Praca zdalna w Kodeksie pracy. Są pierwsze stawki dopłat za prąd
Od 7 kwietnia regulacje dotyczące pracy zdalnej będą wpisane do Kodeksu pracy, co zobowiąże pracodawców do pokrywania części kosztów ponoszonych przez zatrudnionych w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. Obowiązywać będzie między innymi dopłata do zużytego prądu. Stawek nie określono odgórnie, pojawiły się pierwsze szacunki, ile mogą wynosić.
Ceny prądu dla użytkowników indywidulnych zostały co prawda zamrożone, rachunki jednak i tak wzrosną. Sposobem na ich częściowe obniżenie przez osoby pracujące zdalnie – i zasilające wykorzystywane w pracy komputery – ma być przewidziana w Kodeksie pracy dopłata od pracodawcy. Zgodnie z przepisami, ma ona pokryć część ponoszonych przez pracownika kosztów. Padły pierwsze stawki – pracujący zdalnie mogli poczuć się rozczarowani.
Odsetki od Zetki: Radio ZET pomoże Ci spłacić kredyt. Wyślij zgłoszenie
Praca zdalna. Kwoty dopłat za prąd
W nowelizacji Kodeksu pracy wprowadzającej pracę zdalną zapisano, że pracodawca zobowiązany będzie do pokrycia kosztów „związanych z instalacją, serwisem, eksploatacją i konserwacją narzędzi pracy, w tym urządzeń technicznych, niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej, kosztów energii elektrycznej oraz niezbędnych usług telekomunikacyjnych”.
Stawki dopłat mają być ustalane indywidualnie przez poszczególnych pracodawców i nie zostały określone odgórnie. Serwis wyborcza.biz wybadał, o jakich pieniądzach dla pracujących zdalnie może być mowa. Okazało się, że specjaliści nie oszacowali zużycia prądu przez służbowe laptopy jako szczególnie dużego, a co za tym idzie, drogiego.
- Z moich wyliczeń wynika, że zwrot wyniesie 30 groszy za godzinę pracy. W przypadku ośmiogodzinnego dnia pracy wychodzi więc 2,4 zł dziennie, co w przypadku 21 dni roboczych daje 50 zł miesięcznie – powiedziała serwisowi wyborcza.biz Monika Smulewicz, partnerka w Grant Thornton.
Inne, znacznie niższe koszty wyliczył na podstawie zmierzonego zużycia szef działu telekomunikacyjnego jednej z warszawskich korporacji, przedstawiony jako Maciej.
- Licznik po całym dniu pracy pokazał zużycie energii elektrycznej na poziomie 0,22 kWh. To daje koszt na poziomie 16 groszy dziennie (lub 30 groszy - po przekroczeniu limitu 2000 kWh). Mój laptop jest niestandardowo duży, więc koszt energii dla typowego urządzenia jest mniejszy – stwierdził specjalista, wyliczając koszt zasilania komputera na około 10 zł miesięcznie.
- Od zwracanych kosztów za prąd pracodawca nie musi płacić podatku PIT oraz składek na ubezpieczenie społeczne. A to oznacza, że jeżeli ustalimy ryczałt na zbyt wysokim poziomie, możemy mieć problemy w przypadku kontroli urzędu skarbowego. - przypomniał dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH.
RadioZET.pl/wyborcza.biz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET