`

Co jedzą dzieci w salach zabaw? Nieprawidłowości w niemal 90 proc. lokali

3 min. czytania
04.06.2025 12:28
Obserwuj nas na Google

Rodzice maluchów chętnie korzystają z sal zabaw, m.in. organizując w nich urodzinowe przyjęcia. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła jakość jedzenia w takich miejscach. Jak napisano: zdarzały się przypadki podmiany składników w daniach i deserach na inne, często tańsze surowce. Publikujemy raport. 

Kontrola sal zabaw. Co naprawdę jedzą maluchy?
fot. EastNews
  • Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych ujawniła nieprawidłowości w salach zabaw. 
  • Dotyczą one niemal 90 proc. sprawdzanych lokali.
  • Co jedzą nasze dzieci? Można się zdziwić. 

Jakość jedzenia w salach zabaw dla dzieci pozostawia wiele do życzenia

Sale zabaw to ulubione miejsca spotkań przedszkolaków. Oprócz zabawy, w takich miejscach czeka na dzieci jedzenie: zwykle są to frytki, nuggetsy, hamburgery oraz słodkie przekąski czy ciasta. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła, co jedzą dzieci w takich miejscach. Kontrola jakości dań i deserów była przeprowadzona w 2024 roku, w 85 punktach gastronomicznych mieszczących się w salach zabaw na terenie całego kraju. Łącznie pobrano próbki do badań laboratoryjnych 66 partii dań i deserów. Aż w 73 lokalizacjach (85,9 proc. skontrolowanych) ujawnione zostały nieprawidłowości.

Co sprawdzali inspektorzy? Pod uwagę brano m.in. to, czy informacje o daniach i deserach są rzetelne i przekazywane w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami prawa. Zostały pobrane próbki do badań laboratoryjnych, a podczas kontroli zweryfikowano cechy organoleptyczne sprawdzanych produktów.

Stwierdzono m.in:

  • zupełny brak informacji o składnikach potraw, w tym alergenach;
  • brak informacji o producencie dań i deserów;
  • brak informacji o gatunku mięsa użytego do przygotowanych dań;
  • obecność substytutów sera, jogurtu i śmietany z tłuszczem roślinnym -  na pizzy, która miała zawierać ser mozzarella; w sosie do burgera opisywanym jako „z jogurtem" oraz w „rurkach ze śmietaną”;
  • stosowanie sera sałatkowego w kostce zamiast wymienionego w wykazie składników sałatki greckiej „sera feta”, produktu o chronionej nazwie pochodzenia, produkowanego w Grecji z mleka owczego lub mieszanki mleka owczego i koziego;
  • sprzedaż burgerów, przygotowanych z bułek głęboko mrożonych, z dodatkiem środka do przetwarzania mąki (kwasu askorbinowego), określanych jako „kraftowa bułka pszenna”;
  • podanie wyłącznie nazwy fantazyjnej deseru, która uniemożliwiała konsumentom poznanie produktu, np.: „Myszka” lub „Rekin”;

Często zdarzało się, że w menu wskazywano nazwy “czekoladowe”, podczas gdy w wykazie składników zadeklarowano jedynie dodatek kakao. Niestety, niektóre kontrolowane partie dań i deserów miały jednocześnie po kilka nieprawidłowości.

IJHARS pobrała próbki do badań laboratoryjnych 66 partii dań i deserów. Na podstawie uzyskanych wyników analiz inspektorzy zakwestionowali 5 potraw (7,6%), m. in. z powodu wykrycia obecności tłuszczu roślinnego w składnikach określanych jako ser czy jogurt oraz zaniżonej masy dania. Ocena organoleptyczna wykazała w 2 przypadkach brak deklarowanego w składzie dania oregano.

W jednym ze sprawdzanych punktów inspektorzy stwierdzili gotowe do użycia produkty przeterminowane, np. ser czy szynka.

Redakcja poleca

Sale zabaw z sankcjami 

W związku z wykrytymi nieprawidłowościami inspektorzy nałożyli 11 kar finansowych, wystawili 6 mandatów osobom odpowiedzialnym oraz wydali 21 zaleceń. Informacja o sprzedaży dań zaniżonej wagi została przekazana do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Z kolei do Sanepidu i Inspekcji Weterynaryjnej trafiły zgłoszenia o używaniu przeterminowanych produktów, braku informacji o alergenach w składzie dań oraz braku kontroli temperatury w lodówkach.

O czym pamiętać w sali zabaw? Ważna informacja dla rodziców

Jak podkreśla IJHARS, będąc z dziećmi na sali zabaw i kupując tam obiad, deser czy przekąski, masz prawo znać skład tych potraw.

“Ser Feta jest nazwą zarejestrowaną przez Komisję Europejską jako chroniona nazwa pochodzenia (ChNP). Nazwy produktów zarejestrowane jako ChNP to nazwy, które mają najmocniejsze powiązania z miejscem geograficznym, w którym te produkty są wytwarzane. Cały proces technologiczny, czyli produkcja, przetwarzanie i przygotowywanie takiego produktu odbywa się na tym określonym obszarze geograficznym. Nazw zarejestrowanych nie można zatem stosować dla przypadkowych produktów. Niedozwolone są również określenia nawiązujące do nazw zarejestrowanych, typu a la Feta” – podano w komunikacie

Źródło: Radio ZET/gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET