Zamknij

Bronisław Komorowski w Radiu ZET: Wybory powinny odbyć się jak najpóźniej

29.05.2020 06:40

- Wybory będą pewnie czerwiec-lipiec, ale ze względów zdrowotnych to źle. Powinny się odbyć jak najpóźniej. Każdy tydzień opóźnienia, z punktu widzenia zdrowia Polaków jest korzyścią – mówi gość Radia ZET, były prezydent Bronisław Komorowski.

- Z mojego punktu widzenia, człowieka, który ma swoje lata i słabości zdrowotne, wybory powinny być po czasie epidemii a nie w jej trakcie – dodaje. Gość Beaty Lubeckiej uważa, że najlepszym rozwiązaniem było „skorzystanie z istniejącej ustawy o stanie wyjątkowym” i w jego ocenie źle, że rząd tego nie zrobił. – Wybory 10 maja to było kompletne szaleństwo. W czerwcu też będzie lekkie szaleństwo – ocenia Komorowski. Były prezydent uważa, że jeśli chodzi o datę, to „wszyscy muszą kalkulować, ponieważ terminy nie są obojętne”. - Andrzej Duda chce, żeby wybory były jak najszybciej, bo poparcie wycieka mu jak z dziurawego garnka. Koalicja Obywatelska chce, żeby wybory były jak najpóźniej, bo np. rzeczą strategicznie istotną jest to, ile będzie dni na zebranie podpisów pod Rafałem Trzaskowskim. Jeżeli będzie to 1 dzień, to będzie to skandal, łobuzeria polityczna, ale może skuteczna – analizuje gość Radia ZET.

"Trzaskowski ma walor świeżości. To będzie mu sprzyjało"

Bronisław Komorowski uważa, że w II turze wyborów, „ze słabnącym Andrzejem Dudą będzie konkurował wzmacniający swoją pozycję Rafał Trzaskowski”. Jego zdaniem nowy kandydat KO „trafił w nastroje społeczne”. Trzaskowski wprowadził świeżość? - Wadę świeżości miał pan Hołownia na początku, jako człowiek spoza polityki. Dziś walor innego rodzaju świeżości ma Rafał Trzaskowski i to będzie mu bardzo sprzyjało – mówi były prezydent. Jego zdaniem kandydat Koalicji Obywatelskiej ma szansę na wygraną w wyborach prezydenckich.

Były prezydent: Czuję w pełni przykrość osobistą, która spotkała Małgorzatę Kidawę-Błońską. Do końca jej sekundowałem

- Nie ukrywam, że do końca sekundowałem Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Ale bardzo wcześnie, chyba jako pierwszy powiedziałem o tym, że zapłaci cenę za swoją odważną decyzję powiedzenia prawdy na temat tego, że wybory nie mogą odbyć się 10 maja – mówi gość Radia. Były prezydent dodaje: - Czuję w pełni przykrość osobistą, która spotkała Małgorzatę Kidawę-Błońską, bo jest osobą niesłychanie miłą, kulturalną i wartościową. Gość Beaty Lubeckiej uważa, że w przypadku wymiany kandydata KO, „zostały dochowane wszelkie zasady dobrego wychowania, grzeczności w polityce”. - Sama ogłosiła, że zawiesza kampanię i rezygnuje z kandydowania – komentuje Bronisław Komorowski.

Bronisław Komorowski: Dla higieny politycznej może nawet Bosak byłby lepszy niż Duda

- Uważam, że każdy demokrata – lewicowy czy konserwatysta – powinien zagłosować na konkurenta pana Dudy. Miałbym wątpliwości, jeżeli w II turze znalazłby się pan Bosak. Aczkolwiek dla higieny politycznej może nawet pan Bosak byłby lepszy niż pan Duda – mówi Bronisław Komorowski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem byłego prezydenta, kandydat Konfederacji „byłby jakoś opozycyjny w stosunku do rządu i musiałby stosować zasadę kontrolowania rządu”. - Dziś nieszczęście Polski polega na tym, że Andrzej Duda jest bezwolnym narzędziem w rękach Jarosława Kaczyńskiego – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

"Zachęcam środowiska opozycji demokratycznej, żeby się porozumiały"

- Bardzo zachęcam wszystkie środowiska opozycji demokratycznej do tego, żeby się ze sobą porozumiały, przede wszystkim w kwestii II tury – apeluje była głowa państwa. Dodaje, że każdy pomysł na jedność opozycji jest warty wspierania.

Komorowski: Tzw. Polska prowincjonalna jest mocno zniechęcona do układu rządzącego

Bronisław Komorowski uważa, że w Polsce powiatowej rośnie sympatia do kandydatów opozycyjnych. - Odczuwam to wszędzie. Np. przez gotowość zgłaszaną przez wielu ludzi do zbierania podpisów dla Rafała Trzaskowskiego w sytuacji, kiedy grozi mu, że pani Witek go wyeliminuje – mówi były prezydent. Komorowski ocenia, że „tzw. Polska prowincjonalna jest mocno zniechęcona do układu rządzącego”. - Czuje się oszukana, zniesmaczona takimi aferami, jak afera pana Sasina czy pana Szumowskiego…- komentuje gość Radia ZET.

Bronisław Komorowski: Nie miałem propozycji startu, ale mam osobistą satysfakcję. Z badań wynika, że w II turze miałbym 44 proc.

- Mam osobistą satysfakcję, bo słyszałem, że z ostatnich badań wynika, że gdybym dziś kandydował w wyborach prezydenckich to miałbym poparcie na poziomie 44 proc. w II turze. To bardzo dużo – mówi Bronisław Komorowski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. – Szczególnie, jeśli 5 lat było się poza polityką – dodaje były prezydent. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy otrzymał od PO propozycję startu, w związku z rezygnacją Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, odpowiada: - Nie miałem.

"Myślałem, że Trzaskowski będzie kandydował w następnej kadencji"

- Ja byłem przekonany, że najlepszy kandydat to taki, który ma największe doświadczenie, umiejętności i dorobek. Sam starałem się iść taką drogą ku prezydenturze, że najpierw zdobywałem doświadczenie polityczne na wszystkich szczeblach. Ale dziś to się zmieniło – ocenia były prezydent. Jego zdaniem to nie dorobek ani osobisty autorytet decyduje, tylko umiejętność zdobywania głosów wyborców. - Szczerze mówiąc myślałem, że pan Trzaskowski będzie kandydował w następnej kadencji, mając już duży dorobek – dodaje Bronisław Komorowski.

"Pracujemy nad raportem"

Pytany przez internautę o to, czym zajmuje się jego instytut, gość Radia ZET odpowiada, że właśnie szykuje „być może bardzo ciekawy raport”. - To będzie próba oceny reakcji państwa polskiego na kryzys pandemii. Z propozycjami korekty systemowej rozwiązań, które powinny w tym zakresie działać bez pudła – wyjaśnia.

Komorowski: Wstydziłbym się powoływać koleżankę na stanowisko I prezesa SN

Małgorzata Manowska I prezesem Sądu Najwyższego? - Wstydziłbym się powoływać koleżankę, jeszcze z politycznego układu. Dziwię się, że ci państwo się tego nie wstydzą – ocenia Bronisław Komorowski. Jego zdaniem nowa prezes „startuje z pozycji niesłychanie podejrzanej”. - Jest koleżanką i jako koleżanka została powołana na to stanowisko w sytuacji, kiedy sędziowie SN kogo innego obdarzyli najwyższym zaufaniem, przekraczającym 50 proc. głosów – komentuje były prezydent.

RADIOZET/MA