`

PiS szykuje mieszkaniową bombę wyborczą? „Być może rząd nas zaskoczy”

3 min. czytania
19.05.2023 13:00
Obserwuj nas na Google

Wprowadzenie programu Pierwsze Mieszkanie i likwidacja Mieszkania Plus mogą być tylko wstępem do złożenia kolejnych obietnic wyborczych, które mogą zostać przedstawione już w czerwcu. - Zapowiedzi na razie są bardzo lakoniczne. Minister Buda mówił niedawno o przestawieniu się na budownictwo komunalne - powiedziała Wirtualnej Polsce Ewa Tęczak, ekspert rynku nieruchomości OTODOM.

Mateusz Morawiecki
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Pierwsze mieszkanie i kredyt 2 procent, przelicytowany przez PO na 0 procent, mogą nie być końcem wyborczych obietnic związanych z mieszkaniówką. Po likwidacji programu Mieszkanie Plus pojawiły się już zapowiedzi przygotowania atrakcyjnych warunków wykupu lokali przez wynajmujących, w zanadrzu rząd ma trzymać kolejne propozycje. Czego dokładnie mogą dotyczyć? O tym w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski opowiedziała Ewa Tęczak z OTODOM.

Nowe mieszkaniowe obietnice wyborcze

1 lipca 2023 roku rusza program Pierwsze Mieszkanie, w ramach którego kupujący swoje pierwsze lokum będą mogli skorzystać z Bezpiecznego kredytu 2 procent. Tyle tylko, że tak naprawdę nie będzie on na 2 procent: będzie wyższy – wynika z tłumaczeń Jarosława Sadowskiego, głównego analityka Expandera, w podcaście „Biznes. Między wierszami”. Ekspert oszacował, że państwo może dopłacić do kredytu 200-300 tys. zł i poradził, jak przygotować się do skorzystania z programu.

Oglądaj

Z nowych zapowiedzi rządu wynika, że Pierwsze Mieszkanie nie zamknie mieszkaniowych obietnic wyborczych. Działania mają koncentrować się na „wzmocnieniu rynku mieszkaniowego”. Co dokładnie może to oznaczać, szczególnie w świetle deklaracji o „przestawieniu się na budownictwo komunalne”?

- Co ma na myśli? Być może to, co już się dzieje, w czym biorą udział samorządy. Kilka lat temu powstał przy BGK fundusz, z którego samorządy mogły otrzymywać dopłaty do inwestycji. Pytanie, czy rząd przesunie środki w tę stronę, czy po prostu podpisze się pod tym, co już się dzieje – zastanawiała się Ewa Tęczak. Propozycję zainwestowania w lokale do wynajęcia przedstawił też Donald Tusk, deklarując 10 mld zł na remonty już istniejących mieszkań. Po doprowadzeniu do stanu używalności mogłyby one trafić na wynajem, co pozwoliłoby obniżyć ceny.

Redakcja poleca

PO zademonstrowało na razie cztery zarysy filarów programu mieszkaniowego. Po pierwsze – kredyt 0 proc. dla osób do 45. roku życia, na pierwsze mieszkanie. Po drugie – kredyt 0 proc. zł na remont pierwszego mieszkania. Po trzecie – 600 zł wsparcia dla najemców mieszkań. Po czwarte – remonty pustostanów. PO chciałaby wystarać się o 10 mld zł dotacji dla samorządów terytorialnych na remonty pustostanów w ramach budownictwa socjalnego, komunalnego, i przeznaczenie ich na wynajem dla najuboższych. Jakie propozycje może przygotowywać PiS?

- Być może rząd nas zaskoczy. Powinniśmy zmierzać do tego, by dyskusja o rozwijaniu rynku mieszkaniowego była bardziej kompleksowa i nie toczyła się jedynie od wybór do wyborów. Dziś to, co zrobili poprzednicy, wyrzuca się do kosza. Kilka lat temu rząd uruchomił program, który miał wspierać najem mieszkań. Powstał wówczas drugi co do wielkości portfel mieszkań na wynajem w Polsce. One są dobrej jakości i nadal funkcjonują na rynku. Pytanie, czy tego programu nie można kontynuować? Potrzebujemy rozwoju najmu, ale nie tylko w postaci obietnic i dopłat. Trzeba sensownie równoważyć własność i najem na rynku. Być może warto wrócić do pomysłów, które już były, do TBS-ów, spółdzielni - dodała ekspertka.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET