Zamknij

Śliniki luzytańskie atakują w polskich ogrodach. Wyrządzają ogromne szkody

17.09.2020 15:08
ślinik luzytański
fot. Shutterstock

Niebezpieczny ślimak znów daje o sobie znać w polskich ogrodach i gospodarstwach. Mowa o śliniku luzytańskim. Ten wszystkożerny szkodnik pożera warzywa, owoce, kwiaty ozdobne, a nawet... pisklęta. Jest w stanie także zarazić psa. W miejscach, gdzie występuje notuje się spadek liczebności populacji dzikich roślin. Jak z nim walczyć?

Ślinik luzytański pojawił się w Polsce na początku lat 90. i od tamtego czasu sieje postrach w naszych ogrodach. Jest on gatunkiem synantropijnym - oznacza to, że trzyma się bardzo blisko człowieka. Najczęściej pojawia się na wilgotnych terenach obfitych w pożywienie: ogrodach, kompostach, rowach, czy na wysypiskach śmieci.

Ten wszystkożerny szkodnik żeruje na warzywach, owocach, grzybach, a także kwiatach ozdobnych. Żywi się także odchodami i swoimi martwymi kompanami. Miejsce po żerowaniu łatwo rozpoznać. Pokrywa je warstwa przezroczystego, błyszczącego śluzu, który jest dobrze widoczny nawet po wyschnięciu. Niestety ślimak ten jest niemal identyczny jak nasz rodzimy ślimak wielki, wiec bardzo trudno go trafnie zidentyfikować.

Ślinik luzytański atakuje w Polsce. Pożera warzywa, kwiaty, a nawet pisklęta

Najczęściej spotyka się osobniki pomarańczowe, rzadziej żółte, brązowe i czarne. Jedyny sprawdzony sposób, aby odróżnić ślinika luzytańskiego od naszego rodzimego ślimaka, to... badania genetyczne lub zbadanie narządów rozrodczych.

Zobacz także

Ślinik jest zagrożeniem dla rodzimego ekosystemu. W miejscach, w których się pojawiał notowano spadek liczebności dzikich roślin jak np. pokrzywa, szczaw polny czy koniczyna biała. To jednak nie wszystko. Znane są przypadki, kiedy ślinik luzytański pożarł pisklęta małych ptaków, takich jak pokląskw, skowronków, trznadli czy kapturek.

shutterstock_243664099
fot. Shutterstock

Okazuje się, że może być on groźny także dla psów. Badania dowodzą, że ślinik może być wektorem dla różnych patogenów i pasożytów, które atakują serce, oraz tętnice płucne psów, lisów, czy wilków.

Ślinik luzytański w Polsce. Jak z nim walczyć? Jak pozbyć się go z ogrodu?

Walka z tym szkodnikiem jest bardzo trudna i czasochłonna. Specjaliści sugerują wprost, że najlepszym sposobem jest ich fizyczna eliminacja. Jak pisze "Wyborcza.pl", najprościej jest je zebrać i zniszczyć. Przy tej okazji pomocne może okazać się niszczenie jaj i młodych osobników, poprzez motyczenie, podorywkę, bronowanie i ugniatanie gleby.

ZOBACZ TAKŻE: Szok na Lubelszczyźnie. W swoim ogródku znalazł... legwana

W walce często wykorzystuje się środki chemiczne, przede wszystkim granulowane moluskocydy, które rozsypuje się w ogrodzie. Najlepiej jest je rozsypać w godzinach największej aktywności ślinika, czyli wieczorem przed wilgotną nocą. Środki chemiczna stanowią jednak pewną pułapkę. Mogą one bowiem okazać się niebezpieczne dla innych zwierząt, dlatego wcześniej należy dokładnie zapoznać się z zaleceniami producenta.

RadioZET.pl/ Wyborcza.pl/ NaTemat.pl/ e-Ogródek.pl