Zamknij

Katarzyna Kotula: Prawo do aborcji i prawo kobiet do samodecydowania, to nie jest żadna fanaberia

24.10.2022 14:17

- Prawo do aborcji i prawo kobiet do samodecydowania  o swoim zdrowiu, ciele i życiu, to nie jest żadna fanaberia. Jestem przekonana, że jest to papierek lakmusowy demokracji i samorządności – powiedziała Katarzyna Kotula - posłanka, Koalicyjny Klub Poselski Lewicy (Nowa Lewica, Razem), w  popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.

Katarzyna Kotula
fot. Radio ZET

Zdaniem posłanki Lewicy „dwa lata po wyroku TK wiemy jedno, że orzeczenie Julii Przyłębskiej, gdzie za decyzją stoi prezes Kaczyński, to było bardzo wygodne wprowadzenie zakazu aborcji tylnymi drzwiami. Wniosek złożył poseł Wróblewski w poprzedniej kadencji, ten wniosek przeszedł do obecnej i wyrok zapadł.” - Mieliśmy poprzednie orzeczenie trybunału z 1997 r. , które zaostrzyło prawo, teraz mamy Julii Przyłębskiej. Potrzebujemy konsensusu i jak największej liczby polityków, którzy będą otwarcie opowiadać się za tym, że prawo do aborcji do 12 tyg. To jest prawo człowieka – zaznaczyła Katarzyna Kotula.  

- Tusk powiedział swoim ludziom, że jak ktoś będzie przeciwny, to nie ma czego szukać na listach – przypomniała Beata Lubecka, pytając: -Jak można wyrok odwrócić, skoro Konstytucja mówi, to co mówi? - To, co możemy zrobić natychmiastowo, to wprowadzić ustawę ratunkową Lewicy. Ja patrzę przede wszystkim na dobro kobiet. Patrzę, jak kobiety w polskich szpitalach umierają -  odpowiedziała Kotula, dodając po pytaniu prowadzącej „czy mamy jakieś statystyki, ile kobiet w ciągu ostatnich dwóch lat umarło z tego powodu?” -  Wiemy na pewno o najgłośniejszym przypadku pani Izabelli z Pszczyny, pani Agnieszka z Częstochowy, jeszcze pani Dominika, tych imion jest kilka.

- My , jako posłanki Lewicy razem z Federacją na Rzecz kobiet i Planowania Rodziny, zaraz po wyroku ogłosiłyśmy sieć ratunkową. Wielokrotnie interweniowałyśmy w takich sytuacjach, w których lekarze wstrzymywali się z podjęciem decyzji. Szczególnie po tej historii pani Izy, kiedy protesty przetoczyły się przez całą Polskę. Według posłanki „lekarzy zaczęli trochę inaczej postrzegać sytuację kobiet, zaczęli też trochę bardziej słuchać kobiet, kiedy one czuły się zagrożone. Obniżenie standardów opieki okołoporodowej, to też jest jeden ze skutków wyroku TK.”

- Przyglądam się zmianom w prawie aborcyjnym od 1998 r. W 1998 r. pojechałam z koleżanką na zabieg aborcyjny. Pojechałam z koleżanką, która potrzebowała pomocy, była mi bliska, została zgwałcona. To  była pierwszy rok funkcjonowania ograniczonego prawa aborcyjnego, ze względu na wyrok TK. Nie tego samego, o którym mówimy dzisiaj, pseudo trybunału i pseudo wyroku, ale już wówczas zaostrzono prawo aborcyjne – powiedziała Katarzyna Kotula.

"Aborcja wykonywana w domu samodzielnie, jest dziś legalna"

Fundacja Kai Godek chce wprowadzić przepisy, gdzie organizacje pomagające kobietom, byłyby karane. - A ja powiedziałam w Sejmie, że będę pomagać kobietom, które potrzebują informacji, gdzie mogą uzyskać pomoc. Przypomnę, że aborcja wykonywana w domu samodzielnie, jest dziś legalna – powiedziała posłanka Lewicy, dodając: - 95% aborcji, o których mówi Aborcyjny Dream Team, to aborcje za pomocą środków farmakologicznych do 12 tyg. Inne przypadki to te, gdzie polski lekarz odsyła kobiety za granicę. To barbarzyński projekt, jak można karać kobiety, za pomoc innym kobietom?

- Czy aborcja nie powinna  być ostateczną  - ostatecznością? – zapytała beata Lubecka. - Jestem przekonana, że aborcja w Polsce powinna być legalna, bezpieczna i darmowa do 12 tyg., bez podawania przyczyny. Ten pogląd podzielają wszyscy posłowie i posłanki Lewicy. Taką ustawę złożyliśmy. W tej ustawie jest szeroki wachlarz. Tzn. razem z prawem do przerywania ciąży jest też rzetelna edukacja seksualna, dostęp do tabletki „dzień po” bez recepty, bo tylko Polki muszą dziś szukać lekarza gdzieś w sieci – odpowiedziała Katarzyna Kotula, popołudniowy Gość Radia ZET.  Zdaniem posłanki, Polki są w szczególnie trudnej sytuacji, gdyż „nie mają nawet refundowanej, nowoczesnej antykoncepcji, jaką mają inne kobiety w Europie. Nie ma in vitro, więc kobieta jeśli chce, tak zajść w ciążę, to nie może. Jeśli zajdzie, a płód będzie obarczony ciężkimi wadami embriopatologicznymi, to ona nie ma wyboru.”

„Dziś mamy dwie rzeczywistości, a statystki od lat się nie zmieniły i się nie zmienią, bo nie można ustawowo zlikwidować i wprowadzić zakazu aborcji”

- Kobiety słyszą dziś w polskich gabinetach, szpitalach, od razu taką sugestię, że jeżeli ma pani pieniądze i panią stać, to proszę wyjechać za granicę, tam pani pomogą.  Np. w Holandii - powiedziała Kotula. - Dziś mamy dwie rzeczywistości. Rządowych statystyk, gdzie jest 107 aborcji rocznie i taką gdzie wiemy, że 120 tys. kobiet przerywa ciąże. To znaczy, że te statystki od lat się nie zmieniły i się nie zmienią, bo nie można ustawowo zlikwidować i wprowadzić zakazu aborcji.

"Rozumiem, że koledzy chcą zbliżyć się do KO i poszukać komfortowych miejsc na listach. Życzę powodzenia"  

Podczas internetowej części popołudniowego Gościa Radia ZET u Beaty Lubeckiej, pytania zadają także słuchacze. Robert zapytał naszego gościa: SLD-UP - reaktywacja. Tak można określić nowe porozumienie na Lewicy. A jak Pani i koledzy zareagowali na wiadomość o nowej partii po tej stronie z byłymi członkami Lewicy?” - Życzę powodzenia. Każdy z nas powinien robić to, do czego się zobowiązał wobec swoich wyborców. Rozumiem, że koledzy chcą zbliżyć się do KO i poszukać komfortowych miejsc na listach – odpowiedziała Katarzyna Kotula, posłanka Lewicy.

Słuchacz Bartek: Z którą z partii opozycyjnych najbardziej chciałaby Pani współpracować? Która jest pani najbliższa? Proszę nie mówić że tylko Lewica, bo sami rządu w najbliższej kadencji nie zbudujecie.” - Nie mogę stwierdzić, że do jakiejś partii jest mi dzisiaj najbliżej, bo ja mam serce po lewej stronie. Do wszystkich młodych 40-letnich, którzy przyszli do polityki, żeby robić zmianę.

Według ostatniego sondażu Kantar, Koalicja Obywatelska ma wynik na poziomie 31%. - Do wyborów został rok. To i dużo i mało. Najważniejsze będzie to, co się wydarzy jesienią i zimą. To, czy Polakom cokolwiek zostanie w portfelach po opłaceniu rachunków. To będzie kluczowe – powiedziała Kotula.  

Według sondażu Radia ZET. Na czas wojny Polacy wskazali na rząd ponad podziałami. Prawie 31% uważa, że najlepszy byłby rząd PiS, a 22% wskazało opozycję.  - Mówimy o sytuacji, w której obywatele chcieliby, żeby odłożyć na bok spory. Chcieliby spokoju,  poczucia bezpieczeństwa – powiedziała posłanka, dodając: - To jest normalne. Kiedy spotkaliśmy się z Ukrainkami, to też wskazały, że gdy przyszła wojna, wszystkie spory zostały zakopane. Tylko, że my wiemy, ten rząd poległ przy pandemii. Nie byli w stanie przygotować Polaków na kryzys energetyczny.

RadioZET.pl