Zamknij

Białorusini, którzy sprzeciwili się Łukaszence stali się wrogami publicznymi

Jakub Plecha
07.04.2021 16:52

-Pokazaliśmy historie zwykłych ludzi, którzy poszli na manifestacje antyrządowe na Białorusi i okazali się wrogami publicznymi. Byli bici, torturowani i stali się niepotrzebni - mówili w Radiu ZET Miłosz Gocłowski i Tomasz Chaciński w, autorzy filmu “Uchodi - Naród Niepotrzebnych”.  Jak relacjonuje Tomasz Chaciński, Łukaszenka zarzuca swoim współobywatelom nazizm, a w Polsce widzi największego wroga. Zatrzymywani są Polacy, którzy mieszkają na Białorusi tylko po to, żeby nasz kraj zmniejszył sankcję wobec rządu Łukaszenki. Premiera filmu odbędzie się dziś o godz. 20.00 na stronie RadioZET.pl oraz Youtube i Facebooku Radia ZET. 

-Pokazaliśmy historie zwykłych ludzi, którzy poszli na manifestacje antyrządowe na Białorusi i okazali się wrogami publicznymi. Byli bici, torturowani i stali się niepotrzebni - mówili w Radiu ZET Miłosz Gocłowski i Tomasz Chaciński w, autorzy filmu “Uchodi - Naród Niepotrzebnych”. Premiera filmu odbędzie się dziś o godz. 20.00 na stronie RadioZET.pl oraz Youtube i Facebooku Radia ZET.

-Maks, jeden z bohaterów filmu, usłyszał od funkcjonariusza milicji, że jest już dla niego wykopany grób - zdradził Miłosz Gocłowski. Jak zauważa, Białorusini chcieli zamanifestować swój sprzeciw wobec ordynarnego fałszerstwa wyborczego, a wiele osób musiało opuścić kraj, żeby ratować swoje życie. Pół tysiąca białoruskich uchodźców poprosiło o azyl polityczny w Polsce - tylko od sierpnia ubiegłego roku. Po represjach wywołanych masowymi protestami, po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Miłosz Gocłowski i Tomasz Chaciński pokazali historię Białorusinów, którzy dla władzy stali się niepotrzebni.

- Najsilniejsze emocje wywołuje fakt, że w XXI wieku, w sąsiednim państwie, Białorusini spotykają się z terrorem i okrucieństwem ze strony władzy, tylko dlatego, że nie zgadzają się na fałszowanie wyborów - mówił Tomasz Chaciński. Jak zauważył jeden ze współautorów filmu “Uchodi - Naród Niepotrzebnych”, uczestnicy manifestacji byli godzinami torturowani, przypalano ich zapalniczkami. - Pokażemy jak wyglądały ciała osób maltretowanych przez władzę białoruską. Te obrazki zostawiają trwały ślad na psychice. Ci ludzie chcieli tylko zamanifestować chęć wolności - dodał.

Łukaszenka zarzuca manifestującym nazizm

- Polacy stali się wrogiem publicznym dla Łukaszenki. Prezydent próbuje pokazać, że za całe zło na Białorusi odpowiadają Polacy. Dochodzi do aresztowań członków związku Polaków na Białorusi, co stanowi kartę przetargową do zmniejszenia sankcji wobec rządu - mówił w Radiu ZET Miłosz Gocłowski, współautor filmu “Uchodi - Naród Niepotrzebnych”. 

Beata Tadla pytała Miłosza Gocłowskiego i Tomasza Chacińskiego, jak bohaterowie filmu oceniają sytuację na Białorusi. - Dla Białorusinów to stan nadziei i oczekiwania na zmiany. Wszyscy czekają, aż protesty znowu rozgorzeją na ulicach Białorusi - mówił Miłosz Gocłowski. Jak zdradził, Swietłana Ciechanouska zapewnia, że najbliższe protesty będą bardziej zorganizowane. - Każdy z Białorusinów chce w pokojowy sposób, bez rozlewu krwi, odwołać dyktatora Łukaszenkę - dodał.

 -Jednym z bohaterów filmu jest Andruś Kreczka, który studiował w Polsce, a dzisiaj prowadzi na Białorusi organizację Wiosna, która broni praw człowieka. Jego zdaniem obydwie strony sporu muszą iść va banque. Jeżeli obywatele się wycofają, to każdy z protestujących trafi do więzienia lub spotka ich gorsza kara - dodał Tomasz Chaciński.   

Jak podkreślają autorzy, film “Uchodi” nie jest o polityce, tylko pokazuje historię zwykłych Białorusinów, którzy musieli uciekać z kraju. - Swietłana Ciechanouska jest liderką opozycji. Białorusini wiedzą, że dzięki niej nadeszła nadzieja na zmianę. Dla wszystkich z manifestujących nieważne jest, kto przejmie władzę. Oni chcą żeby Łukaszenka odszedł - stwierdził Miłosz Gocłowski, reporter Radia ZET.

Beata Tadla zapytała czy Łukaszenka pokazem sił przestraszył współobywateli, którzy przeciwko niemu protestują. - Białorusini nie przestraszyli się reżimu. Manifestują w bardzo kreatywny sposób. Są organizowane "spacery" przeciwko Łukaszence - mówił Miłosz Gocłowski. Jak zauważa, większość z obywateli nie chce, żeby prezydentem był Aleksandr Łukaszenka i pragną zmiany i poczucia wolności. Jednak wiele z nich wie, że skutki mogą przyjść dopiero za kilka lat. - Białorusini wiedzą, że są w trudnej sytuacji, gospodarka nie istnieje. To najwyższy moment do zmian - dodał

 "Uchodi" to historia tych, którzy uciekli przed reżimem Łukaszenki. 20-letniego Romana, który zamiast iść na studia, trafił za kraty. Wielokrotnie torturowanego w areszcie Maksa. Denisa, który z dnia na dzień musiał zostawić całe swoje życie. Historia tych, których jedyną winą było to, że wyszli zaprotestować przeciwko brutalnej i nielegalnej władzy. W Białorusi niepotrzebni - tu, w Polsce, próbują ułożyć swoje życia na nowo. W środę o 20.00 na Radiozet.pl i na Facebooku Radia ZET - odbędzie się premiera filmu dokumentalnego o sytuacji na Białorusi - "Uchodi - Naród niepotrzebnych" - w reżyserii Miłosza Gocłowskiego - reportera Radia ZET, oraz Tomasza Chacińskiego.

Jednym z bohaterów obrazu jest mężczyzna, który trafił do aresztu, był wielokrotnie bity i torturowany, a milicjanci złamali mu kręgosłup. Obraz pokazuje też historię Denisa i Kristiny, którzy musieli zostawić dom, samochód, firmę i całe swoje dotychczasowe życie - bo zawieźli do szpitala postrzelonego przez milicję chłopaka. 

W środę o 20.00 na Radiozet.pl i na Facebooku Radia ZET - odbędzie się premiera filmu dokumentalnego o sytuacji na Białorusi - "Uchodi - Naród niepotrzebnych" - w reżyserii Miłosza Gocłowskiego - reportera Radia ZET, oraz Tomasza Chacińskiego.

RadioZET.pl