`

Kryzys paliwowy uderzy w urlopy. Linie tną połączenia

2 min. czytania
20.04.2026 16:16
Obserwuj nas na Google

Europa może stanąć przed problemami w lotnictwie tuż przed sezonem wakacyjnym. Rosnące ceny paliwa lotniczego, niższe zapasy i napięcia na kluczowych szlakach transportowych zmuszają linie do przeglądu siatki połączeń. Najbardziej zagrożone uziemieniem są trasy o niskiej marży. Ale to niejedyne ryzyko. 

lotnisko
fot. IMAGO/Ardan Fuessmann/Imago Stock and People

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zamknięcie Cieśniny Ormuz wpływa na linie lotnicze.
  • Jakie linie lotnicze już zredukowały liczbę lotów w Europie.
  • Co mogą zrobić pasażerowie w przypadku odwołania lotu.
  • Które linie mogą podnieść ceny z powodu braków paliwa.

Kolejne linie lotnicze szykują cięcia lotów

Zamknięcie Cieśniny Ormuz od końca lutego 2026 roku blokuje globalne dostawy ropy naftowej. Zapasy bardzo szybko się kurczą, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że sześciotygodniowy bufor bezpieczeństwa może skończyć się już w maju. Jednocześnie zaledwie kilka dni temu rzeczniczka Komisji Europejskiej przekazała, że obecnie  w Unii Europejskiej nie ma systemowych niedoborów paliwa lotniczego.

Dla operatorów lotniczych paliwo stanowi olbrzymią część kosztów operacyjnych, dlatego rosnące ceny na rynkach stanowią duże wyzwanie. Część linii lotniczych już informowała o zamiarze odwołania lotów. Na przykład KLM wycofał 160 lotów w Europie, a Lufthansa - 27. Z kolei skandynawskie linie SAS skasowały już 1000 połączeń.

Redakcja poleca

Na początku kwietnia organizacja ACI Europe, reprezentująca europejskie lotniska, ostrzegła w liście do komisarza UE ds. transportu Apostolasa Dzidzikostasa przed systemowymi brakami paliwa lotniczego, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie odblokowana w ciągu trzech tygodni. To wszystko pokazuje dużą niepewność na rynku lotniczym.

Ryanair podniesie ceny i skasuje najmniej dochodowe połączenia?

Teraz pojawiają się doniesienia o przeglądzie siatki połączeń w irlandzkich liniach lotniczych. Chodzi o Aer Lingus i Ryanair. Ten pierwszy operator nie ma regularnych połączeń w Polsce, podczas gdy drugi jest u nas jednym z najpopularniejszych tanich operatorów. Jak przekazuje airtraveler.club, prezes Ryanair, Michael O’Leary, już wcześniej ostrzegał, że dostawcy gwarantują dostawy do połowy maja. 

Redakcja poleca

Co istotne, pasażerowie Aer Lingus i Ryanair muszą liczyć się z wyższymi cenami biletów oraz potencjalnym odwołaniem lotów na trasach z najniższymi marżami. Linie biorą pod uwagę odwoływanie lotów nawet w czasie krótszym niż dwa tygodnie. Zgodnie z  rozporządzeniem WE 261/2004 niezachowanie 14-dniowego wyprzedzenia daje pasażerom prawo do dochodzenia od operatora roszczeń z tytułu odwołanego lotu.

Także pasażerowie reagują na niepokój na rynku i coraz mniej chętnie rezerwują loty z dłuższym wyprzedzeniem czasowym. Eksperci zalecają podróżnym, by stale monitorowali komunikaty linii lotniczych, jeśli wykupili lub zamierzają wykupić lot. Warto też wybierać taryfy elastyczne, które umożliwiają bezpłatną zmianę rezerwacji. Innym elementem zabezpieczenia dla pasażerów są ubezpieczenia, obejmujące m.in. odwołanie lotów ze względu na brak paliwa.

Następne ogłoszenie Międzynarodowej Agencji Energetycznej, dotyczące europejskich zapasów paliwa lotniczego, spodziewane jest na początku maja. Jeśli poziomy okażą się krytycznie niskie, należy oczekiwać kolejnych zapowiedzi ze strony linii lotniczych i kolejnych odwołanych lotów.

Źródło: Radio ZET/airtraveler.club

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET