Putin umieszczał rosyjskich szpiegów w firmach w Polsce? "Powszechne zjawisko"
Były oficer polskiego wywiadu Robert Cheda jest przekonany, że Rosja umieszczała swoich agentów w firmach działających w Polsce. - Obawiam się, że w Polsce jest wielu takich przedsiębiorców. To jest zjawisko powszechne, bo w warunkach globalizacji nie można zabronić działać biznesowi - powiedział w rozmowie z Faktem.
Polska wprowadziła sankcje na rosyjskich oligarchów, menadżerów oraz polskie firmy, które są powiązane z rosyjskim biznesem. Na liście znalazło się 50 podmiotów, w tym Gazprom.
Robert Cheda, były oficer i analityk Agencji Wywiadu, pozytywnie ocenił decyzję polskiego rządu o nałożeniu sankcji. Zwrócił uwagę, że Rosjanie wykorzystują zależne od nich firmy, umieszczając w nich agentów Federalnej Służby Bezpieczeństwa. W rozmowie z Faktem opisał mechanizm, który w jego ocenie Kreml stosuje, aby wpływać na rosyjskich biznesmenów.
Putin umieścił agentów w powiązanych z Rosją firmach działających w Polsce?
- Kontrola polityczna w Rosji polega na tym, że się szuka haków przez służby podatkowe i wszystkie inne. I to się kończyło tym, że albo firma się opłacała służbom, a jeśli nie, to była bardzo brutalnie przejmowana. FSB zrobiła z tego korupcyjne eldorado. Ten proces cały czas trwa - powiedział w rozmowie z Faktem.
Cheda powiedział, że w Rosji firmy, które przekraczają określony próg obrotów - 500 tys. dol. rocznie, wchodzą pod kontrolę FSB. Były oficer polskiego wywiadu stwierdził, że pracownicy służb przychodzą do oligarchy i proszą o ulokowanie oficera wywiadu. Jeśli przedsiębiorca chce kontynuować działalność, musi się zgodzić. - Działy bezpieczeństwa firm, czy też taki nadzór ze strony państwa, nieoficjalny, to byli ludzie, którzy są w FSB jako aktywna rezerwa. I też od pewnego poziomu finansowego to jest obowiązek - wyjaśnił.
Według Chedy agenci mogą być uśpieni i zostać aktywowani w celu wykonania zadania, które będzie polegało np. na przesłaniu informacji o znaczeniu wojskowym. - On będzie siedział 10 lat, a później w decydującym momencie, prześle jakieś współrzędne - powiedział Cheda, wskazując, że jest to problem, z którym zmaga się teraz Ukraina.
Były oficer polskiego wywiadu jest przekonany, że Rosja umieszczała swoich agentów w firmach działających w Polsce. - Obawiam się, że w Polsce jest wielu takich przedsiębiorców. To jest zjawisko powszechne, bo w warunkach globalizacji nie można zabronić działać biznesowi - wskazał. Według Chedy nałożenie sankcji przez Polskę na podmioty powiązane z Rosją to jasny sygnał : „mamy was na oku i albo się pakujcie, albo siedźcie cicho”.
Sankcje na rosyjski biznes w Polsce a problem z dostawą gazu
Sankcje mogą mieć też negatywne konsekwencje dla polskich obywateli. Działająca w naszym kraju firma Novatek Green Energy Sp. z o.o., która znalazła się na liście podmiotów objętych sankcjami, dostarczała gaz do kilku polskich gmin. Z tego powodu w środę gaz został odcięty m.in. w Łebie. “Szykująca się na przyjazd tysięcy turystów Łeba od wczoraj nie ma gazu. Bo dostarczająca go miastu firma została objęta polskimi sankcjami. Czy MSWiA wiedziało w ogóle co szykuje mieszkańcom?” - napisał reporter Radia ZET Maciej Bąk.
- Jest szansa, że dostawy gazu wrócą do nas w ciągu dwóch dni. W pogotowiu jest między innymi Polska Spółka Gazownictwa - powiedział Radiu ZET burmistrz Łeby Andrzej Strzechmiński. W mieście około 300 podmiotów gospodarczych jest odbiorcami gazu, a także wiele gospodarstw domowych.
Gazu nie ma też Mieścisko w Wielkopolsce i Cegłów na Mazowszu, które również były klientami Novatek Green Energy Sp. z o.o. To spółka zależna w grupie kapitałowej Novatek, kontrolowanej przez rosyjski koncern OAO Novatek.
RadioZET.pl/Fakt
WOJNA W UKRAINIE - RELACJA NA ŻYWO:
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET