Brexit. Imigranci z krajów UE odetchną. Theresa May przedstawiła nowy plan

Redakcja
21.01.2019 19:36
Theresa May
fot. PAP/EPA

Brytyjska premier Theresa May poinformowała, że jej rząd wycofał się z planowanych opłat administracyjnych za rejestrację obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii, którzy chcą pozostać w tym kraju po jego wyjściu z UE. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zagłosuj

Czy Wielka Brytania powinna pozostać w UE?

Liczba głosów:

Złożenie wniosku w nowym systemie, który będzie uruchomiony pod koniec marca, ale od kilku miesięcy był testowany na wybranych grupach społecznych, kosztowało 65 funtów (ok. 320 zł) dla osoby dorosłej, tj. tyle samo, co uzyskanie dotychczas funkcjonującej karty stałego pobytu.

Ta opłata została zachowana nawet przy poniedziałkowym rozszerzeniu testów na wszystkich obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Przemawiając po południu w Izbie Gmin, szefowa rządu zadeklarowała jednak, że zdecydowała się na zmianę i rezygnację z opłaty po oficjalnym uruchomieniu systemu w marcu. Jednocześnie potwierdziła, że osoby, które złożyły swoje wnioski w fazie testowej i już zapłaciły wymaganą dotychczas kwotę, otrzymają zwrot pieniędzy.

Jak tłumaczyła May, to element szerszych zmian po ubiegłotygodniowym odrzuceniu przez Izbę Gmin umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Celem zmian jest uzyskanie szerszego poparcia politycznego dla proponowanego porozumienia. 

May o propozycji backstopu

Brytyjska premier Theresa May powiedziała w poniedziałek, że "przyjrzy się dokładniej" sugestiom szefa polskiego MSZ Jacka Czaputowicza w sprawie czasowego ograniczenia tzw. backstopu, czyli mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Płn. przy brexicie.

Podkreśliła chęć zachowania bliskich relacji z Polską.

Zobacz także

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla "Rzeczypospolitej" Czaputowicz powiedział, że gdyby Irlandia zwróciła się do UE, żeby backstop obowiązywał czasowo, "powiedzmy pięć lat", impas w negocjacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zostałby przezwyciężony. Przyznał, że byłoby to mniej korzystne dla Irlandii, ale korzystniejsze niż brexit bez umowy.

Wicepremier i szef MSZ Irlandii Simon Coveney krytycznie odniósł się w do tego pomysłu, tłumacząc, że według niego ograniczenie czasowo tego mechanizmu oznaczałoby, że nie byłby w ogóle zabezpieczeniem.

Media w Wielkiej Brytanii i Irlandii oceniły, że wypowiedź polskiego ministra jest "wyłamaniem się z linii UE" w sprawie Irlandii i ujawnia podziały wewnątrz Wspólnoty. 

RadioZET.pl/PAP/DG