Polacy odwiedzają Bałtyk poza sezonem. Przyciąga ich jedna rzecz. "Mówią wprost"

3 min. czytania
20.10.2025 12:06
Obserwuj nas na Google

Sezon na Morzem Bałtyckim dobiegł już końca. Nie oznacza to jednak, że turyści rezygnują z wyjazdów do nadmorskich kurortów jesienią i zimą. Coraz więcej Polaków decyduje się na odpoczynek nad Bałtykiem właśnie w okresie od października do marca, aby cieszyć się kontaktem z naturą i zregenerować organizm. 

Bałtyk zimą
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co przyciąga Polaków nad Bałtyk poza sezonem. 
  • Jaki trend jest widoczny w nadmorskich kurortach. 
  • Który pierwiastek obecny w nadmorskim powietrzu wpływa na lepszą odporność organizmu. 

Polacy zakochali się w Bałtyku poza sezonem 

Trend na Morze Bałtyckie trwa już od wielu lat. W minione wakacje, mimo niekorzystnej pogody, tłumy turystów odwiedziło nadmorskie kurorty. Okazuje się, że Polacy nie rezygnują z wczasów nad Bałtykiem poza sezonem letnim. Coraz więcej z nich decyduje się na wyjazd jesienią i zimą, w celu ucieczki przed zgiełkiem dużych miast. Eksperci łączą to zjawisko z trendem slow travel, czyli powolnym podróżowaniem, nastawionym na kontakt z przyrodą. "Zimą szum fal brzmi mocniej, a szerokie plaże zamieniają się w niemal prywatne promenady. Spacer wzdłuż wybrzeża to nie tylko okazja do podziwiania zachodów słońca czy niezwykłych formacji lodowych. To także szansa, by poczuć prawdziwe slow life - bez tłumów, kolejek i letniego gwaru" - czytamy w najnowszym raporcie agencji Publicon. 

Kontakt z przyrodą jest jednym z najbardziej pożądanych czynników, które przyciągają Polaków nad Bałtyk poza sezonem. W nadmorskich kurortach dużą popularnością zaczęło cieszyć się m.in. morsowanie. Wielu turystów w tym czasie wybiera się również na spacery do parków krajobrazowych, a przy dobrej pogodzie - na przejażdżki rowerowe. W sezonie letnim, kiedy w kurortach przebywają tysiące plażowiczów, tak spokojny odpoczynek jest niemożliwy.

Redakcja poleca

Kuracjusze dbają o zdrowie nad morzem

W ostatnim czasie wzrosło również zainteresowanie prozdrowotnymi aspektami odpoczynku nad Bałtykiem. W najnowszym rankingu portalu Travelist.pl wyróżnione zostały m.in. Kołobrzeg oraz Świnoujście. Polacy przyjeżdżają tam m.in. na kuracje borowiną czy solanką. Nie trzeba jednak udawać się do zakładów leczniczych, aby cieszyć się dobroczynnymi efektami przebywania nad morzem. Jesienią i zimą odnotowywane jest największe stężenie jodu w powietrzu - pierwiastka, który odpowiada m.in. za prawidłową pracę hormonu tarczycy. - Goście coraz częściej mówią nam, że właśnie zimą Bałtyk pozwala im naprawdę odpocząć. Nie ma tłumów, można spacerować pustą plażą czy usiąść w kawiarni bez pośpiechu. To dla wielu osób kwintesencja slow life - prostota, spokój i czas tylko dla siebie. A przy okazji można naturalnie wspierać odporność dzięki obecności jodu w powietrzu - mówi Piotr Mazek z apartamentów Hevenia w Rewalu. 

Dodatkowo coraz więcej hoteli oraz kompleksów apartamentowych oferuje zabiegu wellness i spa, które często są pożądane właśnie w zimniejszych, bardziej obciążających organizm miesiącach. Bogata oferta basenów czy saun sprawia, że Polacy nie boją się już podróżować nad Bałtyk poza sezonem letnim. - Wiele osób mówi nam wprost, że prywatna sauna czy strefa wellness to dla nich ogromna wartość dodana i powód, by wracać właśnie do nas. To udogodnienie, które nie tylko umila zimowy urlop, ale często decyduje o wyborze miejsca pobytu – dodaje Piotr Mazek z Hevenii.

Źródło: Radio ZET/ Publicon 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET