Koniec fabryki kultowych chipsów. Niemal pół tysiąca osób straci pracę

2 min. czytania
07.11.2025 11:50
Obserwuj nas na Google

PepsiCo, właściciel marek takich jak Frito-Lay i Pepsi, ogłosił kolejną falę zmian w swojej strukturze. W ramach programu oszczędnościowego koncern zamyka kolejną fabrykę, co oznacza utratę pracy dla setek osób. To już kolejny etap restrukturyzacji, którą firma tłumaczy potrzebą dostosowania się do trudnej sytuacji gospodarczej i oczekiwań inwestorów.

chipsy
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak firma tłumaczy swoją decyzję o reorganizacji.
  • Które zakłady obejmą planowane cięcia.
  • Co stoi za rosnącą presją inwestorów na koncern.

PepsiCo nie zwalnia tempa cięć. Kolejna fabryka do zamknięcia

Kolejna fabryka jednego z największych koncernów spożywczych świata kończy działalność. PepsiCo ogłosiło zamknięcie zakładu Frito-Lay w Orlando na Florydzie. To decyzja, która oznacza utratę pracy dla setek osób i kolejny krok w szeroko zakrojonej restrukturyzacji giganta.

Według danych Florida Department of Commerce redukcja obejmie 454 pracowników zatrudnionych w fabryce oraz 46 osób z pobliskiego biura. Zakończenie działalności planowane jest do maja 2026 roku. Firma w oświadczeniu zapewniła, że pracownicy otrzymają wsparcie w znalezieniu nowego zatrudnienia oraz zachowają świadczenia na czas przejściowy. „To była trudna decyzja, ponieważ wiemy, jak wiele ten zakład i jego pracownicy znaczą dla lokalnej społeczności” – przekazali przedstawiciele PepsiCo w komunikacie.

Zakład w Orlando to już czwarta fabryka przekąsek, którą PepsiCo zamyka w ciągu ostatnich dwóch lat. Wcześniej produkcję zakończono w Rancho Cucamonga w Kalifornii – po ponad 50 latach działalności. W lutym 2025 roku zamknięto fabrykę PopCorners w Nowym Jorku, a rok wcześniej – zakład Frito-Lay w Middletown. Seria zamknięć jest częścią większego programu oszczędnościowego, którego celem jest uproszczenie struktury firmy i ograniczenie kosztów w Ameryce Północnej.

Redakcja poleca

Dyrektor generalny PepsiCo, Ramon Laguarta, zapowiedział dalsze działania restrukturyzacyjne i „przekształcanie portfolio” firmy, które ma pozwolić na poprawę rentowności w trudnym dla branży okresie. Zamknięcie zakładu w Orlando pokazuje, że cięcia dopiero się zaczynają – a globalny rynek przekąsek, jeszcze niedawno uznawany za stabilny, dziś sam staje przed koniecznością szukania oszczędności.

Źródło: Radio ZET/The Business Journals

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET