`

Grokipedia Elona Muska ma pisać "tylko prawdę". To napisano o Polsce

5 min. czytania
30.10.2025 13:21
Obserwuj nas na Google

28 października 2025 ruszyła Grokipedia — encyklopedia Elona Muska, oparta na sztucznej inteligencji. W pierwszej wersji znaleźć można już ponad 885 tys. artykułów, a wszystkie tworzone są przez Grok AI. Musk przekazał, że celem projektu jest pisanie całej prawdy i tylko prawdy, jednak już pojawiają się liczne zarzuty. Sprawdzamy, co napisano o Polsce.

Grokipedia
fot. IMAGO/BODE/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Grokipedia różni się od Wikipedii pod względem wizualnym i funkcjonalnym.
  • Dlaczego duża część zawartości Grokipedii pochodzi z Wikipedii.
  • Co kontrowersyjnego zauważono w przedstawieniu Elona Muska na Grokipedii.

Elon Musk prezentuje Grokipedię

Grokipedia to projekt od dawna zapowiadany przez kontrowersyjnego miliardera Elona Muska. Strona grokipedia.com już działa, wystartowała 28 października i obecnie dostępna jest w wersji 0.1. Zdaniem twórcy, już teraz Grokipedia jest lepsza niż Wikipedia, a kolejne wersje mają być znacznie bardziej rozbudowane. Wersja 1.0, zgodnie z zapowiedziami, ma być dziesięciokrotnie bardziej dopracowana. Informując o starcie projektu Musk przekazał w serwisie X, że zamierza kopię swojej encyklopedii umieścić na orbicie, na Księżycu i na Marsie.

Fot.

Już na pierwszy rzut oka Grokipedia różni się od Wikipedii — i oczywiście wcale nie chodzi o liczbę haseł, których na tej drugiej stronie jest ponad 7 mln. Strona startowa projektu Muska stawia na minimalizm, zawiera prostą wyszukiwarkę, która niezdecydowanemu użytkownikowi podpowiada, co może sobie wyszukać. W dolnej części strony widać liczbę aktualnie dostępnych artykułów (w momencie powstawania tego artykułu jest ich tam dokładnie 885 279 — przyp. red.). Mamy możliwość zalogowania się do serwisu, korzystając ze standardowych rozwiązań — na przykład konta w Google, czy oczywiście na platformie X.

"Musk uruchomił własną wersję Wikipedii"

Obydwa serwisy są internetowymi encyklopediami i choć wizualnie oraz pod względem konstrukcji są zupełnie inne, to łączy je o wiele więcej, niż może się zdawać. Mianowicie olbrzymia część zawartości Grokipedii pochodzi... właśnie z Wikipedii. Podczas gdy Elon Musk przekonuje, że to przełomowe przedsięwzięcie, to podstawy Grokipedii pochodzą z serwisu, który jest znany od lat. Zostały zaimplementowane na bazie licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 4.0. Oznacza to, że choć "z zasady" Grokipedia jest "pisana" przez AI, a nie przez ludzi — jak jest w Wikipedii — to jednak właśnie te "ludzkie" treści są jej fundamentem. Widać to na przykładzie licznych haseł, które opisywane są w bardzo podobny sposób — by nie powiedzieć przeniesione z Wikipedii. Lauren Dickinson z Fundacji Wikipedii skomentowała to dobitnie, stwierdzając, że "Nawet Grokipedia potrzebuje Wikipedii, aby istnieć" - cytują wirtualnemedia.pl.

Co ciekawe, w zagranicznych mediach pojawiają się komentarze, że "Elon Musk uruchomił swoją wersję Wikipedii" — jak pisze CNN — co żartobliwe odnosi się nie tylko do powyższego, ale jest też pewnym odniesieniem do kwestii poglądowych. Miliarder wielokrotnie uderzał w Wikipedię, zarzucając jej twórcom "liberalne skrzywienie ideologiczne" i to, iż jest kontrolowana przez lewicowych aktywistów.

Redakcja poleca

W którą stronę "zakrzywiać" się może Grokipedia? Użytkownicy natychmiast zauważyli ciekawe niuanse w opisie samego Elona Muska. Podczas gdy w Wikipedii wskazuje się, że Musk był "krytykowany za wygłaszanie nienaukowych i wprowadzających w błąd stwierdzeń, w tym dezinformację na temat COVID-19, promowanie teorii spiskowych oraz potwierdzanie antysemickich, rasistowskich i transfobicznych komentarzy", już w Grokipedii jest przedstawiany jako "kładący nacisk na zasady wolności słowa". Czytamy m.in., że "jego poparcie, w tym dla polityków opowiadających się za deregulacją, nasiliło dyskusje na temat polityki innowacji, choć spotkało się z krytyką ze względu na potencjalne konflikty z jego zależnymi od rządu przedsięwzięciami, takimi jak kontrakty SpaceX z NASA".

Kontrowersje wokół Grokipedii

Tym, co bardzo różni Wikipedię i Grokipedię, jest brak możliwości edytowania artykułów przez użytkowników w przypadku serwisu Muska. Poprawki należy zgłosić asystentowi AI, który sam przeanalizuje problem i zdecyduje, czy należy wprowadzić zmiany. Założenie jest takie, by dzięki tym arbitralnym decyzjom Groka uniknąć przewlekłych sporów o treść i ciągłych poprawek, jednak z drugiej strony rodzi to pytania o kontrolę nad zawartością treści. Dla przykładu, amerykańscy użytkownicy zwracają uwagę na rozbieżności w artykule nt. śmierci Gorge'a Floyda, w którym nie ma mowy o tym, że został on zabity przez białego policjanta (Floyd to Afroamerykanin, który w 2020 roku był podduszany przez funkcjonariusza, co doprowadziło do śmierci mężczyzny. Policjant został za to w 2021 roku skazany prawomocnym wyrokiem na 22,5 roku — przyp. red.). Uwagi do Groka z sugestią zmian, spotkały się z natychmiastową odpowiedzią, iż to "kłamstwa tradycyjnych mediów".

Krytycy zwracają uwagę także na inne kwestie, takie jak brak cytowań śródtekstowych, przez co weryfikacja źródeł jest utrudniona. Zarzuty dotyczą też luk faktograficznych czy braku szerszego kontekstu, a nawet "uprzedzeń" algorytmu. Sam Musk jednak twierdzi, że to po to, by oczyścić treści z propagandy.

To Grokipedia pisze o Polsce

Z ciekawością sprawdziłam, co Grokipedia pisze nt. Polski. Artykuł jest bardzo rozbudowany, zawiera informacje o początkach państwa, kolejnych dynastiach, które rządziły krajem, stosunkach zagranicznych, powstaniach, wojnach światowych, PRL-u, powstaniu Solidarności i jej wpływie na upadek ZSRR, a także o czasach obecnych. Pojawiają się ważne i znane nazwiska. Uwagę zwraca jednak tendencja do ogólnikowych podsumowań i nieuwzględnianie różnych punktów widzenia nt. opisywanych kwestii. Przykład to choćby ciągnące się w Polsce spory o sądownictwo, które streszczane są ogólnikowo, bez ukazania kontekstu: "Obecnie kraj ten zmaga się z napięciami politycznymi między konserwatywnym prezydentem Karolem Nawrockim, wybranym w 2025 r., a koalicyjnym rządem premiera Donalda Tuska, a także z wyzwaniami takimi jak spadek demograficzny i spory w UE dotyczące reform sądownictwa i polityki migracyjnej".

Fot.

W innym miejscu czytamy o politycznych napięciach między Unią Europejską a Polską, które nasiliły się po 2015 roku, i o wstrzymaniu wypłat środków dla Polski z KPO. U władzy był PiS, który "priorytetowo traktował reformy wymierzone w zakorzenione elity postkomunistyczne, postrzegane jako nieodpowiedzialne i skorumpowane", a lider partii Jarosław Kaczyński, krytykował Unię Europejską za "narzucanie jednolitości ideologicznej pod płaszczykiem standardów praworządności". Jednocześnie wprowadzenie "500+" nie podobało się UE, która krytykowała to jako rozrzutną politykę fiskalną, wobec czego "Komisja Europejska odpowiedziała, powołując się w 2017 r. na procedury określone w artykule 7 i wstrzymując środki na odbudowę (...) mówiąc o naruszeniu praworządności". Ani słowem Grokipedia nie wspomina tu, że sednem tych sporów było upolitycznienie polskich sądów, a analizując kwestie sądownictwa w Polsce, debaty o praworządności sprowadza do zwykłych politycznych dyskusji, bez wskazywania konkretów. Można pomyśleć, że to przez wprowadzenie 500+ UE wstrzymała wypłaty z KPO...

Grokipedia zwraca jednak uwagę bogactwem aspektów, które są opisywane, a których trudno w Wikipedii Szukać. Pojawia się cała sekcja tematów, które wywołują kontrowersje. Mamy np. odniesienia do kwestii, takich jak "Ograniczenia aborcji i stanowiska bioetyczne", "Polityka LGBTQ i tradycyjne wartości", czy też "Rewizjonizm historyczny w narracjach II wojny światowej i Holokaustu". Z drugiej strony zagadką pozostaje, dlaczego w sekcji, poświęconej polskiej literaturze, nie pada ani jedno nazwisko polskiej pisarki czy poetki.

Trudno powiedzieć, czy w Polsce Grokipedia będzie konkurencją dla doskonale już nam znanej Wikipedii. Można jednak zakładać, że dla środowisk konserwatywnych narracja encyklopedii Muska może być atrakcyjniejsza. Póki co jednak, serwis musi się rozwinąć, a na pewno otworzyć polskojęzyczną wersję. Miliarder zapowiada stały rozwój Grokipedii, więc z czasem tak na pewno się stanie.

Źródło: Radio ZET/grokopedia.com/edition.cnn.com/wirtualnemedia.pl/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET