Nad Bałtykiem spadło 30 cm śniegu w dwa dni. Na czym polega “efekt morza”?

Alicja Bartosiak
2 min. czytania
Aktualizacja 29.11.2023
29.11.2023 12:20
Obserwuj nas na Google

Na Pomorzu od kilku dni sypie śnieg: w niektórych miejscach spadło nawet 30 cm białego puchu. Za tak srogą zimę nad Bałtykiem odpowiada zjawisko zwane “efektem morza”. Na czym dokładnie polega?

Zima nad Bałtykiem
fot. EastNews

Pogoda na Pomorzu może zaskakiwać. Nadmorski pas województwa pomorskiego podczas zimowych miesięcy jest jednym z najbardziej zaśnieżonych regionów w Polsce. W weekend jedna ze stacji IMGW-PIB położona niedaleko Elbląga odnotowała pokrywę śnieżną o grubości niemal 30 centymetrów. Według prognoz IMGW, w większości miejscowości nad morzem nadal prószy śnieg: temperatura odczuwalna to nawet – 6 stopni Celsjusza. Śnieżyce, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach, to skutek tzw. efektu morza/jeziora. O co chodzi?

“Efekt morza” może sparaliżować całe miasta

Morze Bałtyckie to bardzo ciepły, ogromny zbiornik. Na wszelkie zmiany temperatury reaguje bardzo powoli. Gdy temperatura morza jest wyższa niż temperatura powietrza, woda zaczyna gwałtownie parować. Wtedy na wybrzeżu zaczyna rozciągać się tzw. mgła z wyparowania, która unosi się i zasila kłębiasto-deszczowe chmury Cumulonimbus. W tych chmurach, znanych nam z letnich burz, następuje przemiana dużych ilości skraplającej się pary wodnej w kryształki lodowe. W ten sposób powstają płatki śniegu, które z dość dużą prędkością przemieszczają się w kierunku wybrzeża.

“Efekt morza” to imponujący spektakl natury. Obfitym opadom śniegu często towarzyszą gwałtowne burze śnieżne. “Efekt morza” w krótkim czasie paraliżuje życie nadmorskich miast, ale nie tylko. Śnieżne chmury docierają znacznie dalej, do Warmii i Mazur. 

"Efekt morza" nazywany jest też "efektem jeziora": dotyczy każdego większego zbiornika wodnego. W Polsce efekt jeziora raczej nie występuje; zjawisko to dotyczy m.in. Wielkich Jezior na granicy USA i Kanady.

Oglądaj

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET