Obrońca Sebastiana M.: mój klient tego nie zrobi. Oberwało się Ziobrze
Mój klient mógłby wyrazić zgodę na ekstradycję, ale tego nie zrobi – mówi Radiu ZET mecenas Bartosz Tiutiunik, obrońca Sebastiana M., kierowcy bmw podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina - w tym 5-letnie dziecko. Jak tłumaczy, 32-latek ma zastrzeżenia do sposobu, w jaki został potraktowany.
Pełnomocnik Sebastiana M. w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Szkudlarkiem tłumaczy, że prokuratorzy zajmujący się kwestią wypadku na A1 działają pod presją Zbigniewa Ziobro, ponieważ minister sprawiedliwości i prokurator generalny zaangażował się w sprawę osobiście. – Ta sprawa jest wykorzystywana przez ministra Ziobro politycznie na potrzeby trwającej kampanii wyborczej – twierdzi mecenas Bartosz Tiutiunik.
Zdaniem adwokata osobiste zaangażowanie Ziobry - i jego wypowiedzi medialne - wywołały u jego klienta przekonanie, ze nie może liczyć na uczciwość postępowania. – Ziobro odpowiada na pewne oczekiwanie opinii publicznej. Ma w tym jasny cel – podkreśla Tiutiunik. Mecenas zwraca uwagę, że o działaniach w śledztwie dotyczącym wypadku przestała już informować Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim. To zdaniem Tiutiunika ma świadczyć o tym, gdzie zapadają rzeczywiste decyzje w tym konkretnym postępowaniu.
Obrońca Sebastiana M. nadal liczy na list żelazny dla swojego klienta. Jego zdaniem - jeśli prokuratura chce szybko mieć podejrzanego w Polsce - powinna ten wniosek poprzeć. – Nie tracę nadziei na pozytywną decyzję sądu – podkreślił.
Ziobro o Sebastianie M.: stanie przed sądem i poniesie odpowiedzialność
Zbigniew Ziobro pytany w czwartek o sugestię ze strony pełnomocnika Sebastiana M., który twierdzi, że w mocy pozostaje wniosek o list żelazny, który może spowodować, że kierowca bmw będzie odpowiadał w procesie z wolnej stopy odparł, że "w momencie, kiedy objął nadzór nad tym postępowaniem Sebastiana M. nie było w kraju". – Adwokat może mówić to, co mu ślina na język przyniesie. Może opowiadać historie niestworzone. Do dziś może mówić i pewnie mówi, że Sebastian M. jest niewinny – stwierdził Ziobro.
Zaznaczył, że taka jest rola adwokata "by mówić, co się da" i "nawet w sytuacjach beznadziejnych mówić rzeczy, które mają się nijak do rzeczywistości". – Ten pan stanie przed polskim sądem i będzie ponosił odpowiedzialność według reguł polskiego prawa i to jest moja odpowiedź na wszelkie tego rodzaju dywagacje obrońcy, który jest w sytuacji dość trudnej – podkreślił Ziobro.
Dodał, że pełnomocnik może zgłaszać list żelazny, ale skutek będzie ten sam. – Polskie państwo zadziałało skutecznie. Sprawca został zatrzymany. Jest wniosek o ekstradycję i nie ma powodu aby dać wiarę człowiekowi, że chce współdziałać z organami wymiaru sprawiedliwości, skoro robił, to co robił – powiedział szef MS.
- Kursant nie przeżył egzaminu na prawo jazdy. Walka o życie trwała kilkadziesiąt minut
- Sprawa Iwony Cygan. Baczyński: Śledztwo było prowadzone w skandaliczny sposób
- Afera pedofilska na polskim YouTube. Ziobro wytacza działa
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET