Kosiniak: Nawet jutro mogę pracować w szpitalu. Rzucę wszystko. Kandydowania nie
- Jeżeli będzie taka potrzeba – choćby jutro, pojutrze czy za tydzień, to będę pracował – mówi gość Radia ZET Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o to, kiedy zgłosi się do szpitala jako lekarz wolontariusz. - W klinice, w której pracowałem powiedziałem, że jestem gotowy jeżeli będzie taka potrzeba, jeżeli będzie brakować lekarzy, to od razu się stawiam. Rzucam wszystko i wracam do szpitala – dodaje prezes PSL. Jego zdaniem praca jako lekarz wolontariusz w momencie kryzysu to „sprawa święta i najważniejsza”. Kosiniak-Kamysz podkreśla jednak: - Ale z kandydowania nie zrezygnuję.
Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL i kandydat na prezydenta. Dzień dobry. Przepraszam, coś mnie chrypa złapała, przepraszam bardzo.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry, pani redaktor, pozdrawiam serdecznie. To będę musiał więcej mówić, żeby odciążyć.
O, nie, nie, no bez przesady, bez przesady. Pan prezes jest również lekarzem. Pediatra? Internista?
Nie, robiłem specjalizację z chorób wewnętrznych, z interny. Przez zostanie ministrem nie dokończyłem tej specjalizacji, ale w niej praktykowałem.
Ale zgłosił pan swoją gotowość do pracy jako lekarz.
Tak. Tak, tak, tak, tak.
Do kogo? Do wojewody? Jaka to jest procedura?
Nie, ja… ja w klinice, w której pracowałem, po… powiedziałam, że jestem gotowy, jeżeli będzie taka potrzeba, jeżeli będzie brakować lekarzy, od razu się stawiam. Rzucam wszystko i wracam do szpitala.
Ale dlaczego dopiero teraz? No bo np. marszałek Karczewski już wcześniej zgłosił się do chyba wojewody. No wojewoda skierował marszałka Karczewskiego do szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą.
W którym chyba pracował zresztą wcześniej pan marszałek, więc…
Tak, tak.
Czyli do macierzystego szpitala. Ta gotowość publicznie było zgłoszona przeze mnie od samego początku. I myślę, że każdy lekarz - jest przecież masę lekarzy w Sejmie, z każdej strony sceny politycznej, ale to nie tylko są lekarze sejmowi - na podstawie obowiązujących przepisów ustawy o stanie zagrożenia epidemicznego czy o stanie epidemii taka możliwość skierowania istnieje dla każdego pracownika ochrony zdrowia. Zresztą dla każdego, któ… którego pomoc będzie potrzebna. No mam też swoje oczywiście określone obowiązki w Sejmie jako parlamentarzysta, jako szef klubu, jak kandydat na prezydenta dzisiaj i też…
No to to jest jasne, to jest jasne. No ale co mógłby pan robić w klinice, w której pan był wcześniej zatrudniony jako internista, pediatra?
No pomagałem jako… nie… nie… nie… jako specjalizujący się w dziedzinie interny, w trakcie specjalizacji, lekarz w trakcie specjalizacji, żebyśmy tutaj byli precyzyjni.
Precyzyjni.
By… by… byłem wolontariuszem na Światowych Dniach Młodzieży, więc jest wiele rzeczy, któ… w których można pomóc. Jestem w gotowości.
No to pytanie od słuchacza: „To kiedy pan się zgłosi do szpitala jako lekarz wolontariusz?”.
Jeżeli jest… będzie taka potrzeba, choćby jutro, pojutrze czy za tydzień, to będę… będę pracował.
A zakładając, że będzie pan pracował jako lekarz, to wtedy wycofałby się pan z kandydowania?
Nie, nie będę rezygnował z kandydowania. To jest rzecz, której się podjąłem, zaufało mi setki tysięcy Polaków. Dzisiaj też trzeba dokonywać zmian w ochronie zdrowia, bo ja nie wykonuje zawodu lekarza w tym momencie, tylko jestem zawodowym politykiem, więc tutaj też są te moje określone…
Ale zgłosił pan gotowość do tego, że może pan pracować jako lekarz. Tym bardziej że rąk do pracy no brakuje i nawet są takie prognozy, że właściwie każdy szpital w tym kraju zostanie zakażony COVID-19.
Dlatego pokazuję i swoją gotowość, i swoje przekonanie do tego, że jeżeli przychodzi moment bardzo dużego kryzysu, to oczywiście, jest sprawa święta i najważniejsza. Ale wybory to też jest wielkie zobowiązanie, bo widać, że pan prezydent Andrzej Duda nic nie zrobił w sprawie ochrony zdrowia. Nie przeprowadził reformy ochrony zdrowia. I jest potrzeba…
No ale przecież prezydent nie może tego zrobić. To leży jednak w gestii rządu.
Może, może, pani redaktor. Może, może, może bardzo dużo. Może stw… stworzyć cały zestaw ustaw, które reformują ochronę zdrowia. Ma inicjatywę ustawodawczą. Może zrealizować pakt na rzecz ochrony zdrowia.
No dobrze i pan to zapowiada, ale najpierw trzeba…
Dzisiaj widać, jak polska służba zdrowia nie była przygotowana.
Nie była przygotowana. No to tego mieliśmy świadomość i jasność, że tak właśnie będzie. A mówi pan, że będzie pan zabiegał, żeby…
No dlatego szkoda, że nie… ten głos mój nie był słyszany wcześniej i pan prezydent Andrzej Duda nie podjął się reformy ochrony zdrowia.
No dobrze, ale to też można powiedzieć, że PO-PSL rządziło 8 lat. No wtedy też można było zrobić więcej. No ja wiem, pan zaraz powie: „Ja nie byłem ministrem zdrowia, tylko ministrem pracy”, no ale zawsze mógł pan jednak inspirować.
Mieliśmy 8% poparcia…. 8% poparcia i 30 posłów. Nie odpowiadaliśmy za ochronę zdrowia.
No jasne.
Nie no…
Czyli rozumiem, czy nie mógł pan zrobić nic generalnie. Nie mógł pan np. porozmawiać z ówczesnym premierem.
Nie, nie. Jako minister pracy nie mogłem reformować ochrony zdrowia, bo to nie było w moich kompetencjach.
Ale ja nie mówię, że miał pan reformować, tylko że trzeba było jednak podjąć takie wysiłki jako PSL jako współkoalicjant.
Część rzeczy się udało, część rzeczy się udało… część rzeczy się udało zrobić, jak były powszechne rezydentury, otwarcie nowych kierunków lekarskich, ale nie wszystko. Nie było rządu, który by zreformował ochronę zdrowia przez 30 lat. W taki sposób, która by dawała satysfakcję i bezpieczeństwo obywatelom.
„Będę zabiegał o to, żeby wybory odbyły się w bezpiecznym terminie” - tak pan mówi. Co to znaczy? Co pan może zrobić, żeby wybory odbyły się w bezpiecznym terminie?
Po pierwsze wskazywać na zagrożenia i niebezpieczeństwa. O tym mówiłem…
No to to już wskazujemy cały czas. Co jeszcze?
Dobrze. Nie należy ustawać w tych wskazaniach. Należy pokazywać, że bezpieczny termin jest możliwy do osiągnięcia na mocy naszej konstytucji. Możemy wprowadzić stan klęski żywiołowej i automatycznie przesuwa się termin wyborów. Tylko to nie jest kwestia najbardziej frapująca dzisiaj Polaków. Przed chwilą w wiadomościach usłyszeliśmy, czego obawiają się Polacy. Zwolnienia z pracy, upadku firmy, niższych zarobków, trudności w miejscu, w którym się pracuje. I trzeba wprowadzić napra… prawdziwą tarczę antykryzysową, która została zaproponowana przez Koalicję Polską. Wczoraj mieliśmy okazję ją zaprezentować. To są rozwiązania dotyczące odroczenia spłaty… zapłaty ZUS, PIT, CIT. To jest fundusz płynności, który daje stabilizację firmom, bo zastrzyk gotówki jest firmom dzisiaj potrzebny. To jest minimalna pensja dla pracownika. To jest wsparcie dla polskiego rolnictwa, które i z powodu koronawirusa, i z powodu suszy…
Ale przecież w tej tarczy poprawionej 2.0 jest również wsparcie dla rolnictwa.
Ale nie takie, jak oczekują tego rolnicy. Nie ma… To to są… Część rzeczy jest dobra oczy… część rzeczy jest oczywiście dobra.
Ale prawdopodobnie budżet nie uniósłby takich zobowiązań, jak proponujecie.
Budżet nie uniesie… budżet nie uniesie upadku firm w Polsce. To jest rzecz, która byłaby najgorsza. Jeżeli dzisiaj nie zainwestujemy bardzo dużo, nie zrobimy naprawdę prawdziwej tarczy antykryzysowej, to później będziemy mieć gigantyczne problemy.
A wracając do tego, to co jeszcze może pan zrobić, żeby wybory były w bezpiecznym terminie? No bo mówi pan, że: „Będę apelował, będę przede wszystkim przedstawiał, jaka groźna jest sytuacja, będą apelował o to, żeby wprowadzić stan klęski żywiołowej”, ale rządzący…
Jest uchwała… jest uchwała zaproponowana przez nasz klub, wzywająca rząd do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
No ale rząd tego nie chce zrobić.
Wystarczy, że… że… że ci politycy, którzy uważają podobnie jak Jarosław Gowin, część polityków Porozumienia, zagłosuje za tą uchwałą i to będzie bardzo silne zobowiązanie dla rządu do wprowadzenia rzeczy, która autentycznie pomogłaby. Bo dlaczego trzeba wprowadzić stan klęski żywiołowej? Z kilku powodów. Po pierwsze - usprawnia działanie państwa, daje kompetencje samorządowcom, które - te kompetencje - samorządowcy mają ale nie są dzisiaj wykorzystywane, ponieważ nie zastosowano właśnie tego rozwiązania, które przesuwa też część odpowiedzialności na samorządy. Druga kwestia to jest dochodzenie odszkodowań. Jeżeli ktoś przez lata płaci podatki w Polsce, to w momencie kryzysu ma prawo oczekiwać, że państwo go wesprze, pomoże mu w…
No i właśnie, no i słyszymy, że państwo zbankrutowałoby, gdyby trzeba było wypłacać te wszystkie odszkodowania.
A to jest nieprawda.
Tak słyszymy rządzących.
To jest niep… to jest ni… to jest nieprawda, bo po pierwsze decyzje o odszkodowaniu najpierw podejmuje wojewoda…
Który jest przedłużeniem rządu w terenie.
…a później można się odwołać oczywiś… mo… można się odwołać się do sądu i zawsze…
A to trwa latami.
I… ale… czy… Czemu obywatele, przedsiębiorcy mają nie dochodzić swoich praw, jeżeli państwo ich zawiodło? Przez 20–30 lat ktoś płaci podatki, zatrudnia legalnie na umowę o pracę wszystkich pracowników, przychodzi moment kryzysu, który nie jest to zawiniony przez niego, to dlaczego ma nie oczekiwać od państwa pomocy? Po to jest wspólnota społeczna, po to się tworzy państwo, żeby ono nie tylko w czasach łatwych, ale przede wszystkim w czasach trudnych było odpowiedzialne. Nie straszmy, że upadnie budżet, bo przecież przez 5 lat żyjemy w państwie, które ma nadwyżki budżetowe, ma po prostu ogromne… ogromy zasobów pieniędzy - jak mówią rządzący przez 5 lat - mamy tyle pieniędzy, że no nigdy w historii Polski nie było w budżecie, więc jeżeli tak… taka była prawda, no to dzisiaj te pieniądze trzeba wykorzystać na ratowanie miejsc pracy.
A czy to prawda, że Jarosław Gowin, który opuścił rząd, jak wiadomo, chociaż nie wychodzi z obozu Zjednoczonej Prawicy, jest w takim szpagacie, można powiedzieć, rozmawia z opozycją o możliwości obalenia rządu?
Nie, myś… myślę, że akurat on podjął decyzję, bardzo trudną, żeby nie doszło do upadku rządu. Po to…
No ale w kuluarach słyszę, że w kuluarach ma się mówić o utworzeniu rządu, nie wiem, technicznego, tymczasowego, jedności narodowej. Coś pan słyszał czy to są po prostu jakieś wyssane z palca informacje?
Gdyby Jarosław Gowin chciał tworzyć inny rząd, inną koalicję, to opuściłby koalicję ze wszystkimi swoimi posłami i nie kontynuowałby, Porozumienie nie byłoby obecne i nie było reprezentantów. Dzisiaj zmiana rządu…
No ale sam mówi, że ma jakiś plan, który będzie realizować w ciągu najbliższych dni, w ciągu najbliższych tygodni. Więc co to może być?
No to proszę... myślę, że… że skorzysta z zaproszenia. Wczoraj była u pani redaktor pani minister, za chwilę premier Emilewicz.
A tydzień temu był minister Gowin właśnie.
No i… i moż… i… i…i pewnie on o swoich planach powie najlepiej. Nie będę tutaj wróżył, jakie są plany jednego czy drugiego polityka. Wiem, jakie są nasze plany, Koalicji Polskiej. Co trzeba przyjąć? Prawdziwą tarczę antykryzysową, bo to jest sprawa dzisiaj kluczowa i na niej się trzeba skupiać, a nie na dywagacjach. Dzisiaj destabilizacja rządu nie byłaby dobra, choć jestem w opozycji do tego rządu. To jest czas też wzięcia od… prawdziwe i pełnej odpowiedzialności przez tych, którzy tak często mówili: „Wygraliśmy wybory, mamy prawo rządzić”. To proszę teraz pokazać, jak w trudnym czasie sobie dają radę.
I tutaj stawiamy wielokropek, ale Władysław Kosiniak-Kamysz z nami zostanie, rzecz jasna. Jesteśmy w Internecie, jesteśmy na Facebooku, na RadioZET.pl, więc proszę zostać z nami i ciąg dalszy tej rozmowy. M.in. zapytam jeszcze o to głosowanie korespondencyjnie, ale nie tylko, również o tarczę antykryzysową i tak dalej, etc. Beata Lubecka, zapraszam.
Prezes PSL o obywatelskim projekcie zaostrzającym prawo aborcyjne: Zagłosuję za odrzuceniem go w pierwszym czytaniu
- Nie będę popierał tego projektu. Nie będę za dalszymi pracami – zapowiada gość Radia ZET Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany w internetowej części programu o obywatelski projekt zaostrzający prawo aborcyjne, który za tydzień ma być procedowany w Sejmie. - W tym momencie nie należy otwierać nowych frontów walki ideologicznej i emocjonalnej – uważa prezes PSL. Jego zdaniem tej sprawie należy zachować obecnie obowiązujące przepisy.
- To obłudne i ohydne – odpowiada gość Radia ZET, pytany o nowe rozporządzenie premiera, według którego premier, prezydent i marszałkowie wraz z rodzinami dostaną lepszą opiekę medyczną, o czym pisze „Gazeta Wyborcza”. Prace nad rozporządzeniem miały rozpocząć się w momencie wykrycia koronawirusa w Polsce. - Pierwszeństwo powinni mieć ci, którzy są na pierwszej linii frontu i ci, którzy pracują w usługach – uważa Kosiniak-Kamysz. - To dla nich powinna być krótka ścieżka, dla prawdziwych bohaterów a nie dla tych, którzy mienią się herosami, jacy to byli przygotowani na walkę z koronawirusem – komentuje szef ludowców. Jego zdaniem rozporządzenie jest „kompletnie bezsensowne i niesprawiedliwe”.
Dzięki głosowaniu korespondencyjnemu władza pozna nasze preferencje i może wykorzystać je w przyszłości? - Po tej władzy można spodziewać się wszystkiego. To władza autorytarna. Zaduch rządów autorytarnych jest w Polsce coraz większy. Może posuwać się do każdego działania – uważa gość Radia ZET. Dopytywany o „zaduch rządów autorytarnych” odpowiada, że najlepiej jest on widoczny w nocy w Sejmie, między 2:00 a 3:00. - Wrzuca się poprawkę do ustawy o tarczy antykryzysowej, ws. likwidacji Rady Dialogu Społecznego, ws. wyborów korespondencyjnych, bez jakichkolwiek zasad, terminów i reguł gry – precyzuje Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL podkreśla, że obawia się rzetelności procesu wyborczego. - Dziś nie odbywa się w sposób prawidłowy – dodaje.
- Matury powinny być przełożone, egzamin kończący podstawówkę też. Ta decyzja powinna być ogłoszona jutro – uważa gość Radia ZET.
RADIOZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET