`

Na Arktyce dzieje się coś niepokojącego. Naukowcy biją na alarm

2 min. czytania
16.12.2023 16:08
Obserwuj nas na Google

Ukryty pod arktyczną zmarzliną gaz ziemny się przemieszcza i może zacząć uciekać. To może spowodować powstanie błędnego koła, które może doprowadzić do dramatycznego uwalniania, działającego jak gaz cieplarniany, metanu do atmosfery.

fot. Raphael Sane /Bios Photo /East News

Pod warstwą wiecznej zmarzliny na Svalbardzie uwięzione są miliony metrów sześciennych gazu ziemnego – przypominają naukowcy z Centrum Uniwersyteckiego Svalbardu, którzy donieśli właśnie o niepokojącym odkryciu. Jak zauważyli, pod twardą, zamarzniętą skorupą gaz ten może się przemieszczać, a to oznacza, że może uciec.

Jeśli jego odpowiednio duża ilość uleci do atmosfery, z dużym prawdopodobieństwem spowoduje to lawinowe uwalnianie jego dalszych pokładów, w tym metanu – silnie działającego gazu cieplarnianego. Ucieczka dużej objętości zawierającego metan gazu ziemnego wywoła bowiem ocieplenie klimatu, a to z kolei doprowadzi do roztapiania się wiecznej zmarzliny, co przyspieszy uwalnianie gazu itd.

Redakcja poleca

Naukowcy ostrzegają przed gwałtownym uwolnieniem metanu w Arktyce

- Obecnie ucieczka gazu spod wiecznej zmarzliny jest niewielka, ale różne czynniki, takie jak wycofywanie się lodowców czy topnienie zmarzliny może, w przyszłości "podnieść wieko" – ostrzega dr Thomas Birchall, autor publikacji, która ukazała się w magazynie "Frontiers in Earth Science" (DOI 10.3389/feart.2023.1277027).

Svalbard jest silnie pokryty wieczną zmarzliną, jednak nie jest ona jednorodna, co może ułatwić uciekanie gazu, a na dodatek sprzyjają temu odwierty prowadzone ze względu na znajdujące się w tym miejscu duże ilości paliw kopalnych. Te właśnie odwierty pozwoliły naukowcom na badanie zmarzliny i tego, co kryje się pod nią. Nawet w trakcie ich wykonywania firmy poszukiwawcze natrafiały na uciekający gaz.

Wykonane przez badaczy pomiary wskazały, że zmarzlina działa w stosunku do pokładów gazu jak szczelna pokrywka. Z kolei w niektórych miejscach, w których według przewidywań gaz powinien się znajdować - nie było go, co pozwala sądzić, że zdążył się przemieścić.

"To może przyspieszyć globalne ocieplenie i pogorszyć kryzys klimatyczny"

Jednocześnie pokłady gazu były dużo powszechniejsze, niż naukowcy się spodziewali – na 18 odwiertów, osiem wykazało obecność wiecznej zmarzliny, a połowa z nich – gazu.

- Jeden anegdotyczny przykład dotyczy odwiertu, który niedawno został przeprowadzony niedaleko lotniska w Longyearbyen. Wiercący usłyszeli bulgotanie, więc postanowiliśmy się temu miejscu przyjrzeć uzbrojeni w prymitywne alarmy zaprojektowane do wykrywania wybuchowych poziomów metanu. Czujniki natychmiast zadziałały, gdy przytrzymaliśmy je nad odwiertem – opowiada dr Birchall.

Trudno przewidzieć, jak sytuacja się rozwinie. Udało się już np. wykazać, że górne dwa metry zmarzliny, które sezonowo na zmianę zamarzają i się rozmrażają, rozszerzają się pod wpływem ocieplenia. Niewiele jednak wiadomo na temat tego, jak zachowują się głębsze warstwy, a od nich w dużej mierze zależy zachowanie gazu. Jeśli stała zmarzlina stanie się np. cieńsza i jeszcze bardziej nieregularna, metan może znaleźć łatwiejszą drogę migracji i ucieczki, co może przyspieszyć globalne ocieplenie i pogorszyć kryzys klimatyczny – twierdzą specjaliści.

Źródło: Radio ZET/ Marek Matacz (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET