`

Tragiczna śmierć dolnośląskiego alpinisty. Osierocił dwoje dzieci. "Trudno uwierzyć"

2 min. czytania
10.06.2025 18:40
Obserwuj nas na Google

W czerwcu w wyniku tragicznego wypadku zmarł alpinista z Dolnego Śląska, Adam Matusz. Mężczyzna osierocił dwoje dzieci. "Zapamiętamy Go takim, jakim był naprawdę. Zawsze uśmiechniętym, zarażającym dobrą energią i humorem, którego nie dało się nie lubić" - czytamy w pożegnaniu na profilu klubu Projekt Karkonovia.

Adam Matusz
fot. Zrzutka.pl

Zmarł alpinista Adam Matusz. Żegnają go rodzina i przyjaciele

W piątek, 6 czerwca u podnóża Zamarłej Turni w Tatrach doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zmarł dolnośląski alpinista Adam Matusz. Zginął podczas wspinaczki, która była jego życiową pasją. Miał zaledwie 45 lat. "Każdy, kto go poznał, wiedział, że z nim można konie kraść. Nie miał wrogów. Pozytywna energia i uśmiech oraz ten charakterystyczny dla niego napęd do działania elektryzował każdego. Adam był bratem i przyjacielem, jakiego każdemu życzę. Niestety nic nie będzie już w stanie wypełnić pustki, którą po sobie zostawił" - czytamy w pożegnaniu rodziny 45-latka. 

Wspinaczka była pasją Adama, od dziecka związany był ze sportem. Czerpał radość z rowerów, biegów, trekkingu, siatkówki, podróży. Z żoną i dziećmi przez wiele lat eksplorował Australię, odkrywając jej zakamarki. Po powrocie do Jeleniej Góry (Sobieszowa) zakochał się ponownie w Karkonoszach, Izerach, Sokolikach. 45-latek był synem, bratem, tatą i mężem. Osierocił dwójkę dzieci - 16-letnią Hanię i 13-letniego Kubę. Po jego śmierci powstała zbiórka na stronie zrzutka.pl. Utworzono ją z myślą o rodzinie Adama, która w tym trudnym czasie potrzebuje również materialnego wsparcia. 

"Wiadomość, która ścisnęła nam serca"

Zmarłego 45-latka pożegnała również społeczność siatkarska. "Dotarła do nas wiadomość, która ścisnęła nam serca. Trudno wciąż w nią uwierzyć. Zmarł Adam Matusz – człowiek pełen pasji, dobrej energii i uśmiechu, który zostanie z nami na zawsze" - poinformowano na profilu klubu Projekt Karkonovia. "Zapamiętamy Go takim, jakim był naprawdę. Zawsze uśmiechniętym, zarażającym dobrą energią i humorem, którego nie dało się nie lubić. Człowiekiem, który swoją pasją do siatkówki potrafił porwać innych. Bo był nie tylko kibicem, ale i czynnym zawodnikiem. Siatkówkę od zawsze miał w sercu" - czytamy w emocjonalnym wpisie. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET