Seria eksplozji w magazynie fajerwerków. Potężna "chmura niczym grzyb atomowy"
Ogromny pożar wybuchł w czwartek w magazynach ogni sztucznych w rejonie bułgarskiego miasta Elin Pelin, położonego 23 km od stolicy kraju, Sofii. Według straży pożarnej ogień objął sześć oddzielnych budynków, doszło do serii wybuchów, a nad okolicą unosiły się wielkie kłęby dymu. Ciężko poparzone były cztery osoby, z których jednej nie udało się uratować.
Bułgaria. Seria eksplozji w magazynie fajerwerków
Do tragedii doszło w czwartek ok. godz. 18:30 czasu lokalnego w magazynach fajerwerków w rejonie bułgarskiego miasta Elin Pelin, położonego 23 km od stolicy kraju, Sofii Z jednego z magazynów ogień przerzucił się do znajdującego się niedaleko innego magazynu, użytkowanego przez dużą sieć spożywczą, który również zapłonął. Na miejsce przybyły służby ratunkowe, policja, straż pożarna, a także przedstawiciele rządu, w tym szef bułgarskiego MSW.
Do szpitala przewieziono natomiast cztery osoby z bardzo ciężkimi poparzeniami. Szczególnie dwie z nich - 20-letnia kobieta i jej 48-letni ojciec - znajdowały się w stanie zagrażającym życiu. Niestety, w piątek agencja informacyjna BGNES poinformowała, że mężczyzna nie żyje, a walka o życie jego córki wciąż trwa.
Jak opisywał Reuters, wybuchy "wysłały wysoko w wieczorne niebo coś jak grzyby atomowe, niektóre upstrzone czerwienią i bielą eksplodujących fajerwerków". - W pierwszej chwili poczułem się, jakby ktoś z wielką wściekłością zamknął drzwi. Trzęsły się szyby. Natychmiast wyłączył się prąd. Spojrzałem w górę i przez okno zobaczyłem beżową chmurę niczym grzyb atomowy, która zaczęła rozprzestrzeniać się na wschód - opowiadał z kolei jeden z mieszkańców okolicy w rozmowie z Nova TV.
Wiadomo, że pożar nie został jeszcze dogaszony. Jak poinformowała BGNES, do akcji gaśniczej zostały zadysponowane dwa śmigłowce bułgarskich sił powietrznych. Maszyny wyposażone są w specjalne urządzenia umożliwiające polewanie płonącego areału z dużej wysokości. W okolicy powietrze jest silnie zanieczyszczenie, a miejscowe władze ogłosiły stan klęski żywiołowej. Mieszkańcy pobliskiej stacji kolejowej Elin Pelin zostali wezwali do ewakuacji, wstrzymano również ruch pociągów. Potem analogiczny apel wystosowano też do mieszkańców miasta Elin Pelin.
Minister spraw wewnętrznych poinformował, że nie wiadomo, ile materiału wybuchowego jest dokładnie w magazynach. Według wstępnych informacji bułgarskiej telewizji publicznej tylko w jednym z magazynów paliły się materiały równoważne dwóm tonom trotylu. Na razie nie wiadomo, jaka dokładnie była przyczyna pożaru. Sprawą będzie się zajmowała Krajowa Służba Śledcza oraz Prokuratura Okręgowa w Sofii. Śledczy nie wykluczają, że do pożaru i eksplozji mogło dojść w wyniku celowych działań.
Źródło: Radio ZET.pl/PAP/Reuters/BGNES
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET