`

Irina Sławina nie żyje. Rosyjska dziennikarka podpaliła się i zmarła

2 min. czytania
02.10.2020 20:26
Obserwuj nas na Google

Irina Sławina, rosyjska dziennikarka zmarła w piątek po podpaleniu się przed miejscowym oddziałem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w mieście Niżny Nowogród dzień po tym, jak jej mieszkanie przeszukała policja - poinformowała miejscowa redakcja, gdzie pracowała.

Irina Sławina
fot. Facebook.com/Ирина Славина

Irina Sławina przed samopodpaleniem napisała na swoim Facebooku: "Proszę winić o moją śmierć Federację Rosyjską". Sławina pracowała jako redaktor naczelna lokalnego portalu Koza Press, który zapewnia, że "nie podlega cenzurze i nie przyjmuje rozkazów z góry".

Przed śmiercią dziennikarka napisała, że policjanci i śledczy przeprowadzili rewizję w jej mieszkaniu. "Zabrali, co znaleźli - wszystkie pamięci USB, mój laptop, laptop córki, komputer, telefony - nie tylko mój, ale także męża - kupkę notesów, w których mazałam podczas konferencji prasowych. Zostałam bez narzędzi do pracy" – napisała.

W wywiadzie dla portalu The Insider powiedziała, że funkcjonariusze chcieli, żeby przekazała im drukowane materiały organizacji Otwarta Rosja Michaiła Chodorkowskiego, która jakoby finansuje protesty przeciw budowie parku "Szwajcaria" w Niżnym Nowogrodzie. "Oczywiście nie mogłam pomóc w śledztwie, bo nie jestem w żaden sposób związana z Otwartą Rosją" - podkreśliła.

Jobert Bercasio nie żyje. Filipiński dziennikarz został zastrzelony przed domem

Irina Sławina nie żyje. ''Znajdowała się pod presją ze strony władz''

Rosyjski Komitet Śledczy powiadomił, że wszczął wstępne śledztwo po samopodpaleniu kobiety w Niżnym Nowogrodzie. Miejscowy oddział Komitetu podał później, że samopodpalenie Sławiny nie miało związku z rewizją w jej mieszkaniu. Podkreślono, że była tylko świadkiem w sprawie karnej, w związku z którą przeprowadzono rewizję.

Przedstawiciele rosyjskiej opozycji twierdzą, że Sławina znajdowała się pod presją ze strony władz. "W ostatnich latach prokuratorzy poddawali ją niekończącym się szykanom z powodu jej opozycyjnej (działalności)" - napisał na Twitterze opozycyjny polityk Dmitrij Gudkow na Instagramie.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET