23-latek uratował kolegów, a sam zginął. "Gdyby nie to, zostalibyśmy rozerwani na kawałki"
Ukraiński żołnierz Nazar Nebożyński uratował 20 swoich kolegów, samodzielnie niszcząc trzy rosyjskie wozy bojowe. Niestety, podczas akcji odniósł śmiertelne obrażenia. "Wyrył się w naszych sercach na zawsze, bo Bohaterowie nie umierają!" - w takich słowach pożegnała go uczelnia, której 23-latek był absolwentem.
Wojna w Ukrainie trwa już 42. dobę. Mimo nieustających rosyjskich ataków, Ukraińcy bronią swoich miast i wsi, a każdy dzień dostarcza dowodów na ich bohaterstwo i poświęcenie. Taka właśnie jest tragiczna historia Nazara Nebożyńskiego.
23-latek z Równego w obwodzie lwowskim walczył niedaleko Czernihowa na północy kraju, gdzie jego rodacy próbują powstrzymać ofensywę wojsk rosyjskich. Mężczyzna w trakcie jednej z akcji uratował 20 swoich towarzyszy z jednostki, samodzielnie niszcząc trzy opancerzone transportery wroga.
23-letni Nazar uratował kolegów, a sam zginął
Cała jednostka ukryła się za innym z pojazdów. - Za naszym BMP było 20 osób. Gdyby nie zrobił tego, co zrobił, cała dwudziestka zostałaby rozerwana na kawałki. Nazar to prawdziwy bohater. Uratował nam życie - powiedział jeden z żołnierzy, cytowany przez portal armyinform.com.ua.
Nazar nie miał jednak tyle szczęścia. Został postrzelony, a obrażenia okazały się zbyt duże, by go uratować. 23-latka żegnano jak bohatera - zarówno na polu walki, jak i w rodzinnym Równem, gdzie został pochowany.
Ukrainiec służył w wojsku od dwóch lat. Wcześniej ukończył Narodowy Uniwersytet Gospodarki Wodnej i Zarządzania Zasobami Naturalnymi. Uczelnia wydała specjalne oświadczenie, w którym we wzruszających słowach pożegnała swojego absolwenta.
"Nazar był synem, utalentowanym uczniem, uczciwym obywatelem, wiernym przyjacielem, ukochaną osobą i co najważniejsze - naszym obrońcą. I nie powiemy, że był, bo wyrył się w naszych sercach na zawsze, bo Bohaterowie nie umierają!" - czytamy.
Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo
RadioZET.pl/Onet.pl/armyinform.com.ua/Instagram
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET