Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Do strzelaniny doszło w okolicach synagogi Drzewo Życia. Wśród ofiar jest 3 policjantów policjantów.
Jak informują amerykańskie media, napastnik to 46-letni Amerykanin Robert Bowers. Mężczyzna wtargnął do synagogi i zaczął strzelać. Miał przy sobie kilka sztuk broni. W trakcie ataku miał krzyczeć, że "wszyscy Żydzi muszą zginąć".
Informacje o strzelaninie od razu skomentował na Twitterze prezydent USA Donald Trump. Jak napisał, obserwuje rozwój zdarzeń.
"Na miejscu są służby. Osoby, które przebywają w okolicy Squirrel Hill powinny pozostać w ukryciu. Wygląda na to, że jest wiele ofiar. Uważajcie, napastnik wciąż ma broń. Niech Bóg błogosławi wszystkim" - napisał prezydent Trump.
Sprawca początkowo ukrywał się na 3. piętrze synagogi. Ostatecznie poddał się i został aresztowany przez policję.
Prezydent Trump oświadczył później, że Stanach Zjednoczonych należy zmienić prawo, a takie osoby jak napastnik z Pittsburgha, karać śmiercią. Jak dodał Trump, na wykonanie kary śmierci sprawcy nie powinni też czekać latami.
Prezydent USA stwierdził, że gdyby w synagodze był uzbrojony strażnik, nie doszłoby do tragedii.
Wstrząśnięty sobotnią strzelaniną w Pittsburghu jest premier Izraela Benjamin Netanjahu. Nazwał ją "straszliwym, antysemickim, brutalnym" atakiem.
RadioZET.pl/CBS/ABC/CNN/AP/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET