Zamknij

Beata Szydło: Gdybym była na szczycie jako premier - prawdopodobnie zastosowałabym weto

15.12.2022 07:50

Kompromis z Brukselą to sukces czy kapitulacja? - To konsekwencja decyzji, która została podjęta przez RE w 2020 roku, ustanawiająca mechanizm warunkowości. Wówczas wszystkie państwa członkowskie zgodziły się, żeby niedopowiedziany mechanizm został przyjęty – komentuje w Radiu ZET europosłanka PiS Beata Szydło.

Beata Szydło
fot. Radio ZET

- Ówcześnie też zapewniano – przynajmniej tak wynikało z relacji premiera Morawieckiego - że mechanizm nie będzie miał zastosowania do Funduszu Odbudowy, będzie tylko dotyczył prawidłowości wydawania środków finansowych z funduszy europejskich. Okazało się inaczej – dodaje była premier. Dopytywana przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy premier popełnił w tej sprawie błąd, była szefowa rządu odpowiada, że „każdy podejmuje decyzję zgodnie ze swoją wiedzą, wolą, strategią” i przyznaje: - Gdybym to ja była wówczas na szczycie jako premier polskiego rządu – prawdopodobnie zastosowałabym weto.

Beata Szydło podkreśla, że mechanizm warunkowości nie jest dla niej narzędziem do prowadzanie zgodnej z traktatami polityki europejskiej, tylko ma być próbą nacisku i narzędziem do pewnego rodzaju szantażu. Zaznacza również, że nie ma żadnych podstaw, by środki w ramach KPO nie popłynęły do Polski.

Szydło: Jeśli przepis znalazłby się w ustawie, to dla mnie jest nie do przyjęcia. Kompromis? Pytanie, za jaką cenę

Dopytywana o nową ustawę dot. Sądu Najwyższego, eurodeputowana PiS odpowiada: - Nie wyobrażam sobie, że premier Morawiecki zgodziłby się na to, żeby rozwiązania, które mają być szantażem, a nie kompromisem, były Polsce narzucane. Zaznacza, że nie wyobraża sobie, by „polski rząd zgodził się na coś, co byłoby niezgodne z polską konstytucją”. Zapis o testowaniu niezależności sędziów sprzeczny z polską konstytucją? - Jeśli znalazłby się w tej ustawie, to dla mnie jest nie do przyjęcia – komentuje Beata Szydło w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. - Sam fakt, że jest w tej chwili szansa na znalezienie kompromisu to bardzo dobra informacja. Pytanie, za jaką cenę – dodaje była szefowa rządu.

„Po drugiej stronie jest partner nieuczciwy i niedotrzymujący słowa”

Gość Radia ZET ocenia, że „odpowiedzialność na panu premierze jest dziś ogromna”. – To on ponosi odpowiedzialność za cały proces negocjacji z Unią Europejską. Też za to, by środki z KPO wpłynęły wreszcie do Polski. To nie jest łatwe zadanie – uważa była premier. Dlaczego? - Bo po drugiej stronie jest partner nieuczciwy i niedotrzymujący słowa, czyli Komisja Europejska. Wielokrotnie z jej strony była próba kreowania zupełnie innej rzeczywistości – komentuje była premier Beata Szydło. Jej zdaniem KE od dłuższego czasu stosuje narzędzia nacisku i szantażu wobec państw europejskich. Gość Radia ZET ocenia, że Parlament Europejski i Komisja Europejska ma w tej chwili tak wiele wewnętrznych kłopotów – w ostatnich dniach ogromny skandal z korupcją – więc łatwiej jest szukać „haków” na państwa członkowskie, niż zajmować się rozwiązywaniem własnych problemów.

Beata Szydło w Radiu ZET: Oczywiste, że będę zaangażowana w kampanię. Szefowa sztabu? Takiej propozycji nie było

- Dlaczego nie zgodziła się pani na propozycję prezesa PiS, by zostać szefową sztabu? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nigdy nie było takie propozycji. Pierwszy raz słyszę o takiej propozycji – komentuje Gość Radia ZET Beata Szydło.

- Zastanawiała się pani nad skróceniem pobytu w PE i wystartowaniem w przyszłorocznych wyborach do Sejmu? – pyta prowadzący.

- W polityce nigdy nie mówi się nigdy. Partia to gra drużynowa. W tej chwili koncentruję się na pracy w Parlamencie Europejskim – odpowiada eurodeputowana PiS. Dodaje jednak, że teraz w PE jest bardzo dużo do zrobienia, ponieważ toczą się tam bardzo ważne sprawy dla Polski.

Szydło: Zrobię wszystko, by PiS wygrało

Beata Szydło zapowiada, że zawsze będzie wspierać PiS w każdych wyborach, w kampanii. - Angażowałam się zawsze w kampanię. W tej chwili też mam obowiązki związane z byciem tzw. opiekunem woj. małopolskiego. Rzeczą oczywistą jest, że będę zaangażowana w kampanię – mówi była premier i szefowa kampanii Andrzeja Dudy. Gość Radia ZET zapowiada również: - Zrobię wszystko, by Prawo i Sprawiedliwość wygrało. Koalicja Zjednoczonej Prawicy z główną partią PiS jest tym, co powinno być kontynuowane, bo dzięki temu rządowi i tej koalicji zrobiliśmy w ciągu ostatnich lat bardzo dużo dobrego dla Polski – podkreśla była premier.

Beata Szydło kandydatką PiS na prezydenta? Krótka piłka: Nie da odpowiedzieć jednym słowem…

- Nie mam za grosz zaufania do szefowej KE? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak – przyznaje eurodeputowana PiS.

- Mam chłodne relacje z premierem Morawieckim? – pyta prowadzący.

- Nie – ocenia była szefowa rządu.

- Dostałam propozycję przejścia do Solidarnej Polski, ale odmówiłam Zbigniewowi Ziobrze? – pyta gospodarz programu.

- Nie – odpowiada Gość Radia ZET.

- Wciąż pamiętam moją dymisję z 2017 roku i nigdy tego prezesowi Kaczyńskiemu nie zapomnę? – pyta dziennikarz.

- Pamiętam, tak – komentuje była premier.

- Będę kandydować w następnych wyborach prezydenckich? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie da się jednym słowem odpowiedzieć – mówi Beata Szydło.

- Do 2025 prezydentem RP jest pan Andrzej Duda, a ja będę robić wszystko, by go wspierać. Jest bardzo dobrym prezydentem i zrobił bardzo dużo dobrego dla Polski. Przez następne lata dużo wyzwań przed nim – dodaje Gość Radia ZET. - Żaden odpowiedzialny polityk nie wybiega w przyszłość tak daleko. Sytuacja polityczna zmienia się dynamicznie. Ja koncentruję się w tej chwili na mojej pracy w PE i przede wszystkim o tym myślę – podkreśla była premier.

Beata Szydło o aferze korupcyjnej w PE: Niebywały skandal. Jest próba przypudrowania i zamiecenia sprawy pod dywan

- Skandal jest niebywały. Mam wrażenie, że tu wszyscy próbują w jakiś sposób zareagować – jest dymisja pani wiceprzewodniczącej, były debaty, były oświadczenia, rezolucje. Ale mam wrażenie, że to próba przypudrowania i zamiecenia sprawy pod dywan – mówi eurodeputowana PiS Beata Szydło, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o aferę korupcyjną w Parlamencie Europejskim i odwołanie jego wiceszefowej. - Sprawa musi być wyjaśniona. Jesteśmy to winni Europejczykom, którzy obdarzyli nas zaufaniem. Nie może być tak, że skończy się tylko na debacie i podejmowaniu jakichś oświadczeń, czy deklarowaniu, że to się więcej nie zdarzy – uważa była premier. Jej zdaniem odwołanie wiceprzewodniczącej nie kończy sprawy. - Już pojawią się informacje, że sprawa jest rozwojowa, że być może dotyczy szerszej grupy polityków czy urzędników. W mojej ocenie to nie jest jedyny przypadek – mówi gość Bogdana Rymanowskiego. Beata Szydło ocenia, że instytucje europejskie, szczególnie PE i KE, działają na specyficznych zasadach. - Jest bardzo dużo niedopowiedzeń, lobbyści mają tutaj ogromne wpływy. Ja mam zasadę, że nie spotykam się z lobbystami, z żadnego kraju – dodaje Gość Radia ZET.

Beata Szydło o wpłatach na kampanię: Nie ma żadnej sensacji. Takie jest w Polsce prawo i bym go nie zmieniała

- Nie mam się z czego tłumaczyć. W Polsce obowiązuje prawo, które pozwala, by każdy, kto ma wolę, mógł wpłacić na komitet wyborczy danej partii. To zgodne z prawem i tu bym prawa nie zmieniała – odpowiada europosłanka PiS, pytana o wpłaty na kampanię, od członków zarządów spółek Skarbu Państwa. Zdaniem Szydło „nie ma tu żadnej sensacji”. - Wpłaty są oficjalnie opublikowane, można przeanalizować – dodaje była premier, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Zaznacza, że to, co dzieje się w PE, czyli „torby z pieniędzmi przekazywane pod stołem, jest doskonałym przykładem na to, że polskie prawo jest w tym aspekcie bardzo dobre.

Była premier apeluje do polityków Zjednoczonej Prawicy: Trzeba zejść na ziemię, zabrać się do pracy i wrócić do tego, co robiliśmy w 2015

- Nie ma mechanizmu, że „ja daję ci stanowisko z wielką pensją w SSP, a ty masz oblig wpłacić na moją kampanię”? – pyta prowadzący.

- Ja nigdy nie stosowałam takiego mechanizmu i jest mi on obcy – przyznaje eurodeputowana i dodaje: - Cały czas powtarzam moim kolegom i koleżankom, że trzeba pamiętać po co poszliśmy do polityki. Szydło zaznacza, że polityka to jest służba. - Jeśli chcemy wygrać wybory – trzeba zabrać się do pracy i zejść na ziemię. Wrócić do tego, co robiliśmy w kampaniach w 2015, czyli być wśród ludzi i być dla ludzi – apeluje Beata Szydło. - Warto, by wszyscy koledzy ze Zjednoczonej Prawicy – bez względu na ugrupowanie – pamiętali, że największą wartością jest nasza wspólna praca – dodaje.

- Nie słyszałam o takim planie. Myślę, że to tylko ploteczki. Wartością dla Polski jest rząd koalicyjny, który mamy w tej chwili. Rząd mniejszościowy to złe rozwiązanie – odpowiada Beata Szydło, pytana o tajny plan PiS na pozbycie się Solidarnej Polski.

Była premier przyznaje w Radiu ZET: Było kilka decyzji, które bym zmieniła. „Te premie nam się należały”? Zdanie powiedziane niepotrzebnie, w emocjach

- Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że decyzji, które pewnie bym zmieniła było kilka, ale w momencie podejmowania były najlepsze z możliwych – przyznaje Beata Szydło, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o to, czy żałuje jakichś decyzji, które podjęła jako premier. - Największe kontrowersje budzi sprawa premii. Wtedy dla wielu ludzi w rządzie zarobki były tak niskie, że była konieczność szukana rozwiązania. To jedno zdanie [„te premie nam się należały” – red.] – było powiedziane pewnie niepotrzebnie, trochę w emocjach – ocenia była szefowa rządu. Dodaje jednak, że nie ma za co przepraszać. - Cieszę się, że z perspektywy czasu mogę powiedzieć dziś, że być może ta sprawa premii doprowadziła do tego, że wynagrodzenia a administracji państwowej są dziś lepsze – mówi Gość Radia ZET. Beata Szydło dodaje również: - Wierzę głęboko, że nadejdzie taki czas, kiedy będziemy mieli – również politycy – inne podejście, bardziej profesjonalne podejście do funkcjonowania służby publicznej, urzędników państwowych.

Szydło o Tusku: Przykłada rękę do blokowania środków. Robi wszystko, by atmosfera była jak najbardziej gęsta

- Lepiej, żeby już nic nie robił. Do tej pory zrobił bardzo dużo, żeby były takie kłopoty z KE. Jego koledzy z Platformy, tutaj w PE są bardzo aktywni w budowaniu paniki i bardzo złej atmosfery wokół Polski i wszczynania awantur – mówi eurodeputowana PiS. Jej zdaniem, obecny szef PO mógł się wykazać i pomóc, kiedy był szefem RE. - W tej chwili również robi wszystko, by atmosfera wokół była jak najbardziej gęsta – ocenia była premier. - Byłoby dla nas wszystkich lepiej, gdyby Donald Tusk przestał jeździć po Polsce i opowiadać, że kiedy on będzie premierem, a PO będzie rządziła, to pieniądze przyjdą do Polski. To jasne wskazywanie, że konflikt z Polską jest polityczny, a nie merytoryczny – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. Zdaniem Beaty Szydło, Donald Tusk przykłada rękę do blokowania Polsce środków.

RadioZET/MA