36-latek poszedł do klubu i zmarł. Przerażające ustalenia śledczych
36-letni brytyjski turysta odwiedził krakowski klub, gdzie po kilku godzinach zmarł. Wiadomo już, w jakich okolicznościach doszło do tragedii. Ten wątek to tylko część prowadzonego od lat śledztwa w sprawie sieci lokali go-go, które oszukiwały swoich klientów.
36-letni obywatel Wielkiej Brytanii w ciągu kilku godzin został doprowadzony do takiego stanu w krakowskim klubie "Wild Night", że przez zatrucie alkoholem zmarł. "Mark C. przyjechał do Krakowa ze swoim kolegą w celach turystycznych. Mężczyzn skusił zaoferowany przez »naganiacza« bezpłatny wstęp do lokalu. Po wejściu do klubu o godzinie 16 mężczyźni zostali rozdzielni, a Mark C. zaprowadzony do tzw. pokoju prywatnego" - podała Prokuratura Krajowa.
36-latek zmarł w klubie. Upili go, okradli i nie udzielili pomocy
"Następnie, pomiędzy godziną 16.28 a 18.08 pomimo widocznego już i znacznego stanu nietrzeźwości oraz wbrew podejmowanym przez niego próbom odmowy spożywania alkoholu personel klubu podał pokrzywdzonemu niezamawiane przez niego 22 porcje wysokoprocentowego alkoholu" - przekazano.
Mężczyzna został doprowadzony do głębokiego stanu upojenia alkoholowego i stracił przytomność. "Ostre zatrucie alkoholem etylowym doprowadziło do powstania w organizmie pokrzywdzonego stężenia o wartości nie mniejszej niż 4 promile we krwi i 4,2 promila w moczu, w wyniku czego mężczyzna zmarł" - ustaliła PK.
Personel klubu "Wild Night" przywłaszczył od Marka C. ponad 2,2 tysiąca złotych. Jak ustalili śledczy, 36-latek w ciągu kilku godzin został przez personel klubu pozbawiony nie tylko swoich pieniędzy, ale przede wszystkim życia. "Nieprzytomnemu pokrzywdzonemu nie udzielono pomocy medycznej" - zauważyła PK.
Osoby biorące udział w bezpośredniej obsłudze Marka C., a także osoby z tzw. centrali monitoringu, wydające polecenia upijania pokrzywdzonego i wykorzystywania jego kart płatniczych, usłyszały zarzuty "udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, ale także nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka" - przekazała PK.
Podejrzani działali "w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu pokrzywdzonego", dlatego "usłyszeli zarzuty rozboju kwalifikowanego z art. 280 par. 2 kk, który zagrożony jest znacznie surowszą karą niż typ podstawowy tego przestępstwa" - wyjaśniła PK. Śledczy dodali przy tym, że na wniosek prokuratora wobec czterech podejrzanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Za zarzucane czyny zatrzymanym wcześniej czterem osobom może grozić nawet do 15 lat więzienia. Sprawa w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Śledztwo dotyczące oszustw w klubach go-go
Rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji podinsp. Iwona Jurkiewicz przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że w ostatnim miesiącu policjanci CBŚP zatrzymali kolejnych siedem osób związanych z grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze od klientów nocnych klubów go-go. "Według ustaleń śledczych działania grupy ukierunkowane były na popełnianiu przestępstw na szkodę klientów klubów poprzez doprowadzanie ich do stanu pozbawienia świadomości i postrzegania m.in. przez zatrzymane osoby" - wyjaśniła policjantka.
Sprawcy, wykorzystując stan psychofizyczny poszkodowanych, dokonywali transakcji płatniczych za pomocą kart płatniczych bądź innych instrumentów finansowych za towary i usługi rzekomo oferowane w klubie. W niektórych przypadkach za pośrednictwem bankowości elektronicznej, na urządzeniach będących własnością klientów, dopuszczano się również zaciągania pożyczek bądź likwidacji lokat czy rachunków oszczędnościowych, a środki tam zgromadzone przekazywano na konta spółek prowadzących kluby.
"Prokurator przedstawił siedmiu zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia szeregu rozbojów i oszustw na szkodę klientów klubów funkcjonujących w Krakowie oraz w Warszawie" - poinformował Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.
"Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokurator zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości od 10 do 20 tysięcy złotych, dozoru policji, zakazu kontaktowania się z podejrzanymi oraz zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu" - podała PK. Dodała, że zatrzymanej siódemce osób za zarzucane czyny może grozić do 12 lat więzienia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET