Promocje „6+6 gratis” i „produkt tańszy o 50 proc”. UOKiK: Polacy uwielbiają obniżki

2 min. czytania
21.10.2025 17:55
Obserwuj nas na Google

UOKiK zbadał, jak Polki i Polacy podchodzą do promocji. Wnioski są bardzo ciekawe, bo z jednej strony promocje lubimy, z drugiej, są one irytujące. Dlaczego tak jest? Szczegóły raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

udane zakupy
fot. Shutterstock
  • Ile Polek i Polaków przy zakupach kierują się obniżkami.
  • Dlaczego promocje lubimy, ale jednocześnie są one źródłem irytacji.
  • Co się wiąże z impulsywnym kupowaniem Polaków.

Polki i Polacy uwielbiają promocje

Około 70 proc. Polek i Polaków przyznaje, że przy wyborze artykułów spożywczych kieruje się tym, czy są aktualnie w promocji — tak wynika z badania, przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Urzędu Ochrony konkurencji i Konsumentów. Aż 80 proc. klientów wskazuje, że idzie tam, gdzie są promocje. Podobnie działa to także w odniesieniu do zakupów online. Jak tłumaczy mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny obniżki mocno działają na konsumentów. — Zniżka działa jak magnes, a znak „%” buduje automatyczne poczucie korzyści i silniej przyciąga uwagę niż zwykły opis promocji — wyjaśnia ekspert.

Problem polega jednak na tym, że wiele promocji opisywane jest w sposób, którego klienci nie rozumieją. Z tego powodu uczuciu ekscytacji promocją towarzyszy także irytacja, a nawet obawa o to, że nie zostanie zauważony jakiś ważny element promocji, przez co finalnie z obniżki nie skorzystamy. Prezes UOKiK podkreśla, że przejrzystość zawsze leży po stronie sprzedawców. — Transparentne zasady to dziś konieczność, a nie marketingowa opcja — ocenia Tomasz Chróstny.

Jak promocje wprowadzają klientów w błąd?

Klienci, dokonując impulsywnych zakupów, kierowanych promocją, często nie wiedzą, ile za coś tak naprawdę zapłacą. Aż 74 proc. respondentów wskazuje, że zdarzyło się mu mieć trudności ze zrozumieniem zasad promocji. Co ciekawe, zwykle dotyczy to promocji, które wymagają zakupu więcej niż jednej sztuki, w tym oferty typu „2+1” lub „drugi produkt tańszy o 50 proc”.

Tego typu promocje są często spotykane, a całkiem niedawno UOKiK postawił zarzuty firmie Jeronimo Martins, czyli właścicielowi Biedronki. Klienci skarżyli się na to, że przy zakupie wielosztuk trudno jest znaleźć cenę, a informacje o cenach z 30 dni przed obniżkami podawane są w sposób nieczytelny — na przykład małą czcionką. Problemem jest też podawanie kilku cen obok siebie.

UOKiK radzi, jak nie paść ofiarą promocji

Urząd wskazuje, że kluczowe w porównywaniu ceny jest odnalezienie najniższej ceny sprzed 30 dni przed promocją, i podkreśla, że trzeba upewnić się, czy cena promocyjna obowiązuje przy każdym zakupie, czy wyłącznie przy spełnieniu dodatkowych warunków (np. zakup dwóch konkretnych produktów). Najważniejsze jest jednak, by nie dać się ponieść emocjom. "Sprawdź, czy naprawdę potrzebujesz kolejnej sztuki produktu tylko dlatego, że jest w promocji" — radzi UOKiK.

Źródło: Radio ZET/ UOKiK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET