Zamknij

IKEA zwolniła pracownika za cytowanie Biblii? Jest zarzut dla kierowniczki

27.05.2020 15:28
Ikea
fot. East News

Kierowniczka sklepu IKEA, która rok temu zwolniła pracownika sklepu po deklaracji o wyznaniu, usłyszała prokuratorski zarzut – podaje PAP. Za ograniczanie praw pracowniczych ze względu na wyznanie grozi nawet dwa lata więzienia.

Wraca sprawa słynnego zwolnienia pracownika sieci IKEA. Mężczyzna zamieścił na forum intranetowym (poczta wewnętrzna firmy) serię cytatów z Biblii. Jego aktywność zakończyła się wypowiedzeniem i końcem pracy.

Aktywność pracownika miała miejsce, gdy sieć ogłosiła jeden z dni „dniem solidarności z osobami wykluczonymi z LGBT”.

IKEA zwolniła pracownika za cytowanie Biblii. Protestował przeciw LGBT

Mężczyzna wziął tego dnia urlop na żądanie, by nie uczestniczyć w wydarzeniu, które uważał za sprzeczne ze swoim sumieniem i przekonaniami religijnymi - tłumaczył prokurator Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Zobacz także

Kiedy w firmowym intranecie ukazał się artykuł „Włączanie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas”, pokrzywdzony zareagował napisaniem komentarza, na który składały się dwa cytaty z Biblii. Mówiły o tym, że „biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia” i że „ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość”

- przypomina tamte zdarzenia prokurator.

Sprzeciw pracownika zakończył się dla niego wręczeniem wypowiedzenia. Z materiałów śledztwa wynika, że decyzja o zwolnieniu pokrzywdzonego była wynikiem „arbitralnych ocen” i „uprzedzeń” przedstawicielki pracodawcy względem pracownika.

Analiza intranetowych wpisów pokrzywdzonego, oparta na ekspertyzie biegłego, nie potwierdziła stawianych przez pracodawcę tez, jakoby cytaty z Biblii miały naruszać zasady współżycia społecznego lub wykluczały inne osoby zatrudnione w IKEA

- wyjawił prokurator.

Powołanie się na Biblię nie było atakiem?

I dodał, że wpis z powołanie na Biblię nie był atakiem na określoną osobę spośród współpracowników, a odpowiedzią na wcześniejsze działanie pracodawcy.

Posłuchaj podcastu

Prokuratura podkreśla, że działa uzwględniając art. 53 Konstytucji, który zapewnia wolność sumienia i religii oraz art. 54, zgodnie z którym każdemu zapewnia się wolność wyrażania poglądów.

Kierowniczka usłyszała zarzut za ograniczanie praw pracowniczych ze względu na wyznanie

- poinformował w środę PAP Marcin Saduś.

Wyjaśnił też, że pracodawca, w tym koncern międzynarodowy, jest zgodnie z prawem zobowiązany do poszanowania prywatności pracowników, w tym unikania w stosunku do nich działań ideologicznych spoza sfery pracowniczej. Jak ustalił PAP, kierowniczce może grozić grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara do dwóch lat więzienia.

RadioZET.pl/PAP