Kryzys NFZ. Nie ma pieniędzy, by zapłacić za wszystkie wykonane usługi zdrowotne
Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) stoi w obliczu poważnych problemów finansowych. Wiceminister zdrowia Marek Kos podczas czwartkowej debaty w Sejmie potwierdził, że tegoroczny plan finansowy NFZ nie przewiduje wystarczających środków, aby zapłacić za wszystkie wykonane usługi zdrowotne. W związku z tym w polskiej służbie zdrowia narastają opóźnienia w realizacji świadczeń, a kolejki do specjalistów się wydłużają.
Kryzys finansowy w NFZ
Wiceminister Kos ujawnił, że mimo zwiększenia budżetu NFZ w marcu 2024 roku o ponad 2 miliardy złotych, nie udało się pokryć wszystkich zobowiązań wobec placówek medycznych. Szpitale nadal czekają na zapłatę za usługi medyczne, a programy lekowe stają pod znakiem zapytania. Dodatkowo na początku roku NFZ otrzymał obligacje skarbowe o wartości 3 miliardów złotych, przeznaczone na leczenie onkologiczne, psychiatrię dziecięcą oraz diagnostykę chorób rzadkich, co miało poprawić sytuację w tych kluczowych obszarach. Jednak to nie wystarczyło, aby rozwiązać problem w całości.
Tłumaczył, że wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia na świadczenia zdrowotne w 2024 r. zostały zaplanowane jesienią 2023 r. Zaznaczył, że zgodnie z przepisami NFZ może zawrzeć ze świadczeniodawcami wyłącznie umowy, których wysokość nie przekroczy jego planu finansowego. - W tym planie jest niewystarczająca ilość środków, by zapłacić za wszystkie wykonane usługi zdrowotne - powiedział. Na leczenie szpitalne zaplanowane były 72 mld zł, podczas gdy teraz to już 94 mld zł - poinformował.
„Dług covidowy” i wyczerpane rezerwy
Wiceminister przypomniał, że przez pierwsze lata pandemii COVID-19 wiele usług zdrowotnych zostało ograniczonych, co doprowadziło do powstania tzw. „długu covidowego”. Po zakończeniu najbardziej kryzysowego etapu pandemii, placówki medyczne zaczęły nadrabiać zaległości, realizując więcej świadczeń niż wcześniej. To sprawiło, że NFZ płacił za świadczenia zarówno limitowane, jak i nielimitowane, co było wówczas „pewnym ewenementem” – powiedział Kos.
Jednak rezerwy finansowe NFZ, które powstały w czasie pandemii, wyczerpały się już w pierwszym kwartale 2024 roku. Mimo to szpitale nadal realizują świadczenia przekraczające zaplanowane limity, licząc, że będą one rozliczone na podobnych zasadach jak w latach 2022-2023. Tymczasem NFZ, zgodnie z przepisami, może zawierać umowy na świadczenia wyłącznie w granicach swojego planu finansowego. Wiceminister podał, że w ramach tegorocznych rozliczeń NFZ zapłacił za świadczenia nielimitowane z pierwszego półrocza. - Nie zapłacono za świadczenia limitowane - powiedział.
PiS pyta: „Gdzie są pieniądze?”
Poseł Czesław Hoc z Prawa i Sprawiedliwości podczas debaty wyraził zaniepokojenie brakiem środków na zaległe świadczenia oraz programy lekowe. Hoc zwrócił uwagę na rosnące zarobki w Polsce, które według GUS wzrosły o 11 proc., co teoretycznie powinno zwiększyć wpływy ze składek zdrowotnych. Polityk dopytywał, dlaczego mimo tego system ochrony zdrowia pozostaje w kryzysie.
Hoc wskazał również, że inne partie polityczne, jak Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga, zapowiadały konkretne rozwiązania. Koalicja obiecywała zniesienie limitów NFZ w leczeniu szpitalnym, a Trzecia Droga proponowała refundację wizyt prywatnych, jeśli pacjent nie będzie mógł skorzystać z wizyty u specjalisty w odpowiednim terminie. Jednak żadna z tych propozycji nie weszła jeszcze w życie.
Źródło: RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET