Zwłoki dwóch braci znaleziono w aucie w jeziorze. Są wyniki sekcji zwłok

1 min. czytania
20.05.2020 15:03
Obserwuj nas na Google

Śmierć dwóch braci w jeziorze Przytonko w gminie Drawsko Pomorskie było spowodowane najprawdopodobniej utonięciem. Prokuratura rejonowa w Koszalinie przekazała, że mężczyźni nie mieli obrażeń, które wskazywałyby na udział osób trzecich.

Straż wodna
fot. East News/Grzegorz Kaminski (zdjęcie ilustracyjne)

W sobotę, 16 maja w jeziorze Przytonko w gminie Drawsko Pomorskie w wyniku akcji poszukiwawczej znaleziono samochód marki Toyota avensis. W pojeździe były ciała dwóch braci - 40-latka i 33-latka z gminy Łobez.

Śmierć dwóch braci w jeziorze Przytonko

Prokurator Ryszard Gąsiorowski poinformował o wstępnych wynikach sekcji zwłok braci, których znaleziono w jeziorze Przytonko. Na tym etapie śledztwa wykluczono, by do śmierci mężczyzn przyczyniły się osoby trzecie.

Kornelia K. została zakopana żywa? Nowe fakty w sprawie morderstwa 16-latki
We wstępnej opinii biegły wskazał, że przyczyną śmierci obu mężczyzn jest utonięcie. Nie ma na ciałach zmarłych żadnych obrażeń, które wskazywałyby, że ktoś ich atakował, że wcześniej uczestniczyli w zdarzeniu z użyciem niebezpiecznego narzędzia

– przekaz rzecznik prokuratury okręgowej w Koszalinie.

Zadźgał żonę i próbował odciąć jej głowę. Brutalne morderstwo w Rosji

Prokurator Gąsiorowski wyjaśnił, że mężczyźni mogli spać, gdy samochód znalazł się w wodzie. W aucie siedzenie kierowcy oraz pasażera były rozłożone. W trakcie oględzin samochodu ustalono, że "nie był na biegu, nie był zaciągnięty ręczny hamulec"

Zwłoki ciężarnej kobiety w mieszkaniu. „Mamy podejrzanego, szuka go policja”

"Wygląda na to, że w takiej sytuacji samochód mógł się stoczyć do jeziora" — wyjaśnił Gąsiorowski. Dodał, że powołano biegłego, który jeszcze raz dokona oględzin pojazdu i sprawdzi stan techniczny samochodu. Od zmarłych braci pobrano próbki do badań na obecność narkotyków oraz alkoholu.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET