Lina nagle pękła, 6-latek spadł z kilkunastu metrów. Rodzina pokazała koszmarne wideo

2 min. czytania
05.07.2023 13:59
Obserwuj nas na Google

W mediach społecznościowych pojawiło się przerażające nagranie, na którym widać, jak podczas przejażdżki na tyrolce pęka uprząż. Podpięty był do niej 6-letni chłopiec. Dziecko runęło z 12 metrów, prosto do jeziora. Na szczęście sześciolatek nie doznał poważnych obrażeń. Meksykański park rozrywki, w którym doszło do wypadku, obiecał rodzinie wsparcie.

6-latek runął z 12 metrów
fot. Youtube/Screen

W minioną niedzielę w parku rozrywki w stanie Nuevo León w Meksyku doszło do groźnego wypadku. Sześcioletni César Moreno wybrał się tam wraz z rodziną. Jedną z atrakcji była przejażdżka tyrolką. Gdyby nie ogromne szczęście chłopca, ta mogła zakończyć się tragicznie. 

6-latek runął z 12 metrów. Wszystko nagrała rodzina

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie wykonane przez rodzinę 6-latka. Widać na nim, jak chłopiec jedzie na linie umieszczonej 12 metrów nad sztucznym jeziorem w parku rozrywki Amazonian Expedition w Fundidora Park.

W pewnym momencie do dziecka dojechał dorosły mężczyzna. Wygląda na to, że sprawdzał on, czy sprzęt chłopca działa, jak należy. Chwilę później pas bezpieczeństwa pękł, a 6-latek spadł. W tym momencie na nagraniu rozległy się krzyki przerażonej rodziny, a samo wideo się urwało.

W parku nie było odpowiedniego personelu

Siostra Nuevo, cytowana przez "Daily Mail", powiedziała, że "mężczyzna rzucił się do wody, aby ratować jej brata". "Gdyby nie to, pewnie by utonął" - stwierdziła. Jej zdaniem w parku nie było personelu przeszkolonego do działania w takich sytuacjach. 

Z komunikatu parku Amazonian Expedition dowiadujemy się, że chłopiec nie doznał poważnych obrażeń i mógł wrócić z rodziną do domu. Zapewniono też, że park "pozostanie w kontakcie z rodziną nieletnego, aby zapewnić wsparcie we wszystkim, co jest związane z tą sytuacją".

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"Daily Mail"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET