Współpracownik Czarnka wyleciał w atmosferze skandalu. Ma nową pracę. "Pojawia się sporadycznie"

5 min. czytania
19.03.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Bartosz Rybak, były pełnomocnik Przemysława Czarnka w ministerstwie edukacji, który zasłynął hucznymi urodzinami w Operze Wrocławskiej, ma nową pracę. W zarządzanej przez ludzi PiS bibliotece wojewódzkiej w Lublinie ma zajmować się promocją - ustaliło RadioZET.pl. - W pracy pojawił się może kilka razy - usłyszeliśmy.

Bartosz Rybak
fot. Screen YouTube
  • Bartosz Rybak to były pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki, z czasów gdy tę funkcję sprawował Przemysław Czarnek z PiS.
  • Rybak ministerstwo opuszczał w atmosferze skandalu, gdy okazało się, że urządził urodziny w Operze Wrocławskiej. Działacze PiS balowali na scenie.
  • W kierowanej przez polityka PiS Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Lublinie zatrudniane są kolejne osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą.

- Na początku nikt nie wiedział, kto to jest, ani czym ma się zajmować. Krążyły plotki, że to człowiek Czarnka i że przyszedł z jego polecenia. Ale w pracy praktycznie go nie widywaliśmy. Parę razy ponoć był w sekretariacie. Może dwa, może trzy. W końcu ustaliliśmy, że to właśnie Bartosz Rybak - mówi jeden z pracowników Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Lublinie.

Rybak to rzeczywiście jeden z zaufanych ludzi posła Przemysława Czarnka. Był jego doradcą w czasach, gdy Czarnek był wojewodą lubelskim (2015-2019). Kiedy Czarnek w 2020 roku objął stanowisko Ministra Edukacji i Nauki w rządzie PiS, mianował Rybaka swoim pełnomocnikiem do spraw organizacji pozarządowych i polonijnych. Zarówno o nominacji Rybaka, jak i jego pracy w ministerstwie trudno szukać informacji. Głośno zrobiło się o nim dopiero pod koniec lutego 2023 roku, gdy hucznie obchodził swoje 35. urodziny w Operze Wrocławskiej.

Huczne urodziny pełnomocnika Czarnka w operze

Poinformował o tym dziennik "Fakt". Rybak imprezę urodzinową zorganizował w Operze Wrocławskiej po spektaklu, na który część gości otrzymała bezpłatne wejściówki. Mieli w niej brać udział m.in. politycy PiS, w tym minister Czarnek z żoną (później kategorycznie zaprzeczał), kardynał Gerhard Müller, zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, czy rektorzy wyższych uczelni.

Z kolei Sławomir Świerzyński, lider zespołu Bayer Full, na scenie opery miał śpiewać "Majteczki w kropeczki" w chińskiej wersji. To właśnie tam – na scenę opery - przeniesiono imprezę, która początkowo była zaplanowana we foyer. Część gości obawiała się jednak, że będzie można ich zobaczyć z ulicy. Jak przekazywał "Fakt", na scenie serwowano poczęstunek w pojemnikach z podgrzewaczami, co mogło być niebezpieczne dla zabytku.

Rybak na początku zapewniał, że zapłacił za wydarzenie z własnej kieszeni. Okazało się jednak, że koszty cateringu w wysokości 20 tys. zł pokryła lubelska fundacja, od której otrzymywał zlecenia i która dostawała z ministerstwa duże dotacje. To pogrążyło pełnomocnika ministra Czarnka. Kilka dni po publikacji złożył on dymisję. Została przyjęta. Natomiast radni województwa dolnośląskiego, którzy przeprowadzili kontrolę w Operze Wrocławskiej, ujawnili, że wynajęcie Opery na urodziny kosztowało tylko 1850 złotych.

Biblioteką rządzą ludzie PiS

Teraz wróćmy do nowego miejsca pracy Bartosza Rybaka. WBP im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie ma ponad stuletnią tradycję. Jej początki sięgają 1907 roku. Obecnie w kolekcji biblioteki znajduje się prawie pół miliona pozycji. W instytucji odbywają się też wystawy, wieczory literackie czy targi książek. Biblioteka podlega władzom województwa lubelskiego. Tym od 2018 roku rządzi Prawo i Sprawiedliwość.

Redakcja poleca

Jesienią 2023 roku dyrektorem biblioteki, w której pracuje ponad sto osób, został Andrzej Rolla, działacz PiS. W przeszłości pełnił funkcję starosty kraśnickiego. Jest też dobrym znajomym marszałka województwa Jarosława Stawiarskiego, który także pochodzi z Kraśnika. Oprócz zarządzania biblioteką jest wiceprzewodniczącym rady powiatu kraśnickiego. Tu blisko współpracuje z synem marszałka Michałem, który jest drugim wiceprzewodniczącym.

Rolla stanowisko objął bez konkursu. Jego doświadczenie sprowadzało się do kierowania szkołą, a co za tym idzie także szkolną biblioteką. Decyzję oprotestowały związki zawodowe. Bez efektu. Nie pomogła także interwencja poselska Michała Krawczyka z Platformy Obywatelskiej.

Dyrektor WBP ma na koncie także sporo homofobicznych wypowiedzi. Podczas "orędzia" wygłoszonego 11 listopada 2020 roku (był wówczas starostą) atakował Strajk Kobiet. Mówił, że trzeba bronić Polski przed "współczesnym komunizmem". - Naszym patriotycznym obowiązkiem jest przeciwstawić się współczesnym zagrożeniom, mającym swe źródła w lewackich ideologiach spod znaku tęczowej flagi i czerwonego pioruna. W tych marszach społecznych, owej krzyczącej fałszywej wolności brak jest odniesienia do Boga i zasad moralnych - grzmiał starosta Rolla.

A w czasie gdy gminy rządzone przez PiS uchwalały stanowiska anty-LGBT mówił tak: - Strzeżcie się państwo tęczowych, czerwonych i zielonych liberalnych sprzedawczyków, którzy skarżą do Europy. Wybierzcie zgodnie z sumieniem dla dobra naszej ojczyzny. Pokażcie całej Europie, gdzie powinna dążyć.

To akurat wypowiedź Andrzeja Rolli z sesji rady gminy Wilkołaz.

Redakcja poleca

Bartosz Rybak ma nową pracę. Niewielu go widziało

W ostatnim czasie w WBP w Lublinie zatrudnienie znalazło kilka osób związanych z prawicą. Wśród nich nowy zatrudniony na początku roku Sebastian Trojak z Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry. Trojak objął nieobsadzone przez kilka lat stanowisko wicedyrektora ds. administracyjnych. W przeszłości był członkiem zarządu województwa lubelskiego. Później zarządzał sanatorium w Poniatowej i Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. Na żadnym ze stanowisk nie wytrwał zbyt długo.

Kolejną z nowo zatrudnionych osób jest właśnie Bartosz Rybak. Z naszych informacji wynika, że były doradca Przemysława Czarnka i pełnomocnik w ministerstwie pracę w lubelskiej bibliotece rozpoczął w lutym tego roku. Jest zatrudniony w ramach umowy-zlecenie.

- Podobno ma odpowiadać za promocję biblioteki na zewnątrz, cokolwiek by to oznaczało. Natomiast z tego co wiemy, nie jest przypisany do żadnego działu, tylko podlega bezpośrednio dyrektorowi Rolli. A przecież mamy dział informacji i promocji, który, jak nazwa wskazuje, zajmuje się promocją - mówi nasz rozmówca z WBP w Lublinie.

Jak dodaje, Bartosz Rybak miał być widziany kilka razy w sekretariacie biblioteki, ale pracownicy nie wiedzą, jaki jest zakres jego obowiązków. Nie ma też wyznaczonego stałego miejsca pracy. - Nie był oficjalnie przedstawiany w żadnym zespole. Ponoć wpada od czasu do czasu. Podejrzewamy, że może inkasować całkiem przyjemną sumę, nawet pięciocyfrową - dodaje pracownik biblioteki.

Poseł Czarnek: Nie polecałem Rybaka, ale...

O powody zatrudnienia, okoliczności tego i zakres obowiązków Bartosza Rybaka chcieliśmy zapytać dyrektora WBP w Lublinie Andrzeja Rollę. Chcieliśmy się też dowiedzieć, czy Przemysław Czarnek polecał swojego współpracownika. Jednak dyrektor Rolla nie odbierał od nas komórki, ani nie odpowiadał na sms-y. Spróbowaliśmy więc w sekretariacie. Zapytaliśmy o Rybaka.

- W tym momencie go nie ma. Ma umowę-zlecenie. Proszę zadzwonić jutro, to sprawdzimy jego grafik - odpowiedziała osoba, która odebrała telefon.

Gdy zaczęliśmy dopytywać, dlaczego Rybaka nie ma w pracy i kiedy można go zastać, znów usłyszeliśmy to samo. Poprosiliśmy więc o połączenie z dyrektorem Rollą. Jak się okazało, to właśnie on odebrał telefon. Dopytywany o nowego pracownika nie chciał jednak rozmawiać.

- Zakres obowiązków określa umowa, tam wszystko jest sprecyzowane. Wykonuje zadania, których się podjął. Szczerze nie znam go z tej strony (działalności w ministerstwie - przyp. red.) - dodał dyrektor Andrzej Rolla. Nie potwierdził, że Rybak ma się zajmować promocją. Na więcej pytań odpowiedzieć nie chciał. Przekonywał, że musi iść na spotkanie i poprosił o telefon później. Jednak później już nie odbierał telefonu.

Przemysław Czarnek przekonuje, że z zatrudnieniem swojego byłego współpracownika nie miał nic wspólnego. - Absolutnie nie rozmawiałem na ten temat z dyrektorem Rollą. Nie mam takich kompetencji. Politykę kadrową zostawiam władzom województwa i poszczególnych instytucji. Natomiast jeśli ktoś zapytałby mnie o zdanie, to z pewnością poleciłbym Bartosza Rybaka. To osoba z dużymi kompetencjami i rozległymi kontaktami, szczególnie z organizacjami amerykańskimi i włoskimi – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Przemysław Czarnek.

Z Bartoszem Rybakiem nie udało nam się skontaktować.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET