Annę brutalnie zamordowano. Po 35 latach policjanci zatrzymali podejrzanego
Policjanci z Archiwum X zatrzymali 60-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo 52-letniej Anny w październiku 1987 roku. Najważniejszą poszlaką w tej sprawie była czapka, znaleziona lata temu na miejscu zbrodni. Podejrzany mężczyzna wpadł w ręce policji, gdy jechał pijany na skuterze.
Późnym wieczorem 24 października 1987 roku w ówczesnej Kolonii Bychawce - dziś Kolonii Bychawce Drugiej - doszło do straszliwej zbrodni. Następnego dnia o poranku mieszkańcy znaleźli na wpół rozebrane, zakrwawione ciało 52-letniej kobiety.
Brutalna zbrodnia sprzed lat. Archiwum X wróciło do sprawy
"Sekcja wykazała przyczynę zgonu jako wykrwawienie od ciosów zadanych nożem. Rany cięte na całym ciele i obrażenia rąk kobiety wskazywały, że ofiara broniła się. Nie stwierdzono jednak, aby doszło do zgwałcenia" - informuje policja.
Funkcjonariusze, którzy wówczas działali na miejscu zdarzenia zabezpieczyli ślady. Jednym z nich była czapka, która mogła należeć do sprawcy morderstwa. Służbom nie udało się jednak zdobyć żadnych konkretnych informacji na temat potencjalnego sprawcy. Ostatecznie sprawa został umorzona.
Do brutalnego morderstwa wrócili jednak policjanci z Archiwum X. "Kryminalni pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lubinie dokonali ponownej analizy sprawy. Znaleziona na miejscu czapka została przekazana do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie. Policjanci od wewnętrznej strony otoku czapki pobrali ślad DNA. Wyodrębniony w ten sposób profil DNA, w 2017 roku trafił do policyjnej bazy, jednak nie został powiązany z zarejestrowanymi w bazie".
Morderca wpadł, gdy jechał pijany na skuterze
Sprawa wydawała się beznadziejna, aż do jesieni 2021 roku, kiedy to mundurowi zatrzymali 60-letniego mężczyznę kierującego skuterem pod wpływem alkoholu. Mężczyzna złamał też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
"Policjanci z Bychawy zgodnie z przepisami pobrali od kierującego wymaz do badań genetycznych oraz odciski palców. Uzyskany w ten sposób profil DNA trafił do policyjnej bazy. Po kilku miesiącach okazało się, że jest on zgodny z profilem uzyskanym z dowodowej czapki" - informują mundurowi.
"W sprawie trwa intensywne śledztwo"
Podejrzany o zabójstwo 60-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie postawiono mu zarzuty. Na podstawie dowodów sąd zdecydował o objęciu go tymczasowym aresztem.
"W sprawie nadal trwa intensywne śledztwo i niewykluczone są kolejne czynności procesowe. Ta zbrodnia odbiła się szerokim echem wśród okolicznych mieszkańców, jednak nie udało się wówczas dotrzeć do świadków lub osób mających istotną wiedzę w tej sprawie" - przekazał nadkom. Andrzej Fijołek.
Za zabójstwo sprzed ponad trzech dekad mężczyźnie grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
- Tajemnicza śmierć w bloku w Gdańsku. W windzie znaleziono zwłoki
- 32-latka znęcała się nad mężem. Gdy pożegnał się z dziećmi, dźgnęła go w brzuch
- Makabryczne odkrycie w restauracji McDonald's. W lokalu było pełno klientów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET