Daniel opowiedział o zabójstwie Oliwii. Sąd zdecydował ws. 19-latka

2 min. czytania
12.05.2023 13:35
Obserwuj nas na Google

Jest decyzja sądu o tymczasowym, trzymiesięcznym areszcie dla nożownika, który przyznał się do ataku na Oliwię i inne osoby domu dziecka w Tomisławicach w województwie łódzkim. W czwartek prokuratura postawiła 19-latkowi zarzut zabójstwa i pięciokrotnego usiłowania zabójstwa.

Zabójstwo w domu dziecka w Tomisławicach
fot. Wojciech Olkusnik/East News, KPP w Sieradzu

19-letni Daniel M. przyznał się na przesłuchaniu do zabójstwa Oliwii z domu dziecka w Tomisławicach. - Zgoda sądu na tymczasowy, trzymiesięczny areszt dla nożownika była jedynie formalnością. Ze względu na grożącą mu surową karę - powiedziała Radiu ZET Jolanta Szkilnik z prokuratury okręgowej w Sieradzu. - Za każdy z tych czynów grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności - wyjaśniła.

W czwartek prokurator Szkilnik przekazała mediom, co powiedział śledczym Daniel M. - Podejrzany przyznał się, że użył noża i popełnił zabójstwo. Przyznał się też i potwierdził znajomość z pokrzywdzoną. Na teren budynku wszedł otworem okiennym. Szczegółowe wyjaśnienia będą wymagały weryfikacji procesowej i analizy pod kątem podanych przez niego okoliczności i faktów z tym zdarzeniem związanych - mówiła Szkilnik. Jak zaznaczyła, 19-latek nie był w stanie wskazać bezpośredniego motywu swojego postępowania i to będzie przedmiotem śledztwa.

Śledczy planują teraz wywiad środowiskowy o podejrzanym. Będzie też badany stan jego poczytalności. Powołani zostaną w tym celu biegli z zakresu psychiatrii i psychologii.

Redakcja poleca

Zabójstwo Oliwii w Tomisławicach. Daniel M. trafi do aresztu

"Fakt" dotarł do zdjęć pary, które zarówno Oliwia, jak i jej chłopak zamieszczali na Faceboooku. Wiadomo, że byli parą od dłuższego czasu. Dlaczego chłopak zabił? W sprawie wciąż jest wiele niewiadomych.  Głos w sprawie zabrał brat zamordowanej 16-latki. - Od ponad roku byli z sobą. Mieli wspólne plany. Dlatego to jest taki szok i zaskoczenie – mówił brat Oliwii. Nie słyszał o kłótni ani żadnym konflikcie. - Jeśli coś się stało, to wydarzyło się z dnia na dzień - stwierdził.

W szpitalach nadal są trzy osoby poszkodowane przez nożownika. Z kolei wychowankowie placówki, którzy bezpośrednio nie ucierpieli w tym zdarzeniu, trafili do innego domu pomocy społecznej. Są pod opieką psychologa.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Fakt"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET