Szaflary. Egzaminator mógł zatrzymać samochód przed torami – wynika z opinii biegłych

Redakcja
07.09.2018 07:21
Szaflary. Egzaminator mógł zatrzymać samochód przed torami – wynika z opinii biegłych

Egzaminator z Szaflar mógł zatrzymać samochód przed torami – tak wynika z opinii biegłych, do której dotarło Radio ZET. Dzisiaj prokuratura przeprowadzi na miejscu tragedii eksperyment procesowy, żeby potwierdzić te ustalenia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak wynika z ustaleń Radia Zet, biegli obliczyli, że samochód minął znak STOP przed przejazdem kolejowym z prędkością 17 km na godzinę. Odległość od tego znaku do pierwszej szyny to dokładnie 8 metrów 40 cm. Według biegłych w tej sytuacji egzaminator mógł wyhamować przed torami, jeśli w odpowiednim momencie wcisnąłby pedał hamulca. Wiadomo, że hamulce w samochodzie były sprawne.

Zobacz także

Egzaminator też nie zareagował na znak STOP, ale zeznał, że zamierzał po przejechaniu torów zatrzymać pojazd i zakończyć egzamin z wynikiem negatywnym.

Zobacz także

Do wypadku doszło 23 sierpnia na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Zaskalu koło Szaflar. Egzaminowana nie zatrzymała się przed znakiem STOP i wjechała na tory, gdzie samochód zgasł. Egzaminator zdążył z niego wyskoczyć, kursantka – nie. Kilka sekund później doszło do zderzenia z pociągiem. Zdająca egzamin na prawo jazdy osiemnastoletnia Andżelika zginęła. Prokuratura egzaminatorowi postawiła zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

RadioZET.pl/BM