tej możliwości, bowiem nie zechciała się z nami skontaktować.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska