`

"Patrz, drugi". Świadek nagrał moment wypadku na Śnieżce, w którym zginęli turyści

2 min. czytania
05.02.2024 12:29
Obserwuj nas na Google

30 stycznia w Karkonoszach doszło do tragicznego wypadku. Dwóch Polaków, 23-latek i 47-latek, zginęło po tym, jak spadli ze Śnieżki na dno Kotła Łomniczki. Czy tragedii można było uniknąć? Portal remiza.pl opublikował nagranie, na którym widać przerażający moment upadku w przepaść.

wypadek na Śnieżce, zginęło dwóch turystów
fot. Twitter.com/remizacompl

Do tragedii na Śnieżce doszło we wtorek, 30 stycznia. W akcji ratunkowej wzięły udział cztery śmigłowce, w tym dwie załogi lotniczego pogotowia z Liberca oraz Hradec Kralove. Informację o śmierci dwóch osób potwierdziła PAP rzeczniczka komendy policji w Jeleniej Górze Edyta Bagrowska.

– Ratownicy przekazali, że dotarli do dwóch osób. Niestety, nie żyją – powiedziała policjantka. Rzecznik lokalnego czeskiego pogotowia ratunkowego Ivo Novak powiedział, że dwie osoby zginęły w wyniku obrażeń, odniesionych w trakcie upadku na oblodzonym terenie.

Turyści zsunęli się ze Śnieżki "rynną śmierci". Jest nagranie tragedii

Dwaj mężczyźni zsunęli się tzw. rynną śmierci, czyli po lodowym zboczu Śnieżki, które jest wyjątkowo niebezpieczne dla wspinaczy. Portal remiza.pl opublikował nagranie, na którym widać moment tragedii z perspektywy turystów, którzy wchodzili na Śnieżkę. "Materiał wideo z tragicznego wypadku w Karkonoszach. Dwóch mężczyzn «spadło» ze Śnieżki. Czy można było tego uniknąć?" - czytamy.

"Jezu, co się stało"; "Patrz, drugi", "Boże" - słyszymy na filmie. Na nagraniu widać, jak jeden z mężczyzn zsunął się po oblodzonym zboczu i zniknął. Następnie w podobnej sytuacji znalazł się kolejny z turystów. Czy się poślizgnęli albo czy jeden próbował pomóc drugiemu i obaj polecieli w dół? To wciąż nie jest jasne.

Redakcja poleca

– Nie ma na razie świadków początków tego zdarzenia. Mamy jedynie informacje od tych, którzy widzieli już zsuwające się po zboczu osoby. Lecieli prawie kilometr lodowym zboczem. Pogubili wyposażenie, pospadały z nich plecaki. Wszystko rozleciało się po całym zboczu i nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co mieli przy sobie – mówił "Gazecie Wrocławskiej" Adam Tkocz, p.o. naczelnika Grupy Karkonoskiej GOPR. Policja w Jeleniej Górze apeluje do osób, które widziały, co się stało wtedy na Śnieżce, o kontakt pod numerem telefonu 47 87 312 40.

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wrocławska"/remiza.pl/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET