Rozbroją "tykającą bombę" na dnie Bałtyku. "Ekstremalne warunki"
Podpisano umowę na oczyszczenie dna Bałtyku pod falochron nowego portu w Świnoujściu. Zespół PRCiP przeprowadzi skomplikowane prace na obszarze 160 ha, usuwając potencjalne zagrożenia, takie jak niewybuchy, aby przygotować teren pod strategiczną inwestycję.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obiekty zostaną usunięte z dna Bałtyku przed budową falochronu.
- Dlaczego prace nad oczyszczaniem Bałtyku są trudne i niebezpieczne.
- Co się stanie z artefaktami znalezionymi podczas oczyszczania dna Bałtyku.
- Które elementy infrastruktury obejmuje projekt Przylądek Pomerania.
Umowa na oczyszczanie dna Bałtyku
W Świnoujściu podpisano umowę na oczyszczenie dna Bałtyku z obiektów niebezpiecznych jako przygotowanie pod budowę nowego falochronu do portu zewnętrznego. Kontrakt o wartości prawie 23 mln zł zawarli Wojciech Zdanowicz, dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie, oraz Marcin Świerżewski, prezes PRCiP. Prace obejmować będą około 4800 obiektów zlokalizowanych na 160 ha i potrwają osiem miesięcy. W całym Bałtyku mogą zalegać tysiące ton niewypałów z czasów II wojny światowej, które eksperci nazywają "tykającą bombą".
PRCiP, firma z siedzibą w Gdańsku, posiada bogate doświadczenie w tego typu projektach na Bałtyku, w tym oczyszczaniem dna przed budową terminala LNG w Świnoujściu. Teraz jej zespoły mają sprawdzić teren na wschód od gazoportu, gdzie zaplanowany jest falochron chroniący port zewnętrzny z terminalem kontenerowym.
Ekstremalne warunki pracy zespołów
- Wchodzimy na akwen, kiedy pogoda nam nie sprzyja. Zespoły będą pracowały w ekstremalnie trudnych warunkach. Ponad cztery tysiące razy musimy zejść na dno, na 10 metrów, i wypłynąć. Praca jest bardzo ciężka. Nurek niejednokrotnie musi zagłębić się w dno na cztery metry. Po prostu kopać - mówi prezes PRCiP Marcin Świerżewski.
Wykryte podczas skanowania ferromagnetycznego 4800 obiektów mogą okazać się niewybuchami lub innymi żelaznymi przedmiotami. Precyzyjna lokalizacja i identyfikacja będzie możliwa dopiero dzięki zejściu nurków lub pojazdu podwodnego, co umożliwi wydobycie niewielkich obiektów, a w przypadku większych – zaangażowanie Marynarki Wojennej. - Prace będą prowadzone pod nadzorem archeologicznym. Jeśli znajdziemy jakieś cenne artefakty, zostaną one odpowiednio zachowane i zakonserwowane - dodaje Wojciech Zdanowicz, dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.
Strategiczne znaczenie nowego portu
Inwestycje w port zewnętrzny, w tym planowany na przyszły rok przetarg na projekt i budowę falochronu, są częścią większego projektu zwanego Przylądkiem Pomerania. Nowy port zewnętrzny będzie miał powierzchnię 186 ha i znacznie przyczyni się do rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa kraju, przyjmując kontenerowce o długości do 400 metrów. Inwestycja, której całkowity koszt to około 10 mld zł, ma zostać ukończona do końca dekady.
Projekt będzie mieć zdolność dual use, umożliwiając przeładunek sprzętu wojskowego, co dodaje mu wartości nie tylko w kontekście cywilnym, ale również obronnym. Port zewnętrzny w Świnoujściu stanie się więc znaczącym punktem na mapie transportu i logistyki w regionie i kraju.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET