Durczok miał w aucie broń? Nowe doniesienia mediów po kolizji dziennikarza
Kamil Durczok jednak pójdzie do aresztu? Prokuratura zamierza złożyć zażalenie na niedzielną decyzję sądu. A w sprawie przejażdżki pod wpływem alkoholu w mediach pojawiają się nowe doniesienia. Mowa m.in. o rzekomej broni palnej w samochodzie dziennikarza.
Kamil Durczok nie usłyszał zarzutu nielegalnego posiadania broni ani jakiegokolwiek innego zarzutu dotyczącego broni palnej. Taką informację potwierdził w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Witold Błaszczyk. Wcześniej o pistolecie w samochodzie dziennikarza informował portal wPolityce.pl.
Wprawdzie miał on na niego aktualne pozwolenie, ale fakt, że będąc kompletnie pijanym, posiadał przy sobie niebezpieczną broń, może sprowadzić na niego kolejne kłopoty. I nie chodzi tylko o utratę kolekcji militariów, o której informował dziennik „Fakt”. W grę wchodzić może nawet kolejny zarzut.
„Element broni jest obojętny z punktu widzenia prawno-karnego” – powiedział natomiast prok. Błaszczyk, odnosząc się do doniesień portalu. Jak jednak dodał, śledczy podjęli już decyzję o złożeniu zażalenia na niedzielną decyzję sądu. To nastąpi prawdopodobnie w najbliższy piątek.
Tyle kilometrów przejechał pijany Durczok. „To cud, że nikogo nie zabił”Ale to nie wszystko, bo śledczy badają też, czy Durczok nie brał przed podróżą narkotyków. Według prokuratury wyniki powinny być znane w ciągu kilkunastu dni.
Przypomnijmy, że do kolizji z udziałem Durczoka doszło w ubiegły piątek na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim. 51-letni dziennikarz, kierując samochodem BMW w kierunku Katowic i będąc pod wpływem alkoholu, najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Jeden z nich uderzył w nadjeżdżające z przeciwka auto. Nikomu nic się nie stało.
Kamil D. nie jechał sam. W momencie kolizji w aucie był jego piesRadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET