Zamknij

Podejrzani Politycy ujawniają maile Mentzena. Prokuratura może uderzyć w Konfederację

29.10.2022 17:43

Autorzy podcastu „Podejrzani Politycy” ujawniają kulisy i przyczyny wszczęcia śledztwa w sprawie finansów partii KORWiN, wchodzącej w skład Konfederacji. Trwające drugi rok śledztwo prokuratury kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę może bardzo zaszkodzić najgroźniejszej konkurencji PiS po prawej stronie sceny politycznej. 

Sławomir Mentzen
fot. Piotr Molecki/East News

Wśród najważniejszych politycznie wydarzeń dziennikarze wskazują też ustawę "butapren plus", czyli pomysł na zabetonowanie prezesów wybranych spółek Skarbu Państwa, za którą stoi Daniel Obajtek, prezes Orlenu. Zwracają też uwagę, że potężny cios w legendę papieża Jana Pawła II, jakim jest książka "Bielmo", uderzy politycznie w PiS.

Maile Mentzena - ujawniamy treść

Prokuratura Zbigniewa Ziobry wszczęła sprawę w 2020 roku i analizuje przepływy finansowe między trzema podmiotami: partią KORWiN i kontrolowanymi przez Przemysława W. Fundacją oraz spółką. Jak ustaliło RadioZET.pl, podejrzenie wyprowadzenia pieniędzy przez byłego polityka PiS młodego pokolenia, skazanego niegdyś za awanturę z policją na Mazowieckiej, i jego kolegów dotyczy lat 2014 – 2017. Sam śledztwo prowadzi wrocławska prokuratura. 

Jak ujawnił Radosław Gruca, dziennikarz RadioZET.pl, to przez analizę finansowa Sławomira Mentzena z 2017 roku przekazaną byłym kolegom Przemysław W. prokuratorzy zyskali podstawy do wszczęcia sprawy. W podcaście specjalnie dla niedowierzających fanów Konfederacji czytamy maile nowego lidera KORWiN. Uznawany za geniusza finansów Mentzen wskazuje na nieprawidłowości, które wynalazł w dokumentach finansowych fundacji i firmy Przemysława W., pełniącego wówczas funkcję wiceprezesa partii KORWiN. Paradoksalnie, dziś to on może ponieść konsekwencje swoich analiz, bo śledztwo może być wykorzystane przez prokuraturę do kompromitowania środowiska Konfederacji.

Sprawa jest rozwojowa i budzi wiele dyskusji w sieci, gdzie zwolennicy antyunijnego ugrupowania są bardzo widoczni. W samej partii rządzącej widać za rozkręcającą się wojnę sprzymierzonych taktycznie wicepremiera Jacka Sasina i premiera Mateusza Morawieckiego przeciw Danielowi Obajtkowi, prezesowi Orlenu. O tym, czego może się obawiać były wójt Pcimia, sprawujący dziś kontrolę nad największym koncernem paliwowym środkowej Europy, dziennikarze RadioZET i RadioZET.pl mówili w wydaniu specjalnym podcastu. 

Obajtek zyskał na "butapren plus"

 W najnowszym odcinku wracamy do konsekwencji i motywacji politycznych dotyczących próby przeforsowania ustawy, która zabezpieczyłaby posady prezesów kilku kluczowych spółek. W samej partii rządzącej trwa wojna sprzymierzonych taktycznie wicepremiera Jacka Sasina i premiera Mateusza Morawieckiego przeciw Danielowi Obajtkowi, prezesowi Orlenu. O tym, czego może się obawiać były wójt Pcimia, sprawujący dziś kontrolę nad największym koncernem paliwowym środkowej Europy dziennikarze RadioZET i RadioZET.pl mówili w wydaniu specjalnym podcastu.

W najnowszym odcinku wracamy do konsekwencji i motywacji politycznych dotyczących próby przeforsowania ustawy, która zabezpieczyłaby posady prezesów kluczowych spółek. Ustawa była ewidentnym politycznym błędem PiS, bo pokazała, że członkowie partii szykują się na przegraną w wyborach. Wprawdzie z pomysłu ustawy PiS się wycofał, ale już samo nazywanie jest „butapren plus” unaocznia, że chodziło w niej o przyspawanie się do stołków nominatów partii rządzącej.

Myli się jednak ten, kto myśli, że na strzale w kolano, jakie zafundował partii Jarosława Kaczyńskiego Obajtek zyska tylko opozycja na czele z Donaldem Tuskiem. Według rozmówców Grucy w PiS, dla wielu partyjnych nominatów to sygnał, że jeśli ktoś będzie walczył o ich interesy i posady to właśnie będzie to Obajtek. Gdy jako polityk rządził największym polskim koncernem pracę w nim, na warunkach więcej niż atrakcyjnych znalazły dziesiątki ludzi związanych z PiS i właśnie to zbudowało polityczną pozycję byłego wójta. Ustawa „butapren” pomogła zatem Obajtkowi, który dał wielu ludziom PiS nadzieję na utrzymanie stanowisk. Winą za to, że nadzieja okazała się złudną, może zrzucać na swoich konkurentów w partii z Morawieckim i Sasinem na czele.

Film o papieżu ciosem w PiS

Prowadzący „Podejrzanych polityków” jako jedyni podcasterzy polityczni w Polsce konsekwentnie wracają też do problemów Kościoła, bo mają one fundamentalne znaczenie dla polskiej polityki. W ostrym starciu dyskutują, na ile ważne dla wyniku wyborczego mogą być ostatnie publikacje dotyczące braku reakcji na plagę pedofilii przez papieża Jana Pawła II. Według Grucy nie jest wykluczone, że w czasie brutalnej kampanii wyborczej żądania obalenia pomników Karola Wojtyły mogą wywołać wielkie polityczne emocje.

Znamienne jest, że za wyrok Trybunału Julii Przyłębskiej faktycznie zakazujący aborcji w Polsce winą obarcza się Kościół i Jarosława Kaczyńskiego. Poruszenie wywołują też takie wydarzenia, jak apostazja gwiazdy estrady Dawida Podsiadło czy spotkanie nuncjusza, czyli ambasadora Watykanu z rosyjskim ambasadorem w Polsce.

W obecnej sytuacji strategia PiS i Kaczyńskiego, by przedstawiać się jako obrońcy chrześcijaństwa i Kościoła przeciwko, może stać się gwoździem do trumny marzeń o zwycięstwie wyborczym.

RadioZET.pl