Manowska zawiadamia prokuraturę. W tle wybory prezydenckie
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska przekazała, że skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z adnotacją dołączoną do uchwały SN o ważności wyborów prezydenckich. - Nie można dopisywać niczego do uchwały Sądu Najwyższego - powiedziała w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak I Prezes SN odniosła się do adnotacji w opublikowanej w Dzienniku Ustaw uchwały SN.
- Co Manowska powiedziała o możliwym konflikcie w SN.
- Jaki jest plan Manowskiej na naprawę sytuacji w polskim sądownictwie.
I prezes Sądu Najwyższego reaguje na adnotację ws. wyborów
Małgorzata Manowska zabrała głos ws. opublikowanej w Dzienniku Ustaw uchwały SN w sprawie ważności wyborów prezydenckich z adnotacją stwierdzającą, że "wyroki europejskich trybunałów nie pozwalają na uznanie składu orzekającego w tej sprawie za sąd ustanowiony na mocy ustawy". Pierwsza prezes Sądu Najwyższego odpowiedziała na pytanie "Rzeczpospolitej", że skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie.
- Nie można dopisywać niczego do uchwały Sądu Najwyższego. Przepisy stanowią o obowiązku publikacji uchwały, nie ma tam mowy o żadnych dopiskach - podkreśliła.
Małgorzata Manowska skierowała zawiadomienie do prokuratury
W sprawie pojawił się także oficjalny komunikat Sądu Najwyższego. Stwierdzono w nim m.in., że adnotacja ma naruszać przepisy kodeksu wyborczego oraz ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych, a jej dodanie to "bezprawna ingerencja władzy wykonawczej w treść uchwały". Powoduje to, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego (o nadużyciu uprawnień).
Manowska została zapytana także o możliwy konflikt w Sądzie Najwyższym. Zaznaczyła, że jego członkowie pozostają "okopani na swoich pozycjach". - Nowi sędziowie są sędziami. Ostatnio potwierdził to Europejski Trybunał Praw Człowieka w orzeczeniu z początku kwietnia, wskazując, że postanowienie prezydenta powołujące nas na urząd sędziego jest skuteczne i niemożliwe do uchylenia. Marzenia niektórych o pogwałceniu konstytucji i usunięciu nas z SN są dla nas nieakceptowalne - stwierdziła.
W odpowiedzi na pytanie o pomysł na naprawę sytuacji w sądownictwie, Manowska stwierdziła, że nie ujawniła tego na komisji sejmowej i "nie zrobi tego teraz". - Mogę jednak powiedzieć, że moja koncepcja jest szersza i nie kończy się jedynie na Sądzie Najwyższym i zakończeniu sędziowskich sporów. Jednym z jej podstawowych elementów jest spłaszczenie struktury sądownictwa, którego żaden rząd nie chciał realizować. Warto wziąć przykład z systemu francuskiego, gdzie sędzia, żeby awansować, nie musi konkurować o wolny etat. Nie może być to też zależne ani od prezydenta, ani premiera, ani od ministra sprawiedliwości - powiedziała. Dodała, że po 6 sierpnia skieruje listy otwarte do prezydenta, do marszałków Sejmu i Senatu oraz do premiera z prośbą o spotkanie i poważną dyskusję o losie wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
Jak przekazał w środę rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN oraz do Trybunału Stanu skierowano wnioski o uchylenie immunitetu I prezes SN i przewodniczącej Małgorzaty Manowskiej. Adam Bodnar poinformował w mediach społecznościowych, że prokuratura zebrała dowody, "które wskazują na dostateczne podejrzenie popełnienia przez Małgorzatę Manowską trzech przestępstw".
Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET