`

Kotula o "złotym środku" w sprawie związków partnerskich. Minister w Radiu ZET o szczegółach

4 min. czytania
30.04.2025 13:10
Obserwuj nas na Google

- Były głosy krytyczne, by nie był to związek bardzo łatwo rozwiązywalny, jest, kolokwialnie powiem, pewne utrudnienie. Jeśli są małoletnie dzieci i jeśli nie ma zgody wśród rodziców, to sąd będzie tu decydował - zapowiedziała Katarzyna Kotula, minister do spraw równości z Nowej Lewicy w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Katarzyna Kotula
fot. Radio ZET

Minister tłumaczyła także inne szczegóły rządowego projektu. - Polacy są gotowi na związki partnerskie, tak widzimy to w sondażach. Dziś stały komitet rady ministrów obradował o tym drugi raz - mówiła i dodała, że “jest wiele zmian. Między innymi inna nazwa. Jest powrót do pierwotnego projektu ustawy, likwidujemy definicję związku, na wzór europejski". 

- To jest największy projekt jaki opuści Komitet Stały Rady Ministrów i mam nadzieję jako projekt rządowy rząd - dodała.  

Zdaniem Kotuli, ustawa o związkach partnerskich “to jest ustawa w moim rozumieniu bardzo konserwatywna”. - Poszliśmy na kompromis. Teraz szlifujemy projekt - zaznaczyła i dodała, że było bardzo wiele uwag do projektu. 

- Jedne uwagi zgłaszane w sprawie tego, żeby związki partnerskie były bliższe małżeństwu, bardziej trwałe, drugie uwagi, mówiły, by był to związek bardziej luźny. Mamy złoty środek - zaznaczyła.   

Tłumaczyła, że “dwie osoby dorosłe przychodzą do urzędu stanu cywilnego i składają oświadczenie woli o zawarciu takiego związku partnerskiego i kierownik urzędu ma dwa tygodnie na sprawdzenie czy nie ma przeciwskazań, po czym taki związek zostaje zawarty, zarejestrowany”.  

- Były głosy krytyczne, by nie było to związek bardzo łatwo rozwiązywalny, jest, kolokwialnie powiem, pewne utrudnienie. Jeśli są małoletnie dzieci i jeśli nie ma zgody, to sąd będzie tu decydował - podkreślała Kotula. 

Dodała, że w projekcie “mamy zwolnienie od podatku od spadków i darowizn”. - Oddzielnie trzeba też zadeklarować wspólność majątkową. Nie ma żadnego przysposobienia i adopcji dzieci - zdradziła.  

Zdaniem Kotuli “zmiana się też nastawienie polityków”. - Trzeba było na tym pracować, ale widzę, że upór jest już mniejszy. Zachodzi zmiana społeczna i ona jest niekwestionowalna - oceniła.  

- Są trzy europejskie wyroki, które nakładają na Polskę obowiązek sformalizowania związków jednopłciowych - dodała.  

Kotula w Radiu ZET: Aborcja powinna być projektem rządowym. W komisji nie ma zgody  

- To nie jest tak, że ktoś podjął decyzję o wstrzymaniu tych prac, tylko po prostu nie było zgody - zdradziła Katarzyna Kotula, minister do spraw równości z Nowej Lewicy w "Popołudniowym Gościu Radia ZET". 

Kotula mówiła, że “próbowaliśmy uzyskać pewnego rodzaju porozumienie pomiędzy nami, a chyba głównie PSL, ale też właściwie Trzecią Drogą w szerokim zakresie”. - Bo o ile, jeśli chodzi o na przykład o związki partnerskie, to jest pełne poparcie marszałka Szymona Hołowni i całej jego formacji, to wsparcie ja czuję, wiem, widzę i słyszę i za to wsparcie bardzo dziękuję. W PSL są też osoby, które już wiemy, że zagłosują za - oceniła. 

- W przypadku aborcji sprawa jest dużo trudniejsza - dodała. Obecnie nad trzema projektami, dwoma Lewicy i jednym Trzeciej Drogi pracuje specjalna sejmowa komisja. Na czas kampanii komisja nie zwołuje spotkań. - Gdybym miała powiedzieć jako ministra do spraw równości, to powiedziałabym, że powinniśmy wypracować projekt rządowy - stwierdziła Kotula.  

- Projekt rządowy, który będzie podwójny, będą w nim i zapisy o dekryminalizacji i będą w nim zapisy dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego w jakimś zakresie, w takim, w jakim będziemy w stanie uzyskać większość - zaznaczyła.  

Jej zdaniem “dzisiaj powrót do sam do tej trzeciej przesłanki kompromisu nie ma sensu, bo lekarze dostosowali się do tego nowego prawa”. 

Ataki na lekarzy. Kotula w Radiu ZET: Braun wytyczył pewien kierunek  

- Ja obawiam się, że poseł Grzegorz Braun gdzieś tam wyznaczył trochę jakiś kierunek i tutaj oczywiście służby zareagowały na czas, ale myślę, że w następnym przypadku takim podobnym trzeba będzie być bardziej zdecydowanym - oceniła Katarzyna Kotula, minister do spraw równości z Nowej Lewicy w "Popołudniowym Gościu Radia ZET" komentując sprawę wczorajszego ataku na lekarza w szpitalu w Krakowie.  

- Wiemy tylko z mediów, znamy różne szczegóły, że to był pacjent, który zaatakował lekarza, który go leczył, ale ja czytałam dzisiaj, że ten pacjent miał problemy, bo tak mówią jego rodzice, ze zdrowiem psychicznym wymieniała Kotula. 

Wczoraj w Krakowie, w Szpitalu Uniwersyteckim 35-letni nożownik zaatakował lekarza. Obrażenia były śmiertelne.  

- Tu przypominam inne przypadki, czy chociażby przemocy domowej, przemocy w rodzinie, pracowników różnych rodzajów służb, o których wiemy po czasie, że tam były jakieś sygnały, chyba zawiodły po prostu jakieś procedury i te procedury w mojej ocenie są dzisiaj do przejrzenia - zaznaczała. Jej zdaniem “to jest jedyny konkret, o jakim dzisiaj możemy powiedzieć”. 

Oglądaj

Przypomniała, że “tak, trzeba chronić lekarzy, tak, trzeba chronić medyków, pracowników ochrony zdrowia w sposób szczególny, bo oni ratują życie i zdrowie i to jest oczywiste, ale być może należy przejrzeć te procedury reagowania”. - Coś tu jednak nie zagrało, skoro ktoś tego przypadku jakiejś frustracji wewnętrznej, która eskalowała w kierunku przemocy, ktoś tego nie wyłapał na czas - wskazała. 

Odwołała się też do sprawy z Oleśnicy, gdzie europoseł i kandydat na prezydenta Grzegorz Braun wtargną do szpitala i zakłócał pracę lekarki, która przeprowadziła aborcję.  - Ja obawiam się, że poseł Braun gdzieś tam wyznaczył trochę jakiś kierunek i tutaj oczywiście służby zareagowały na czas, ale myślę, że w następnym przypadku takim podobnym no trzeba będzie być bardziej zdecydowanym - zaznaczała. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET