Nauczyciel muzyki, który sięgnął po karabin. Na froncie gra "Hej sokoły"
Akordeon zmienił na zmienił na automat kałasznikowa i od półtora roku, zamiast w salach koncertowych, występuje na pierwszej linii frontu. Nasz specjalny wysłannik do Ukrainy Miłosz Gocłowski spotkał spotkał zdobywcę wielu międzynarodowych nagród muzycznych.
- Byłem w wojsku 40 lat temu. Odsłużyłem dwa lata i odszedłem do cywila. Potem była szkoła muzyczna i konserwatorium. 25 lutego poszedłem do urzędu i zapisałem się do armii. Nie mogę powiedzieć, żeby to ucieszyło moją żonę - powiedział Miłoszowi Gocłowskiemu z Radia ZET koncertmistrz Żenia, który walczy teraz na jednym z najtrudniejszych odcinków frontu w okolicach Kupiańska.
Muzyk przyznaje, że nie ma teraz wielu możliwości, aby sięgać po instrumenty. - Jesteśmy w końcu na froncie. Kiedy nie idę na pozycje spotykamy się z innymi żołnierzami i chociaż przez chwilę mogę dla nich zagrać - mówił Żenia.
Gdy tylko Rosja zaatakowała Ukrainę, muzyk zmienił tzw. Bojan, czyli ukraiński akordeon, na karabin maszynowy. Walczy od pierwszego dnia wojny. - Oglądałem wtedy telewizję i zrozumiałem, że trzeba walczyć. Następnego dnia zarejestrowałem się w wojsku - wspominał.
- Jesteśmy tu od pierwszego dnia, ale gdy tylko okaże się, że zwyciężyliśmy, wracam do domu i swojej ukochanej muzyki - powiedział w rozmowie z naszym specjalnym wysłannikiem.
Autorami filmu są Miłosz Gocłowski i Tomasz Chaciński.
- Pokojowa Nagroda Nobla 2023 przyznana. Laureatka znajduje się w więzieniu
- „To najgorsze co grozi gospodarce”. Ekspert wylicza błędy Adama Glapińskiego
- Obrońca Sebastiana M.: mój klient tego nie zrobi. Oberwało się Ziobrze
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET