FOBO zamiast FOMO. Ten zwrot warto znać

Alicja Bartosiak
2 min. czytania
14.02.2025 10:58
Obserwuj nas na Google

FOBO, czyli fear of becoming obsolete, oznacza dosłownie strach przed byciem przestarzałym. W epoce AI to słowo klucz w biznesie. Coraz młodsi pracownicy boją się, że zostaną zastąpieni.

FOBO, czyli fear of becoming obsolete, to nowe słowo w biznesie
fot. Shutterstock
  • FOBO to nowe słowo, które opisuje emocje, jakie dotykają młodych pracowników w ostatnich czasach, głównie w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji.
  • Czy zostanę zastąpiony? Coraz częściej to strach napędza pracowników do podnoszenia kwalifikacji.

FOBO, czyli fear of becoming obsolete. Co to za zjawisko?

Podczas gdy pracodawcy i menadżerowie odczuwają FOMO (ang. "fear of missing out", czyli "strach przed tym, co nas omija"), wdrażają nowe technologie i ulepszają rozwiązania w firmie, pracowników dotyka FOBO. Coraz częściej słyszymy o wypieraniu ludzi przez AI, a tempo rozwoju sztucznej technologi przerasta ludzkie możliwości.  Boją się nawet specjaliści, bo wśród zawodów, w których ryzyko zastąpienia przez AI jest duże, znajdują się m.in. finansiści, urzędnicy, nauczyciele akademiccy. FOBO dotyka zarówno młodych, jak i starszych pracowników, z doświadczeniem.

Jak wynika z badań Gallupa FOBO rośnie. 22 proc. ankietowanych pracowników w USA stwierdziło, że obawia się, że ich praca stanie się przestarzała z powodu technologii, w porównaniu z 15 proc. w 2021 r. FOBO było modnym słowem podczas tegorocznego forum w Davos.

FOBO było modnym słowem, które wciąż powtarzano na tegorocznym forum w Davos. Podczas panelu zatytułowanego "Likwidowanie luki na rynku pracy", prezydent Singapuru, Tharman Shanmugaratnam, ostrzegł, że zbliża się globalny kryzys zatrudnienia.

Pracownicy powinni mieć szansę na stałe podnoszenie kwalifikacji

Jakie jest rozwiązanie? Jak zaapelował Tharman Shanmugaratnam, pracodawcy powinni być zainteresowani zarówno podnoszeniem kompetencji pracowników, jak i zakupem narzędzi AI. Zdaniem prezydenta, należy określić, jakie prace mają zostać zastąpione przez sztuczną inteligencję, a następnie odpowiednio przeszkolić pracowników. Dobrym przykładem jest Infosys, indyjski gigant technologiczny, gdzie pracownicy spędzają średnio 30 min dziennie, ucząc się na platformie edukacyjnej.

Jak podkreślali eksperci, ważne jest także zróżnicowanie pracowników w zależności od tego, w jaki sposób będą wykorzystywać sztuczną inteligencję. W przypadku starszych pracowników sprawdzić mógłby się tzw. odwrócony mentoring, czyli współpraca z młodszymi osobami, które uczyłyby ich, jak poruszać się w świecie nowych technologii.

Źródło: Radio ZET/businessinsider.com.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET