O włos od katastrofy na przejeździe. Dróżnik uciął sobie drzemkę
Tylko czujność maszynisty zapobiegła katastrofie na przejeździe kolejowym w Myszkowie (woj. śląskie). Zdołał on zatrzymać pociąg przed przejazdem, który nie był zamknięty i przez który przejeżdżały samochody.
O włos od katastrofy kolejowej na Śląsku. Jak podał serwis Myszkow.naszemiasto.pl, maszynista zatrzymał w środę, 30 grudnia, pociąg relacji Myszków-Nowa Wieś. Na wysokości ul. Koziegłowskiej wyhamował tuż przed przejazdem, dostrzegając wcześniej, że nie jest on zamknięty dla ruchu drogowego.
Konduktor skorzystał z dobrej widoczności, dostrzegając z daleka ruch pojazdów. Natychmiast pociągnął za dźwignię hamulca. Pociąg zatrzymał się tuż przed przejazdem.
Myszków. Zatrzymał pociąg przed otwartym przejazdem. Dróżnik uciął sobie drzemkę
Lokalny portal podał, że odpowiedzialny za zamykanie rogatek dróżnik uciął sobie drzemkę. Wystraszony maszynista natychmiast powiadomił służby o zagrożeniu.
Bajtkowo. Tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym. Nie żyje 17-latek- Dokładne okoliczności tego zdarzenia badają teraz myszkowscy kryminalni. Pamiętajmy, że w zderzeniu z pociągiem, ani pojazd, ani pieszy nie ma żadnych szans. Nierozważne zachowanie kierujących i pieszych na torowisku kończy się ukaraniem mandatem albo skierowaniem wniosku do sądu - przekazała Śląska Policja.
RadioZET.pl/Myszkow.naszemiasto.pl/Śląska Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET